niedziela, 25 października 2015

Znowu deser?

Mieliśmy w ostatnim czasie, aż dwa piwa typowo deserowe -  bardzo dobre Noa Pecan Mud Cake i rewelacyjne OR XATA. Dziś zapowiada się równie dobrze, gdyż na deser zaprasza Mikkeller!

 
Ris Ala M'Ale to 8% ale warzone z dodatkiem ryżu, wanilii, migdałów, wiśni i laktozy. Dla jasności to nie RIS, tylko mocne ale ;)

Barwa różowo-pomarańczowa, spore zmętnienie. Piana obfita, oblepia mocno szkło, ma zróżnicowaną ziarnistość i przeciętną trwałość.

Zapach kwaśny, wiśniowo-owocowy, ale na pewno nie deserowy. Nieco słodu, a nawet ryżu.

Dominują wiśnie, jest sporo skórki z pomarańczy, migdały wyczuwalne, ale w gorzkiej (starej) wersji. Wanilii nie stwierdzono, acz jest lekka może nawet lekko ryżowa kremowość. Silnie słodowe. Spora goryczka, ale odnoszę wrażenie, że bardziej od gorzkich migdałów niż chmielu, chociaż jest lekko trawiasta. Spora wytrawność, słodkich akcentów jest niewiele i ujawniają się po ogrzaniu.

Kolejne piwo od Mikkellera, które nie spełnia moich oczekiwań. Nie jest złe, ale czuję rozczarowanie i żałuję zakupu. Jeżeli dodamy do tego krążące wśród znajomych bardzo krytyczne opinie o nowych warkach Blacka, czy Beer Geeków to skojarzenie z poważną zadyszką wydaje się słuszny. 

Ocena ogólna: 7.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5/8; Cena/Jakość: 0/0.75)

Myślałem, że to mój najgorszy Mikkeller, ale przypomniałem sobie o jeszcze słabszym Death is not the end.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz