piątek, 15 sierpnia 2014

VooDoo, piwo, bekon, pączki, czyli różowa ściema

Voodoo Doughnut to seria piw inspirowana pączkami serwowanymi w jednej z cukierni w Portland o tej samej nazwie. O ile udało mi się dobrze rozeznać oferują tam przeróżne, najdziwniejsze smaki i coś dla każdego np. pączki wegańskie. Jest to swoista lokalna atrakcja i miejsce kultowe, czy takim okaże się też piwo? Trunek inspirowany jest pączkiem z klonowym lukrem i bekonem.  Na sklepowej półce wyróżnia się zdecydowanie różową butelką z malowanym wzorem. Nie tylko butelka ma zaszokować i zwrócić uwagę, ale również skład. Przy warzeniu tej "wędzonki" dodano wędzony bekon, oraz syrop klonowy. Przyznaję, iż lubię takie eksperymenty i łączenie nietypowych smaków, oraz dodawanie niekonwencjonalnych dodatków do piwa, dlatego zakładam, że będzie to coś pysznego, lub niepijalnego. Butelka zakupiona "na pół" z Panem B.

Voodoo Doughnut Bacon Maple Ale, USA, Rogue, butelka 0,75l

14% ekstraktu, 6,5% alkoholu, 30 IBU, oraz wspomniany bekon i syrop klonowy. *

Butelka prezentuje się świetnie, a trunek po przelaniu ma barwę będącą czymś pomiędzy pomarańczem, bursztynem i miedzią. 

Piana jest obfita, drobnoziarnista o kremowej barwie. Z czasem się dziurawi, ale jest trwała. 0.5/0.5

Ze szkła unosi się bardzo słodki zapach syropu klonowego, lukru z pączków i to tyle... 0.5/1

W smaku wyraźna, ale nie tak nachalna jak w zapachu słodycz syropu klonowego, leciutki palony kabel. Wędzony bekon, pojawia się gdzieś na horyzoncie, ale więcej go można się doszukać nawet w Grodziskim... Goryczka i wysycenie niskie. 4.5/8

Cena/Jakość: z jednej strony za udziwnienia się płaci, z drugiej tutaj jest tylko takowych zapowiedź... 0/0.5

Wiele się spodziewałem, ale nie tego, że piwo będzie nudne i nijakie... Tutaj nic się nie dzieje, żaden smak nie zaskakuje, nut wędzonych daje więcej słód, a słodycz i syrop klonowy to za mało. Po takim eksperymencie oczekuje się czegoś z charakterem i pazurem, a nie szaraczka.  "Z dużej chmury mały deszcz" - to najlepsze podsumowanie.

Ocena ogólna 5.5/10

Z serii tej ukazały się jeszcze dwa piwa. Chocolate Peanut Butter and Banana zostałem poczęstowany na Birofilii i okazało się jeszcze bardziej bezsmakowe, niż dzisiejszy pacjent. Pretzel, Raspberry, and Chocolate nie piłem i pić nie planuje.

* degustacja z czasów starej skali oceniania

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz