czwartek, 23 marca 2017

DeMolen w Hiszpanii

"Grzyby i śledzie" to pierwotny tytuł tego wpisu, niestety śledzie odpłynęły, ale dzięki temu zarzuciłem sieci w piwnicy i powstał wpis o dwóch piwach uwarzonych na linii Hiszpania - De Molen.


Wyłowione z odmętów piwnicy piwem było Iruna & Mordor warzony w Napabier (tym koło Pampeluny) wraz z De Molenem. Jest to Imperial Porter na drożdżach do hefeweizenów. Piwo po termienie, który upłynął w grudniu 2016, ale 10.1% alkoholu powinno być gwarantem pozytywnej starości.

Barwa czarna z rubinowymi refleksami pod światło. Piana niska. 

Wow wspaniały aromat  malin! Bardzo intensywny, naturalny, jak duszone maliny z kaszą manną! Do tego śliwki, figi, mleczna czekolada, bardzo delikatny palony słód i minimalny, szlachetny alkohol.

Smak to potężna słodycz miodu pitnego! Nie utlenione nuty miodowe, a gęstość, słodycz i smak półtoraka. Do tego ponownie bardzo silne duszone maliny, słabsze figi, dżem truskawkowy, śliwki. Bardzo fajna jest warstwa słodowa: pumpernikiel z odrobiną karmelu i minimalna paloność, a do tego bardzo dużo mlecznej czekolady! W tle odrobina kawy z mlekiem. Goryczka niska, alkohol delikatnie wyczuwalny, ale szlachetny.

Wspaniały deserek - likierek. Polecam, jest moc i teamslodyczka!

Ocena ogólna: 10.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.25/2.5; Smak: 6.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Wet & Wild to Mushroom Imperial Stout uwarzony z browarze Laugar oczywiście wspólnie z De Molen. Piwo grzybowe to moje oczko w głowie, które warzyłem już kilka lat temu w moim sarmackim browarze Czarna Szabla. W tym RISie znalazły się trufle i borowiki, a piwo ma 10.2% alkoholu.

Klimatyczna, mroczna etykieta, czarne piwo i niska piana, z której pozostaje jedynie pierścień.

Z butelki faktycznie czuć trufle i suszone grzyby. Po przelaniu piwa do szkła, nuty te są nadal obecne, ale znacznie słabsze. Ustępują zbożowym i palonym nutą słodowym z wyraźną czekoladą. Po ogrzaniu wychodzi alkohol.

Smak jest dużo ciekawszy od zapachu. Silna paloność miesza się z przypaloną nad ogniskiem kiełbasą, mleczną i gorzką czekoladą, kawą, nutami zbożowymi. Grzyby? No ok są, ale w śladowych ilościach, acz rozpoznawalne i silniejsze niż w Grzybobraniu z Probusa. Goryczka niska, palona. Piwo ma bardzo fajną teksturę - jest aksamitne. RIS pełny, zdaje się ułożony, ale alkohol jest nieco gryzący.

Smaczne, ale nie wybitne. Udane, ale miało potencjał na więcej. Grzyby nie pokazały swojej krasy, dodano ich zdecydowanie za mało. Wniosek prosty - trzeba będzie wrócić do warzenia mojej grzybowej :)

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)