niedziela, 23 lipca 2017

Zamek Pernstejn i Baltic Abyss

Dziś zabieram Was na wyprawę do malutkiej, acz urokliwej czeskiej miejscowości Nedvedice! Nad miasteczkiem wznosi się wzgórze na którym wybudowano monumentalny zamek (po czesku hrad) Pernstejn! Bez dwóch zdań najwspanialszy z do tej pory odwiedzonych czeskich zamków!



Jak dotrzeć na zamek? Jest to zasadniczo bardzo proste jeżeli naszym punktem startowym jest Brno. Miasta są połączone bezpośrednią liną kolejową. Wysiadamy na dworcu w Nedvedicach i spacerkiem (około 20 minut) udajemy się na zamek. Po drodze możemy napić się ze źródełka austro-węgierskiej pary cesarskiej, słynnej Sisi i Franciszka, lub zjeść bardzo dobry, klasyczny czeski obiad w „Restaurace Pod Pernstejnem”.

Historia zamku sięga VIII wieku, ale podstawę obecnego zamku stanowi kształt z wieku XVI to czyni zamek jednym z najlepiej zachowanych obiektów gotyckich w Czechach! Zamczysko jest ogromne, świetnie zachowane, pełne urokliwych zakątków! Podobno można je zobaczyć w kilku filmach, ale ja ich nie oglądałem. Zwiedzanie kosztuje 120 koron, czyli ok 19 zł.

Wrażenia robi nie tylko konstrukcja i potęga zamku, ale również piękne wnętrza z biblioteką i działem przyrodniczym. Najbardziej charakterystyczna dla zamku jest jednak wieża ostatniej obrony, połączona zresztą obiektów jedynie drewnianym mostek, który w razie zdobycia twierdzy był palony, a obrońcy czekali na odsiecz.

Na wycieczkę zabrałem tylko jedno piwo, za to takie wobec którego mam duże oczekiwania! Porter bałtycki z browaru Solipiwko - Baltic Abyss Whisky Barrel Aged. Fajny ekstrakt 24.5 BLG i 10,3% alkoholu.

Piwo piłem minimalnie za ciepłe, ale takie są uroki degustacji w plenerze. Sam trunek to prawdziwy hit i pozycja warta zakupu, oraz leżakowania.

Piwo opakowane w pudełko, z motywem piracko-morskim wygląda ślicznie. Sam porter nie jest totalnie czarny, a piana nieco za szybko znika.

W zapachu bardzo czekoladowe, intensywna polewa do ciasta, rodzynki, nuty sherry, nieco rumu. W tle lekka wanilia, kokos.
 
W smaku lody czekoladowe z waniliową polewą, ciasto czekoladowe, lekki kokos, kawa, palony słód. Nuty utlenienia w postaci rodzynek, sherry. Whisky w sumie nie czuję, ale jest wyraźna nutka mnie kojarząca się z rumem więc to będzie to. Alkohol wyczuwalny, ale nie przeszkadza. Piwo gęste, słodkie, deserowe.

Bardzo dobry porter bałtycki w adekwatnej cenie, która oscylowała z granicy 17zł.

Ocena ogólna: 9.75/12
(Wygląd: 0.25/0.5; Zapach: 2/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 1/1)






















































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz