piątek, 30 czerwca 2017

Lawrence kontra Monster!

Dziś pojedynek asa wywiadu z Ciasteczkowym Potworem!



Thomas Lawrence to postać barwna i bardzo znana dzięki filmowemu dziełu „Lawrence z Arabii”. Film dobry, jego autentyczny bohater niewątpliwie jeszcze ciekawszy dlatego nie powinno nikogo dziwić, że doczekał (choć tylko w przenośni, gdyż zmarł w 35 roku), dedykowanego mu piwa. Lawrence Of Arabica to coffe orange porter uwarzony przez duński Amager i amerykański 18th Street. Jest to mocniejsza wersja porteru angielskiego (7% alkoholu). Oczywiście wybrana kawa to Arabica.

Piękna etykieta, smoliście czarna barwa i umiarkowanie obfita, delikatnie oblepiająca szkło, acz szybko znikająca piana.

W zapachu dominuje silna, świeżo zaparzona kawa, delikatna deserowa czekolada, palony słód i delikatne pomarańcze.

Również w smaku na pierwszym planie jest gorzka mocna kawa, miesza się z ciemnymi, również palonymi słodami, czekoladą, nutką pomarańczy. Wyczuwalne są amerykańskie chmiele i jak na styl wysoka goryczka.

Przyjemne, gładkie, powiedzmy półwytrawne i smaczne piwo, które warto wypić, ale to nie kategoria „musisz”.

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Zostając w ciemnych, czekoladowych klimatach na spotkanie z Ciasteczkowym Potworem zaprasza browar Inne Beczki.

Cookie Monster to chocolate oatmeal stout 19 BLG i 7.8% alkoholu, do piwa trafiła „zwariowana mieszanka naturalnych aromatów”

Piwo oczywiście czarne, piana beżowa. Zapach świetny -€“ czekoladowe pieguski, płatki Chocapic, ciasto brownie. W smaku to samo plus mleczna czekolada, gorzka czekolada, wrażenie laktozy. Wychodzi nieco słodu, kawa, kakao. O dziwo to nie ulepek, a goryczka na górnym pułapie niskiej.

Bardzo fajne piwo, ale jego moc opiera się na aromatach, przez co ocena musi być minimalnie obniżona za drogę na skróty. O moim podejściu do aromatów już pisałem, dlatego nie będę do tego wracał.

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz