sobota, 14 czerwca 2014

Kufel na Mundial dzień 1 i 2

Zaczęło się! Największe piłkarskie święto na które czeka się latami, święto klasycznie bez Polaków, ale z wielkimi meczami i zespołami. Do meczu warto wypić piwo i właśnie o meczach i piwie będzie ten cykl. Luźne subiektywne wynurzenia i ciekawe trunki. forma nieco pamiętnikarska, ale może Wam się spodoba.

Dzień 1

MECZ: Oj nie tak to miało wyglądać... Zaczęło się pięknie przedłożonym hymnem Brazylii i zapowiedzią sporych emocji. Osobiście byłem za Chorwacją i to oni zagrali świetny mecz, odważnie, bez krępacji z sercem, ale sędzia po mistrzowsku wypaczył wynik. Bez skrępowania i czekania na okazję wydrukował gospodarzy bo to oni musieli przecież wygrać! Jak na mecz otwarcia spotkanie było bardzo dobre, ale fatalnie wróży na przyszłość... Co będzie się działo w fazie pucharowej gdy już w grupie, gospodarz ma takie wsparcie? Typowałem obie strzelą i to po rewelacyjnym kursie 2.7 :)

PIWO: brak! zaskoczeni? :P

Dzień 2 

MECZE: 

Spotkanie Meksyku z Kamerunem oglądałem z doskoku w pracy i zdecydowanie życzyłem powodzenia Latynosom. Zniesmaczyła mnie afera i żądanie pieniędzy przez Kameruńczyków i bez wątpienia odbiło się to na ich formie. Typ na Meksyk też wzmagał emocje. Niestety i w tym spotkaniu to sędzia był anty bohaterem. Dwa nieuznane gole dla Meksyku i różnie mogło być... Na szczęście panowie się nie poddali i strzelali do skutku :) Niesmak jednak pozostał... 

 Drugie spotkanie to zwyczajnie szok! 1:5!!!!! Co więcej pisać? Lubię Hiszpanów, wierzyłem w ich sukces, ale typowałem obie strzelą. Gdyby przegrali po zaciętym spotkaniu by się nie dziwił, ale wynik jest szokujący... Totalna klęska i po takim wyniku już na pewno dalej niż do 1/8 nie zajdą o ile wyjdą z grupy. W końcu czeka Brazylia i sędziowie ;)

Piszą te słowa spoglądam na poczynania Chile i Australii. Typ już trafiony (ponownie obie strzelą) i pozostaje tylko przyjemność, a patrzy się dobrze - otwarty pozytywny futbol, bez kalkulacji i udziwnień. Chile musi, a dla Australii każdy gol to sukces, a jak się trafi punkt to już będzie pełnia radości. Naprawdę przyjemnie się ogląda te mistrzostwa, ciekawe mecze, dużo goli i dobry klimat. Po niemrawym RPA jest prawdziwe święto :)

Piwo:

Tym razem z piwem! I to jakim! Do katowickiego Browariatu na MŚ dotarła wyjątkowa przesyłka z Anglii w postaci piw z rzemieślniczego browaru Partizan. Co nieco o browarze skreślę w poniedziałek bo tekst jest już długi, a teraz X-Ale - imperial mild, 6,3% alkoholu, przedziwna etykieta i świetny smak! Rubinowo brązowa barwa, piana niska, drobna, utrzymuje się tylko kożuch. W aromacie świetna kawa zbożowa, nieco czekolady i ogrom nut słodowych. Bardzo przyjemny, stylowy. W smaku jest równie dobrze - klasyczna kawa z mlekiem, kawa zbożowa, słody, czekolada, w moim odczuciu nieco laktozy, cień paloności. Po ogrzaniu śliwka, ciemne owoce i coś kwaskwoatego, nieco mdłego. Goryczka niska. Przyjemne ciało, kremowość i świetne piwo, jak gra Holandii ;) 8/10

***
3:1 dla Chile, szkoda Australijczyków bo dzielnie walczyli, ale wygrywa faworyt i w tej grupie wszystko jest jeszcze możliwe! 
***

Na drugą nogę nowe piwo z bawarskiej Camby - Jager Weisse. Barwa słomkowa, piana biała, acz niezbyt obfita, trwałością też nie zachwyca. W aromacie nuty pszeniczne drożdżowe, można doszukać się nieco cytrusów, ale szaleństwa nie ma.  W ustach za to doznajemy szoku - wibowit, może wapno w tabletkach o cytrusowym smaku, a w zasadzie cytrynowym. Ten smak to nieco smak dzieciństwa i to mi pasuje bardzo! Lekkie, pijalne, leciutko kwaskowate, z kremowym ciałem - kupuje to :) Spodziewałem się jednak ziołowej /pszenicy, nazwa Jager tylko mi nasuwa na myśl nieco cięższy alkohol? Nie jest to również klasyczna pszenica, ot taki wariat :) 6.75/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz