niedziela, 12 czerwca 2016

zCopa Euro!

Klęska, wręcz kompromitacja La Celeste zabiła mój zapał do Copa... Coś sobie patrzę, niby kibicuję, oglądam fajne bramki, ale to już nie to samo. W Urugwaju era Tabareza dobiegła końca, ten wielki szkoleniowiec, albo się wypalił, albo stracił wyczucie. Słabe zmiany, brak taktyki i reagowania "na boisko", no i awantura z Suarezem. Jeżeli chciał wejść, to był zdolny do gry chociaż przez 5 minut, jeżeli był zdolny i trener go nie wpisał, to popełnił kuriozalny, strategiczny błąd... Za dwa lata wróci Wielki Urugwaj, ale już z nowym trenerem :)

Co z Euro? Też patrzę, ale w pracy, a przez to nie widzę wiele, a i pisać/degustować nie mam jak. Na razie wszystko idzie zgodnie z przewidywaniami. Zwycięstwo Walii, kłopoty Francji i Szwajcarii były zgodne z moimi założeniami, tylko Anglia zawiodła. Nie jestem kibicem tej ekipy, ale na tym turnieju spodziewałem się że wreszcie odpalą, może nie na mistrzostwo, ale co najmniej na 8. Po tym wyniku i grze mam wątpliwości. O tym czymś robiącym burdy w miastach i na stadionie pisać nie będę. Natomiast muszę zwrócić waszą uwagę na absolutną nieporadność policji i służb. Jest to przerażające z perspektywy zagrożenia terrorystycznego.

Spisuję myśli oglądając starcie Kolumbii Kostaryką, mecz w zasadzie o nic, gdyż Kolumbia ma pewny awans, a Kostaryka nie ma szans. Mecz jest bardzo otwarty, a przez to miły dla oka. Ekipy bawią się piłką i strzelają. Po 30 minutach Kostaryka prowadzi 2:1. W pierwszym starciu w tej grupie USA wymęczyło 1:0 grając w osłabieniu z Paragwajem  i to gospodarze awansowali.

Do meczu miało być coś rześkiego i nisko alkoholowego, padło na kooperacyjne Juicy Wave z Pracowni Piwa i Piwnego Podziemia. Dopiero po otwarciu odkryłem, że to hmm North East American India Pale Ale to 16,6 BLG i 7,2% alkoholu, przy 60 IBU. W składzie zest z cytrusów.

Wizualnie etykieta daje radę, co w wypadku nowych opraw graficznych Pracowni jest rzadkością. Piana obfita, biała, bardzo trwała, oblepia szkło. Na boisku sensacja - 3:1 dla Kostaryki! W barwie słoneczne złoto.

Zapach to świetna mieszanka cytrusów i owoców egzotycznych, mamy od mandarynki, przez brzoskwinie, po mango, a wszystko na delikatnym, przyjemnym słodowym podłożu.

W smaku to samo, ogromna ilość cytrusów, owoców, dochodzi wyraźna limonka, grejpfrut, marakuja, coś pomiędzy granatem, a agrestem, nawet ananas. Wyraźna warstwa słodowa, w przyjemnej lekko biszkoptowej formie. Goryczka wydaje się zgodna z deklaracją. Całość słodka, bardzo owocowa i rześka.

Piwo okazało się niesamowicie orzeźwiające, pijalne, bardzo lekkie co przy tak wysokim alkoholu jest bardzo zdradliwe. 

Ocena ogólna: 9.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75) 

Kolumbia powoli się otrząsa z szoku i mamy już 2:3, a czasu do wyrównania sporo... Do końca 4 minuty, Kolumbia atakuje nieustannie, ale Kostaryka gra pewnie i skutecznie.  Koniec.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz