wtorek, 6 stycznia 2015

Chwalić, ale nie karcić, czyli browar kontra bloger

Dziś tekst spontaniczny i na szybko, ale temat na tyle istotny, że muszę go poruszyć. 

W dniu wczorajszym piwna blogosfera weszła na nowy pułap, przemieniając dzień spod znaku „wysiudali Korwina” na „jak sfrustrowany piwowar straszy blogera”. Kuba z blogu The Beervault w swoim podsumowaniu roku skrytykował poziom piw warzącego w Czechach przez browar kontraktowy Spirifer. W odpowiedzi został zwyzywany przez jednego z właścicieli browaru. Co więcej posunął się on nawet do groźby... Tekst znajdziecie tutaj.

Jako bloger nie mogę przejść obojętnie wobec tam żenującego wybryku. Właściciel browaru, piwowar, też człowiek, wkłada pracę, pieniądze, serce w to co robi i może go zaboleć krytyka, ale taki sposób odpowiedzi i straszenia przenosi nas do krainy tępych dresów, a nie piwnej rewolucji! W tekście Kuby nie było niczego co usprawiedliwiało by takie zachowanie. Granice kultury i wolności wypowiedzi zostały przekroczone i nie może to być tolerowane. 

Browar to nie święta krowa na którą trzeba chuchać, głaska i wychwalać nawet jak daje diacetyl w butelkach! Nie ma tu wyjątków, niezależnie czy słabe piwo wypuszcza AleBrowar, Doctor Brew, Spirifer czy inna Pivovaria! Krytyka/pochwała danego piwa jest subiektywną oceną tworzoną dla kupujących, a skrytykowany/pochwalony piwowar powinien zbierać informację i wyciągać wnioski na przyszłość. To, że jesteś piwnym rewolucjonistą nie czyni Cie nietykalnym, a blogerzy nie są prywatnymi piewcami chwały i bezpłatną reklamą! Płacimy za piwo, często spore pieniądze i oczekujemy pełnowartościowego produktu. Jeżeli ten takim nie jest to trzeba o tym otwarcie mówić.

Nie może być w blogosferze pozwolenia na takie zachowanie, a konstruktywna krytyka jest, była i będzie częścią piwnych blogów i browary muszą się z tym liczyć wypuszczając wadliwe lub kiepskie piwa.. Pamiętać jednak należy, że jako miłośnicy nowej fali nie chcemy niszczyć, szkalować czy obrażać nikogo z twórców bo w końcu nasz cel jest wspólny - jak najlepsze piwa i rzesze nowych czytelników/odbiorców. Po prostu czarne owce muszą zostać naprostowane, albo rynek się z nimi rozliczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz