piątek, 10 stycznia 2014

OHara`s - irlandzkie podejście do stout`u.

OHara`s Irish Stout, Carlow Brewing Company, butelka 0,5 - 11,88 zł
OHara`s Leann Follain, Carlow Brewing Company, butelka 0,5 - 12,35 zł


Jeśli stout to tylko z Irlandii? Na pewno? Pewnie tak. Bo gdzie jak nie w ojczyźnie powinien być on najlepszy na świecie. Może w Stanach. Może, lecz tym razem będzie o irlandzkim podejściu do ... irlandzkiego stout`u. Ikoną stylu jest Guinness. Jak to ikona, nie jest najlepszym przedstawicielem stylu. Piana fantastyczna dzięki widgetowi, jednak w smaku jest wodniste, chociaż paloność też występuje.

Jednak nie o tym miało być.

O’Hara’s – Irish StoutNa pierwszy ogień idzie OHara`s Irish Stout. Piwo lekkie (10,75 Plato, 4,3% alko) sprawia, że już można myśleć, że to piwo do wychylenia w ilości kilku w pubie z ulubionymi znajomymi. I takie jest. Lekkie, niesamowicie pijalne (chyba nawet 15 minut nie przetrwało w szkle). Aromat fantastyczny - połączenie ociupinki kawy i ciemnej, mocno kakaowej, czekolady. Całość podbita delikatną palonością. Nie jest nachalny, bardzo ładnie ułożony. 1,0/1,0.
Barwa ciemnobrązowa, w tak grubym szkle jak snifter nie może być inna jak nieprzejrzyście czarna. Piana całkiem niezła. Lecz nie idealna - brązowa, drobna i bardzo drobna. Jedyny mankament to szybka obsuwa do pierścienia. Da się przeżyć - 0,25/0,5.
A co się dzieje po przelaniu do jamy ustnej? Dużo się dzieje. Kapitalne złożenie kawowej kwaskowości, delikatnej czekolady i paloności. Poezja. Goryczka pochodzi od słodów, chmielowej wersji raczej nie odczujemy (IBU na poziomie 40). Nie zalega. Jest lekko ściągająca, lecz w stylu mocno gorzkiej czekolady. Po pewnym czasie piwo zaczyna smakować jak kawa z mlekiem. Kapitalna sprawa. 7,0/8,0.
Małe podsumowanie - POLECAM!!! Jeśli tylko będziecie mieli okazję kupić nie zastanawiajcie się. Coś takiego chciałbym uwarzyć w swoim domowym browarze. Piwo ma tylko jedną wadę - za szybko się kończy 0,5/0,5. Łącznie wykręciło 8,75/10,0. Bardzo ładnie!

O'Hara's - Leann FollainPrzyszedł czas na ponowne napełnienie szkła. Tym razem OHara`s Lean Follain co oznacza "wholesome stout" a po polsku - zdrowy, dobry dla zdrowia, pełnowartościowy stout. I jak tu nie pić piwa. Na pewno jest inny od poprzedniego. Jest cięższy, bardziej, ja wiem, .... kontemplacyjny. Takie piwa nazywam roboczo F3K - fotel, kominek, kapcie, książka. Do spokojnego picia z włączonym dobrym nastrojem. A jakie jest samo piwo? Dobre to mało powidziane.

Barwa i piana. Praktycznie czarne, piana drobna, obfita lecz lekko mydlana. Brązowa. Jedyny mankament to szybkie opadanie do obwódki przy ściance. 0,25/0,5.
W aromacie robi się już badzo ciekawie. Połączenie delikatnej wanilii i czekolady mlecznej. Dodatkowo odrobina zapachu łączącego oba powyższe aromaty na modłę lodów waniliowo-czekoladowych. Coś wspaniałego. 1,0/1,0.
A co czuć na języku? Zajebiste zbalansowanie wszystkiego co można poczuć w aromacie. Rozgrzewa, lecz nie jest alkoholowe. Goryczka praktycznie niewyczuwalna (pomimo IBU 45), ani palona, ani w wersji chmielowej. Bardzo delikatne. 7,0/8,0.

Można powiedzieć, że nawet lekko oleiste w momencie gdy popatrzy sie na piwo spływające po szkle. Jeśli chcecie znać moje zdanie, a po to czytacie ten wpis, to gorąco polecam. Naprawdę warto poświęcić te 12 zł na dłuższą chwilę spędzoną z dobrym piwem. 0,5/0,5. Łącznie wyszło 8,75/10,0.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz