sobota, 31 stycznia 2015

Córa i Maks na zapleczu Piwoteki...

Dziś o efekcie igraszek Ślepego Maksa z Córą Koryntu w Królewskiej Piwotece.


Weizenbock to mój ulubiony podgatunek Koźlaków, a ten dodatkowo jest podwójny, czyli więcej, mocniej i intensywniej. Oczekiwania wzmaga również fakt współpracy Marcina Chmielarza i Wikktora Saczuka, odpowiednio piwowarów z łódzkiej Piwoteki i piotrkowskiego Olbrachta, którzy są autorami bardzo zacnych piw w tym stylu czyli Ślepego Maksa i Córy Koryntu

Królewska Piwoteka, Jan Olbracht (Piotrków Trybunalski)/Piwoteka, butelka 0,5l - 7,90 zł

 18,5 blg. i 8,5% alkoholu zapowiada solidnego rozgrzewacza.

Wizualnie etykieta nie zachwyca, ani nie oddaje magii ślicznych dzieł Piwoteki, ani nie stanowi całości z etykietami Olbrachta. Sam pomysł jest niezły, ale wizualizacja nie cieszy oka. Podobnie jest z pianą, która tworzy się obficie, ale bardzo szybko znika. W barwie bursztyn zmieszany z czerwienią i spore zmętnienie.

W aromacie głównie słód, mocno dojrzałe owoce, lekki banan i nieco drażniący alkohol.

W smaku najfajniejszy jest banan, który mimo, iż nie gra pierwszych skrzypiec to jest solidnym fundamentem na którym wyrosła spora warstwa słodu i dojrzało dużo owoców. Goryczka średnio intensywna, ale swój udział ma tu nieco agresywny alkohol. Odnoszę wrażenie, że gdzieś na horyzoncie pałęta się nutka chmielu.

Piwo jest intensywne, ale jednowymiarowe, alkohol nie byłby dużym problemem, gdyby nie gryzienie. Jest na szczęście banan...

Wygląd: 0.25/0.75
Zapach: 1.5/2.5
Smak: 5/8
Cena/Jakość: 0.5/0.75

Ocena ogólna: 7.25/12

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz