środa, 24 maja 2017

Kraftowy Rollercoaster po Śląsku III/17

Dziś przejażdżka po lokalnych browarach! Co słychać w śąskich browarach restauracyjnych? Sprawdziłem Piwnicę Gawronów w Bytomiu, oraz gliwickiego Majera. Dodatkowo bonusik z chorzowskiego Redenu!


W Bytomiu w Minibrowarze Piwnica Gawronów wypiłem dwa piwa, trafiłem na happy hours w którym piwo kosztowało jedyne 5 zł.

Na początek Milk Stout - 15 BLG (2 od laktozy), 4,5% alkoholu, dodatkowo płatki owsiane w zasypie.

Piana bardzo drobna, kremowa w barwie i konsystencji. Piwo czarne, z rubinowymi refleksami.

W zapachu ciemne i karmelowe słody, rodzynki, nieco świeżych śliwek. W tle nieco czekolady, kakao, cukierki kukułki.

W smaku słodkie, czyli takie jak lubię, wytrawne milk stouty to lekka kpina. Tutaj mamy sporo karmelu, cukierki kukułki, wyraźnie (w przyjemnej formie) czuć laktozę. Wyraźne nuty świeżych, słodkich śliwek, a słabiej kawa, czekolada, rodzynki. Płatki dały efekt, jest pełne (jak na takie BLG), nieco "śliskie". Goryczka niska, minimalnie chmielowa.

Bardzo dobry, klasyczny milk stout. Brakuje nieco mocniejszej kawy, czekolady, może odrobiny palonego słodu, ale nie ma co marudzić, bo jest dobrze :)

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Drugim piwem był Brown Porter (13 BLG, 4,7% alkoholu), czyli styl do którego mam pewien dystans, ale nie było źle!

W barwie od miedzi po czerń, piana drobna, redukuje się szybko, ale do solidnego kożucha. Oblepia szkło.

Aromat o bardzo niskiej intensywności, czuć tylko nieco słodu i słodkich, suszonych owoców. Przyjemny, ale wątły zapach.

W smaku silnie zbożowe z nutami kawy Inki, suszonymi owocami (śliwki, morele), a do tego sporo karmelu w przyjemnej formie. W tle posmak dobrego kakao, goryczka niska.

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach 1.5/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Obecnie w browarze pojawiło się AIPA, które degustowałem, ale nie robiłem notatek.

Drugim odwiedzonym miejscem był gliwicki browar hotelowy Majer. Miejsce bardzo eleganckie, ale drogie, nie nastawione na piwoszy, a na gości hotelowych, dlatego cieszy odwaga przy wyborze nowego piwa, którym jest APA Wędzone.

Pale Ale o miedziano-bursztynowej barwie, piana na dwa palce, ładnie oblepia szkło.


W zapachu owoce (zwłaszcza truskawki) w śmietanie. Tak to diacetyl, ale przyjemny. W głębszych warstwach słód i wędzonka.


W smaku owocowa APA z dominującymi truskawkami i delikatnym, śmietankowym diacetylem, który wraz z ogrzewaniem staje się nieco za mocny. Do tego delikatna wędzonka z szynkowym posmakiem. Goryczka o średniej intensywności, trawiasto-grejpfrutowym posmaku lekko zalega.

Fajne piwo, niby dla mnie za słabo wędzone, ale to browar restauracyjny więc ma to uzasadnienie.

Jako bonus piwo totalnie nie w moim stylu z którego nie robiłem notatek, ale na pewno warte wspomnienia. Dlaczego? Gdyż Marcowe z browaru Reden w Chorzowie to perfekcyjny przykład piwa piwnicznego! Wbrew podpisowi to nie oktoberfest bier, a rasowy, bardzo rzadko spotykany kellerbier.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz