niedziela, 26 maja 2013

Smoky Joe inspirowany Smokey George?

Smokey George, Brauerei Rittmayer, Niemcy, Rauchbier, butelka 0,5 l, 7,20 zł.

Swoje pierwsze piwo wędzone kupiłem w nieistniejącym już sklepie w Bytomiu. Bardzo mi posmakowało, od tego czasu jestem fanem tego stylu. Podczas ostatnich zakupów wpadło mi w oko kolejne z takich piw. Nie zwracałem uwagi na nazwę, browar i dokładny skład (no nie oszukujmy się - etykieta to w tym przypadku to nie jest dzieło sztuki). Jakież było moje zaskoczenie gdy przyjrzałem się dokładniej etykiecie. Cóż spostrzegłem? Otóż piwo to ma dziwnie znajomą nazwę Smokey George, niewiele różniącą się od Alebrowar`owego Smoky Joe. W zasypie znów wędzony słód używany do produkcji szkockiej whisky. Czyli mamy już dwa punkty wspólne. Teoria spiskowa zapytacie? Chyba jednak nie. Joe to stout, a Niemiec George to typowo-nietypowe piwo wędzone. Brauerei Rittmayer. Pysznie:) Ale do rzeczy.

Barwa: Tu mamy dość niespotykaną jak na takie piwa barwę - rubinową, czerwono-brązową. Przypomina barwą ciemną whisky. Piwo jest klarowne. 0,5/0,5

Piana: Tu już nie jest tak kolorowo. Chociaż jednak jest pewien kolor,
a mianowicie beż piany. Nalewa się dość obfita i drobna. jedyny mankament to jej nietrwałość. Po, dosłownie, chwili jest już tylko wspomnieniem. Szkoda.... 0,3/0,5

Zapach: Całkiem miło - delikatny, lecz wyraźny aromat wędzony, dość słodki, kojarzący się z suszem na wigilijny kompot. Po pewnym czasie zmienia się w aromat delikatnie wędzonego sera - taki typowo oscypkowy. 0,5/0,5

Smak: Dymienie nie przypomina typowych posmaków dla piw dymionych/wędzonych - nie jest ani ogniskowy, ani szynkowy. Jest taki jak aromat - wędzony ser. Wysycenie praktycznie zerowe, troszkę go brakuje. Goryczka całkowicie przykryta przez dymienie. Jak dla mnie całkowicie akceptowalne i smaczne. 6,0/8,0

Stosunek ceny do jakości: Piwo warte swej ceny. Bardzo charakterystyczne w smaku i zapachu, ale czy Urbock lub Marcen ze Schlenkerli taki nie jest? 0,5/0,5

Ocena: 8,0/10

Aleksander:

Była ocena Pana B. czas na moją :) Widać wyraźne różnice w opisach, ale degustowane warki dzieli jakieś pół roku więc i smak może być nieco inny. We wspomnianym sklepie w Bytomiu również kilka lat temu kupiłem swoje pierwsze piwo wędzone, ale nie od razu polubiłem ten styl.

 
Smokey George, Niemcy, Brauerei Rittmayer, butelka 0,5l – 7,20 zł

Barwa: bardzo ładna, ciemno bursztynowa. Trunek klarowny.

Piana: średnio obfita, jasno beżowa, o umiarkowanej ziarnistości. Pozostaje po niej dziurawy kożuch. 0.25/0.5

Zapach: zdecydowanie idzie w stronę aromatu palącego się drewna, dymu, a nie wędzenia. Zapach dymu drzewnego miesza się z nutami torfowymi charakterystycznymi dla whisky. Bardzo intensywny, wyrazisty! Dla osób, które nie miały styczności z piwami wędzonymi/dymionymi będzie raczej za mocny i trudny do przyswojenia, natomiast osoby będące w temacie powinny być usatysfakcjonowane. 1/1

Smak: tutaj nuty dymione również odgrywają silną, ale już nie tak dominującą rolę. Mimo wszystko czuć w ustach to płonące drewno! Wiem! Brzmi dziwnie, ale chodzi mi o coś w stylu sytuacji w której na ognisku pieczemy kiełbaski na patyku i drobny kawałek spalonego drewna dostanie nam się do ust z kiełbaską i rozgryzamy go. Wyraźnie czujemy również nuty słodowe, z minimalna słodką owocowością. Słód do whisky wnosi charakterystyczne nuty torfowe, które części osób kojarzy się z nutami aptecznymi/szpitalnymi. 6/8

Stosunek ceny do jakości: gdyby nie uwarzono go w Niemczech pewnie kosztowało by dużo więcej więc nie ma co marudzić. 0.5/0.5
 
Ocena: 7.25/10
 
Piwo w smaku bardzo specyficzne i nie każdemu posmakuje. Chyba najsilniej torfowe piwo jakie piłem, natomiast jeżeli chodzi o nuty dymione to kosztowałem intensywniejszych smaków. Osobiście mówię mu zdecydowane tak.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz