czwartek, 27 sierpnia 2015

Moc Kwiatów i trzeci porter świata!

Smuttynose Porter Bałtycki to 3 piwo w tym stylu na świecie według ratebeer, czy naprawdę jest takie dobre? Jak wypadnie na tle naszych rodzimych czarnych pereł z których jesteśmy tak dumni?

Piwo zamówione, ale piana jest jak krem do jedzenia łyżeczką przez co czas nalewania musi być długi, a co za tym idzie był czas spróbować czegoś innego. Padło na piwo lekkie i niezmiernie interesujące, czyli kolejna kombinacja z Bazyliszka.

Flower Power, Bazyliszek (Pale Ale z macerowanymi kwiatami jaśminu, dzikiej róży, czarnego bzu i akacji). 10,5 BLG, 4,2% alkoholu i 20 IBU.

Piana obfita, biała, drobna, trwała. Barwa żółta złocista, z opalizującą mętnością.

Wspaniała słodka mieszanka kwiatowa, wyczuwalny na pierwszym planie jest jaśmin i bez, w tle delikatna róża, akacja, a ja doszukałem się również fiołków.

Podstawa piwa lekko słodowa, bardzo delikatna, wręcz nieco wodnista, ale dzięki temu nic nie zakłóca świetnych nut kwiatów: jaśminu, róży, fiołków, tym razem słabsze nuty akacji i bzu. Do tego delikatny sok z grejpfruta. Goryczka niska. Bardzo delikatna nuta ryżu na mleku (nie ma nic wspólnego z diacetylem).


Ocena ogólna: 10.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2.5/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Uwielbiam takie klimaty, ale jeżeli nuty kwiatowe nie są tym co lubicie to nie piwo dla Was. Uznać je jednak można za bardzo przystępne i większości przypadnie do gustu.

Koniec rozgrzewki, czas na gwiazdę wieczoru!

Baltic Porter, Smuttynose, 9% alkoholu, beczkowane 19.03.15 

Jest to moje pierwsze spotkanie z browarem z nadmorskiego (nadoceanicznego jakoś głupio brzmi) Hempton (New Hampshire), którego nazwa nawiązuje do jednej z miejscowych wysp. Obecnie jest opuszczonym schronieniem dla fok (jedna z nich jest w logo browaru), ale dawniej podobno była pirackim gniazdem. Browar jest również ważnym ośrodkiem lokalnej społeczności, organizuje min. spotkania z senatorami i kandydatami na prezydenta. Politykę traktują jednak z przymrużeniem oka i goszczą kandydatów z obu stron barykady.

Barwa czarna, piana widoczna na zdjęciu...

Orzech laskowy, gorzka czekolada, nuta kojarząca się z bourbonem, leciutkie, ciemne owoce, rodzynki i palony słód w tle to walory aromatyczne.

Po przełknięciu pierwsza myśl "to nie krem, a wręcz puszek, deser"! Wyraźna, ale nie dominująca paloność miesza się z silną gorzką czekoladą z dużą zawartością kakao, a do tego rodzynki i śliwki. Deser z mlecznej czekolady, nadal nutka bourbonu i lekka kawa w tle. Po ogrzaniu minimalna kwaskowatość od palonego słodu, ale ogólnie słodkie, bardzo gęste, pozostałości osadzone na szkle są widoczne bardzo wyraźnie, ale nie chcą spływać. Alkohol świetnie ukryty. Rewelacyjna kompozycja, wyraziste smaki świetnie wkomponowane w bukiet!

Ocena ogólna: 11.25/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2.5/2.5 Smak: 7.25/8 Cena/Jakość: 0.75/0.75)


Byłem przekonany, że Amerykanie raczej nie warzą porterów bałtyckich zdecydowania lepszych od nas. OK może trochę bogatsze, lepiej ułożone, ale to piwo jest o dwie-trzy klasy lepsze od naszych! Długa droga przed nami, ale o krajowych porterach, możecie poczytać pod tagiem Przegląd porterów krajowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz