wtorek, 23 czerwca 2015

Praskie browary: Benedict/Sv. Vojtech

Dziś zabieram Was do praskiego Klasztoru Św. Wojciecha! Klasztorne zabudowania i ich otoczenie zachowały się w pięknej formie, acz w dużej mierze przeszły na świecką stronę. Kościół i zakonnicy trwają na posterunku, ale na terenie klasztoru działają: hotel, restauracja, warsztat samochodowy i co najważniejsze Benedict Brenovsky klasterni pivovar sv. Vojtech! Niestety dzień był bardzo pochmurny i zdjęcia to oddają.


Do tego browaru planowałem wybrać się już dwa lata wcześniej, a RIS BA gościł na blogu. Wtedy nie wyszło, ale co się odwlecze...

W Pradze komunikacja miejska funkcjonuje bez mała perfekcyjnie, zwłaszcza po rozbudowie zielonej linii metra, którą dotrzemy w pobliże browaru. Dojazd do przedostatniej stacji i 15 minut spacerkiem przez nowoczesną (czytaj zwyczajną) dzielnicę Pragi  i nieco zaniedbany park, który służy bardziej wyprowadzaniu psów niż spacerom i jesteśmy znowu w innym świecie :)



Piękne doskonale zachowane i zadbane budynki klasztorne otacza park. Cisza spokój, szum liści i śpiew ptaków. Na terenie obiektu znajduje się kościół, hotel z restauracją w której można napić się piwa z ulokowanego po drugiej stronie dziedzińca browaru i tylko warsztat samochodowy absolutnie nie pasuje do krajobrazu...

Szkło firmowe tylko w
browarze.


Po wejściu do lokalu czuję małe rozczarowanie, gdyż lane są tylko dwa miejscowe piwa, a reszta to koncerny... Jednak wizualnie lokal zdecydowanie na plus: kominek, drewniany, stylizowany na stare czasy wystrój, a nawet alkierz do którego na posiłek i piwo udał się miejscowy mnich :) Restauracja jest popularna, o czym świadczy spora ilość gości i rezerwacje na wolnych stolikach. Jedzenie najtańsze nie jest, ale ceny też nie przerażają. Zamówiłem jeden z moich ulubionych przysmaków bryndzowe haluski (bodaj 149 kc), ale kusiły też żeberka. Smaczne, jednak jadałem znacznie lepsze, brakowało nieco wyrazistości.

Do picia Benedict IPA, kufel złoto-pomarańczowego piwa 0,5l za 49 kc. Kremowa piana, pięknie oblepia szkło.  W aromacie cytrusy, owoce, lekki słód.


W smaku wyraźna słodowość, ale i sporo cytrusów, klasycznych owoców, nieco kwiatów, a w  tle igły. Goryczka na górnym pułapie średniej.  Porównując do krajowych IPA powiedziałbym, że górna część środka tabeli, czyli bardzo solidny średniak z ambicjami na więcej.

Więcej daje na pewno kupiona już w browarze, w litrowym PETcie ciemna pszenica Benedict Psenicne Pivo. Jedna z lepszych ciemnych pszenic jakie piłem. Niestety notatek nie poczyniłem. 

Serce rośnie! Porter poleży do świąt :) Beczki po szkockiej.

Po obiedzie do browaru! Ot po prostu otwarte wrota, w środku beczki, sprzęt warzelniczy itd. Na samym końcu sklepik w którym można kupić szkło w trzech odsłonach i aktualnie dostępne piwo w butelkach i plastykowych PETach. Wszystko na luzie, można podejść, zobaczyć , podotykać - nasz sanepid by oszalał, ale w innych krajach można i jakoś ludzie od tego nie umierają... Sympatyczny gospodarz może nie wszystko rozumiał, ale zdecydowanie wolał aby mówić po "naszemu" niż angielsku co zawsze się ceni :) Piwa w większości to "czeska" klasyka, czyli lagery w kilku postaciach, ale obecność IPA, RISa (w wersji zwykłej i BA), oraz porteru (którego niestety w sprzedaży nie było) świadczą o otwartości piwowarów na rewolucję.

Cały kompleks klasztorny, jak i sam browar to miejsca z klimatem, do których chce się wrócić. Widać tutaj czeski luz i normalność, ale i czuć oko Świętego Wojciecha, który zdaje się czuwać nad tym miejscem, zwłaszcza, że w browarze wisi krzyż co w tym państwie jest rzadkością :) Kilka ładniejszych zdjęć również na Rock and Roll Style.


Praga 2015:
1. Zamek Karlstejn & Zvikov RIS
2. Praskie browary: U Medvidku
3. Praskie browary: Benedict/Sv. Vojtech

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz