niedziela, 28 sierpnia 2016

RISy ze Szwecji


W Polsce Szwecja kojarzy się głównie z przereklamowanym Omnipollo, ale jest tam jeszcze kilka ciekawych projektów, między innymi  pochodzący z Landvetter - Dugges. Browar działa już od 2005 roku, ale dopiero w 2012 rozkręcił się na większą skalę.  Z ich piwami miałem już kontakt, ale nic nie trafiło do publikacji. 

Dziś zaprezentuję dwa piwa z limitowanej serii Six Ways Imperial Stout. Sześć spojrzeń na imperialne stouty, w wydaniu (jeżeli dobrze zrozumiałem) poszczególnych pracowników browaru.

Six Ways: Coco Nut

Na początek RIS z dodatkiem kokosu, 10% alkoholu.  Autorem jest tajemniczy Calle.

Wizualnie jest problem. Już w butelce widać delikatny kożuch z drobinkami, widać to również w szkle. Jest to efekt użycia kokosu, który jest tłusty i wpłynął na wygląd, oraz pianę. No właśnie piana… Tworzy się obfita i brunatna, ale błyskawicznie znika do zera. Sam trunek nieprzejrzyście czarny.

W zapachu gorzka czekolada, silna kawa, praliny, delikatny palony słód, oraz minimalny kokos. Przyjemny, acz ubogi aromat.

Smak to absolutna dominacja gorzkiej czekolady, kawy i niemieckiego budyniu czekoladowego! Do tego nieco palonego słodu, mniej wafelków przekładanych orzechami i jeszcze mniej kokosu, owoców. Smak nie jest bogaty, ale bardzo przyjemnie skomponowany. Niestety całość jest wodnista! Goryczka niska, ani słodkie, ani wytrawne.

Kurde! Mam duży niedosyt! To piwo jest dobre, tylko dobre, a miało potencjał na bycie rewelacyjnym! Strasznie brakuje pełni, oleistości – wodnisty RIS to nie przepis na sukces! Niestety piwo jak nasi siatkarze w drugim secie, niby super, niby prowadzimy 5 pt*, ale coś poszło nie tak…

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 6.25/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

* piwo degustowane do olimpijskiego pogromu siatkarzy USA : Polska 3:0

Six Ways: Vanilla Oak

Drugi Imperial Stout to wersja z z dodatkiem wanilii, która ma smakować jak barrel aged, dzięki dodatkowi wanilii. Jest to wizja Oli. Piwo również ma moc 10%.

Wizualnie piwo dużo ładniejsze, nie ma kożucha, ani drobinek, piana jest słaba, ale coś tam się utrzymuje.

Zapach jest podobny, ale intensywniejszy. Zachowało pozytywy, czyli wyraźną kawę, gorzką czekoladę, budyń czekoladowy, ale doszły wyraźne i bardzo przyjemne nuty wanilii. Czuć również aromat orzechów.

Główny profil smakowy został również zachowany: gorzka czekolada, kawa, budyń czekoladowy, orzechy, plus bardzo przyjemna, intensywna, acz nie beczkowa wanilia. Mamy oczywiście palony słód, ciemne owoce. Nieco słodsze i zdecydowanie pełniejsze. Alkoholu nie czuć wcale, a goryczka jest niższa.

Bardzo dobre piwo, acz potwierdza moją tezę, że beczkowa wanilia jest lepsza od laski. To, że jest pełniejsze nie oznacza oleistości (niestety), ale nie jest wodniste.

Ocena ogólna: 9.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6.75/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)