środa, 30 grudnia 2015

Lemmy & Ace Of Spades!

Trudno o coś bardziej oczywistego niż picie i słuchanie Motorhead! Dlatego w gardło Ace of Spades, a "spoczywaj w spokoju" w przypadku Lemmego wydaje się nie na miejscu!




Dziś same konkrety, bo czasu jest niewiele... To zmierzch gigantów rocka... Lemmy to symbol epoki i niezniszczalności rock'n'rolla, wydawał się wieczny, ale nikt takowym nie jest... Herosi lat 70tych i 80tych też takimi nie będą, dlatego radujmy się, że dane nam zobaczyć i usłyszeć największych o czym następne pokolenia będą marzyć, ale miały być konkrety: Ace of Spades z amerykańskiego HUB (Hopworks Urban Brewery) to imperial IPA 19 BLG, +100 IBU, 8,6% alk.

W aromacie słodko i chmielowo. Cytrusy, ananas, trawa, cebula i żywica. Intensywnie i przyjemnie.

Słodkie, lekko miodowe (szlachetne utlenienie), przepełnione kwiatami, żywicą, cytrusami, ze specyficzną amerykańską nutą cebuli i lekkim ananasem w zalewie. Jest jeszcze trawa, ale nie taka szorstka, ściągająca, a bardzo zacna jak zapach łąki. Wraz z ogrzewaniem wychodzą lekkie zioła. Goryczka ostra jak żyletka i tak też tnie: pewnie, prosto i zdecydowanie, a jest to bardzo przyjemne, tak różne od krajowego tępego przechmielenia. Jeżeli jest tak intensywna przy 19 BLG to ponad 100 IBU jest pewne. Czuć, że to więcej niż IPA, ale nie jest to imperial w formie potężnego likieru.

Bardzo dobre i bezkompromisowe z uwagi na potężną goryczkę, która w swej wytrawności dobrze równoważy słodową słodycz! Pasuje do Lemmego, daje czadu jak on, gdziekolwiek jest teraz!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz