piątek, 15 maja 2015

Double Jack, czyli o co tu chodzi!?

Kupujac drogiego i wiele obiecującego RISa trzymam go na specjalną okazję. Gdy mam IPA, niezależnie jak ekskluzywne i drogie muszę je wypić jak najszybciej, zwłaszcza w sytuacji, gdy ktoś ściemnia z datą ważności! W przypadku piw mocno chmielonych świeżość ma zasadnicze znaczenie, gdyż chmiel utlenia się w pierwszej kolejności i piwo traci swe walory, dlatego bez wyczekiwania na ten dzień, słynny Double Jack.


Czemu piszę o ściemie? Otóż piwo zostało zakupione 1go maja 2015 roku, a z etykiety dowiadujemy się, że to właśnie tego dnia zostało zabutelkowane!  Miało to miejsce o 17:02, czyli jakieś dwie godziny po zakupie... Samoczynny skok w czasie i przestrzeni? Czy o to tu chodzi? Data ważności to 05.12.2016 tylko teraz pojawiają się wątpliwości, czy nie została ona "wystawiona" pod datę niby butelkowania...

Na dniach wyślę zapytania do browaru i importera (Braufactum), a teraz zabieram się za degustację.

Double Jack, USA, Firestone Walker, butelka 0,66l.

Podwójne IPA chmielone trzykrotnie na zimno przy użyciu: Warrior, Columbus, Cascade, Centennial, Amarillo, Simcioe. 9,5% alkoholu, IBU i ekstrakt nieznane.

Bardzo ładna, dostojna i klasyczna etykieta z "autografem" piwowara Matthew Brynildsona. Butelkę zdobi kapturek, pod którym ku mej radości sygnowany kapsel. Barwa złota, piwo klarowne. Biała, początkowo drobna piana jest trwała, ładnie oblepia szkło. Z uwagi na niezgodności na etykiecie nie może być kompletu punktów. 0.5/0.75

Już po odkapslowaniu czuć, że będzie dobrze. Silne uderzenie cytrusów! Po przelaniu i pochyleniu nad szkłem dochodzą kwiaty, lekkie zioła, delikatne biszkopty. 2.25/2.5

W smaku dostajemy po prostu szarżę chmielu po kubkach smakowych! Ta galopada kończy się wysoką ziołowo grejpfrutową goryczką. Na polu zostają grejpfruty, słodkie pomarańcze, mandarynki , słodkie czerwone owoce, nieco żywicy, lekkie biszkopty, zioła, kwiaty. Jest zaskakująco słodkie, taką lekko miodową słodyczą, łamie to oczywiście wspomniana goryczka i umiarkowana kwaskowatość. Po ogrzaniu można wychwycić karmel i słodowość. Jest leciutki likierek, ale to jeszcze nie to, alkohol lekko grzeje w przełyku. 7.25/8

Warte zakupu i zdegustowania, ale cena pozostawia pewne wątpliwości, zwłaszcza gdy ocenimy ja przez pryzmat innych IIPA z USA. 0.5/0.75

Ocena ogólna:  10.5/12

Niewątpliwie to piwo jest warte wyrazistszego określenia niż bardzo dobre. Ba jest niewątpliwie lepsze od podobno najlepszego Heady Toppera, ale już rywalizację z Hop15 czy Yule Smith przegrywa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz