sobota, 25 lipca 2015

Zaskakujące hity...


Bywają chwile w których nie sposób nie ponarzekać nad losem kraftowego degustatora, który jest zalewany masą przeciętności i nudy. Dziś dla odmiany piwa, które niespodziewanie rozbłysły bukietem smaków i zapachów, który wywoła uśmiech o największego malkontenta!


Hop Laaga, Pinta (15,1 BLG, 6,5% alkoholu), lane 0,4l - 8,50 zł
Pinta miesiąca lipca pozostawała sporą zagadką. Jasny lager na amerykańskich chmielach? To może być hit, ale łatwiej o kit... Specjalnie się nie nakręcałem, a piwo po prostu pozamiatało! Zacznijmy jednak od podstaw. w barwie "słoneczne" złoto, piana średnio obfita, biała, drobna, utrzymuje się kożuch. Ot, zwyczajnie, ale już zapach zwiastuje coś więcej! Chmielowa mieszanka cytrusów i nut iglastych, to świetna "soczysta" kompozycja osadzona na solidnym, ale delikatnie wyczuwalnym, słodkim, słodowym fundamencie. W smaku jest jeszcze ciekawej. z jednej strony słodowa podstawa o czystym profilu charakterystyczna dla lagerów, a z drugiej nie czuć w jednoznaczny sposób, że to dolna fermentacja. Najważniejsza jest jednak ta czystość, która pozwala w pełni cieszyć się świetną mieszanką chmieli! Sporo cytrusów z naciskiem na grejpfrut i mandarynkę, super wyważone igły sosny, żywica i lekka soczysta nektarynka. Jest zasadniczo słodkie, ale dobrze balansuje to spora, szlachetna goryczka. Bardzo dobre i co dla wszystkich oczywiste warte degustacji.
Ocena ogólna: 10/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.25/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Panakeja, Olimp (15 BLG, 6% alkoholu, 80 IBU, SH: Citra, z dodatkiem herbaty earl grey), butelka 0,5l
Jeszcze większe zaskoczenie przeżyłem, gdy po męczącym dniu w pracy potrzebowałem piwa lekkiego i orzeźwiającego, a otworzyłem piwo, przez które rozszerzyłem oczy ze zdumienia. Wizualnie wszystko poprawnie: barwa złota, piana biała, drobna, obfita, znaczy szkło, jest trwała, zwłaszcza w dolewce. W zapachu jest już ponad normę! Świetna, intensywna nuta earl grey idealnie oddająca walory herbaty, do tego lekka nutka cytryny i nieco słodu. W smaku ponownie herbata czyni piwo sobie poddanym. Wyrazista, autentyczna, dominująca, lekko taniniczna. Słodowa podstawa wnosi sporo słodyczy, a cytrusowość lekką kwaskowatość. Mamy też lekki karmel, ale nie przeszkadza. Goryczka nieco przykryta przez nuty herbaty, 80 IBU? Nie wydaje mi się... Dla wielbicieli herbaty "musisz spróbować", ale pozostali też powinni być zadowoleni, ja jestem nawet bardzo!
Ocena ogólna: 9.75/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6.25/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Zrobiło się miło, a rodzimy Kraft pokazał, że potrafi? Super, dlatego czas zniszczyć tą sielankę! Dziś były zaskakujące hity, ale już w następnym wpisie niespodziewane porażki...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz