sobota, 10 sierpnia 2013

Blond z Jabłonowa i St Feuillien

Po belgijsku blond, po francusku blonde to jasne piwa górnej fermentacji charakteryzujące się nutami: przyprawowymi, perfumowanymi, estrami w formie pomarańczy/cytryny. Powinien być wyraźnie słodowy z goryczką na średnim poziomie. Często występują charakterystyczne nuty belgijskie będące pochodna specyficznych drożdży. Ma to być piwo stołowe, odpowiedź na europejski lager. Poniżej dwa piwa teoretycznie w tym stylu: Polska wersja uwarzona w Jabłonowie, oraz dla porównania bardzo stylową wersję belgijską.

Blond, Polska, Browar Jabłonowo, butelka 0,5l - ok 5 zł

Browar Jabłonowo w swojej serii Manufaktura Piwna warzy trunki ciekawsze niż w standardowej ofercie, celując w bardziej wymagającego klienta. Niedawno premierę miało nowe piwo z tej serii w stylu belgijskiego blond. Etykieta ma nawiązywać do skromnych i specyficznych etykiet piw belgijskich, ale w przeciwieństwie do takowych nie prezentuje się elegancko. Piwo pasteryzowane, warzone na drożdżach Belgian Abbey, 6,1% alkoholu.

Barwa: herbaciana przechodząca w miedź, piwo prawie klarowne.

Piana: niska, szybko redukuje się do kożucha, a następnie pierścienia. 0/0.5

Zapach: silnie słodowy z lekkimi owocami, odrobina nut belgijskich drożdży do tego słaba, ale nieprzyjemna nuta będąca czymś pomiędzy kartonem, a DMSem. 0.25/1

Smak: ostry, słodowy, słodki, lekko perfumowany kojarzący się z bardzo nielubianymi przeze mnie mocnymi koncernowymi lagerami i tak jak w nich „pod powierzchnią” wyczuwamy obecność alkoholu. Goryczka wyraźna, ale niezbyt przyjemna 3/8

Stosunek ceny do jakości: smak jak z koncernu, cena jak z wyższej półki. 0/0.5

Uwagi: dopiłem do końca, ale trochę na siłę.

Ocena: 3.25/10

Blond, Belgia, St Feuillien, butelka 0,33l - 6zł

Bardzo ładna etykieta, dedykowany kapsel, 7,5% alkoholu. 

Barwa: słomiana przechodząca w jasne złoto, mętna.

Piana: obfita, biała, grubo pęcherzykowa, utrzymuje się trwały kożuch. 0.5/.5

Zapach: cytryna, pomarańcza, lekka kolendra charakterystyczna dla witów. W tle wyraźna słodowość 0.75/1

Smak: ponownie cytrusy (cytryna, pomarańcza), odrobina chmielu, przyprawy z ostrą nutą pieprzu. Słodowa podstawa, odrobina nut perfumowych, charakterystycznych belgijskich. Goryczka umiarkowana, przyjemna. Alkohol niby niewyczuwalny, ale czuć lekkie szczypanie na języku. 6/8

Stosunek ceny do jakości: bardzo dobra, aczkolwiek zazwyczaj jest chyba nieco wyższa. 0.5/0.5

Ocena: 7.75/10

W tym przypadku jakiekolwiek podsumowanie jest chyba niepotrzebne – oceny mówią same za siebie. Blond z Manufaktury to eksperyment całkowicie nieudany i najzwyczajniej w świecie niesmaczny. Osobiście nie jestem wielkim miłośnikiem tego stylu, ale wersja z St Feuillien jest bardzo dobra i warta degustacji zwłaszcza iż zdecydowanie przewyższa chyba najpopularniejszego u nas Blonde Leffe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz