czwartek, 5 lutego 2015

Ale istnieje przecież Sarmatia...

Dziś chciałbym przybliżyć Wam trzy sarmackie opowieści pisane obrazem i dźwiękiem, produkcje amatorskie, ale przewyższające rodzime twory o lata. Filmy pełne pasji i uwielbienia dla historii, coś czym chciałbym się z Wami podzielić. Do seansu polecam oczywiście miód pitny półtorak, ja tym razem degustowałem Chrobrego z Nidzicy. 



Na początek produkcja najstarsza i najbardziej epicka, czyli szarża husarii na Szwedów. Twórcy Ogniem i Mieczem, a zwłaszcza beznadziejnej Bitwy Warszawskiej powinni pobierać od nich nauki.

Jeżeli chcemy w pełni w czuć się w ducha epoki, potrzebny nam godny napitek. Ja wybrałem kolejny półtorak do kolekcji (do tej pory: Jadwiga, Gronowy, Lubelski), tym razem Chrobry z Nidzicy (tej na południu). Miodosytnia ta działa od 1958 roku, a miód leżakuje 15 lat. 0,75l, 16% alkoholu i cena w okolicy 45 złotych.

Zdjęcie autorstwa Pati Roxx

Wizualnie etykieta nie wygląda najlepiej, ale nie to jest najważniejsze. Niestety całkowita porażką jest korek, który się kruszy i łamie. Sam miód ma ładną złotą, lekko opalizującą barwę. 

W aromacie co oczywiste miód i leciutkie nuty korzenne. Minimalnie wyczuwalny alkohol. W smaku ponownie miód, a dokładnie wielokwiatowy i lipa. Do tego lekkie nuty korzenne, jakby odrobina mięty. Delikatny, gładki, alkohol świetnie przykryty, czuć długie leżakowanie. W smaku nie ma wielkiego bogactwa, ale jest za to najczystszy profil miodowy z jakim się spotkałem.

Idealny dla osób szukających smaków ułożonych, aksamitnych, bez nadmiernej słodyczy i alkoholu. Dla mnie zdecydowanie na plus, ale wolę nieco intensywniejsze i bogatsze smaki.

Rozsmakowaliśmy się, więc czas ułożyć się w fotelu i wracać do oglądania.


Błogosławiona wina to inspirowany autentycznymi wydarzeniami i książką Zofii Kossak trailer filmu. Produkcja z patronem i sponsorami, ale mimo wszystko nadal podziemna produkcja. Jeżeli film faktycznie by powstał to jest szansa na odrodzenie się w kraju produkcji historycznych. Przerażające, że lata temu mogły powstać takie dzieła jak Pan Wołodyjowski czy serialowe Czarne Chmury, a w czasach współczesnych mamy same żenujące gnioty, a kultura, historia i zabytki umierają. Dlatego w powstanie filmu nie wierzę, ale już sam zwiastun jest wart zobaczenia.



Na zakończenie film krótkometrażowy, który po wyłożeniu odpowiednich środków miałby szansę, aby stać się produkcją pełnometrażową (trwają prace nad scenariuszem). Szans na to nie widzę podobnie jak we wcześniejszym przypadku, ale im więcej osób zobaczy te obrazy tym lepiej, a i twórcy będą mieć więcej zapału widząc rosnącą ilość wyświetleń. Tym razem jesteśmy bliżej fantasy, ale na tle historycznym tj. w czasach potopu.

Jeżeli się podobało to lajkujcie i udostępniajcie, aby tego typu produkcje dotarły do jak największe liczby osób, co będzie motywowało twórców, a w końcu może się znajdzie ktoś kto zekranizuje jakieś wielkie historyczne dzieło z epoki. Pomyśleć, że kiedyś HBO rozważało produkcję serialu o Jagiellonach...   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz