poniedziałek, 8 września 2014

Wookiee IPA

Amager na blogu pojawił się tylko raz, ale następne trunki już zostały zdegustowane i pojawią się  "kiedyś" (nie będę obiecywał, że szybko, ale..). Piwa Duńczyków zrobiły na mnie duże wrażenie, tylko jedno odstawało nieco poziomem. O Port Brewing pisałem nie raz i były to zawsze słowa uznania i podziwu (chyba nr 1 na świecie wśród browarów z których degustowałem już piwa). Dziś piwo będące owocem współpracy tych dwóch wielkich twórców!

Wookiee IPA, Dania/USA, Amager/Port Brewing, butelka 0,5l

7,2% alkoholu i bardzo interesujące chmielenie - Herkules, Amarillo, Citra, Centennial, Sorachi Ace.

Etykieta ascetyczna i niezbyt ładna, zwłaszcza, gdy porównamy ją np. do Arctic SunStone Piwo ma złotą barwę i jest klarowne. Piana drobna, obfita, biała, oblepia szkło. Wygląd 0.5/0.75

Aromat to nuty chmielowe - trawa, zioła, białe owoce, odrobina soku z cytryny - zdecydowanie wytrawny, lekko słodowy. 1.75/2.5

Smak: chmielowy atak nut żywicznych, iglastych, nieco trawy, ziół, odrobina białych owoców i cytrusów (biała skórka). Lekko słodkawa podbudowa jest mocno schowana, leciuteńkie biszkopty. Po ogrzaniu mango, więcej cytrusów. Goryczka bardzo silna, dosyć długa, minimalnie zalegająca - dla prawdziwych maniaków. Mimo iż możemy się doszukać słodkich akcentów, to jest wytrawne, kwaskowate. Jeżeli jesteś świrem to jest bardzo pijalne, jeżeli pijesz tylko Żubra to nie przetrwasz pierwszego łyka :)  7/8

Cena/Jakość: zakup bardzo udany, mimo, iż wolę słodkie IPA. Zdecydowanie warto. 0.75/0.75

Ocena ogólna: 10/12

Piwo dla chmielowych twardzieli, goryczka tnie jak żyleta - to chmielowa, wytrawna petarda z krótkim lontem! IBU nieznane, ale na pewno powyżej 100.

2 komentarze:

  1. Miło,że w końcu ktoś w Polsce podziela mój podziw dla Port Brewing i ich IPA, które też uważam za najlepsze na świecie dostępne w Europie z butelki. / z beczki świeży Kernel Mosaic/.Widzę po poprzednich wpisach, że nie piłeś Wipeout. Spróbuj koniecznie - moja ulubiona AIPA, wspaniale zbalansowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wipeout nie miałem jeszcze okazji zdegustować, ale nie omieszkam tego uczynić, gdy tylko gdzieś spotkam. Piłem natomiast nie opisane Mongo, które jest dobre bardzo, ale nie tak wybitne jak pozostałe, degustowane :)

    OdpowiedzUsuń