sobota, 29 kwietnia 2017

Chrzan czy wasabi?

Swojski, polski chrzan staje do pojedynku z chrzanem egzotycznym, japońskim wasabi!


Food paring opiera się na łączeniu przeciwstawnych smaków, ale chrzanić to! Ja mam dzień chrzanu! Pasztet z dzika z chrzanem i Końska Dawka od Piwoteki! Twórcy określi ten trunek jako "pszeniczny chrzanowy saison"i jest to pierwsze polskie piwo chrzanowe, które debiutowało w 2016 roku, ale dopiero teraz trafiło w moje ręce.  



Etykieta klasyczna dla tego browaru. Piwo o złotej barwie, piana niska, szybko pozostaje tylko pierścień.

W aromacie klasyczne i pszeniczne słody, lekkie owoce i chrzan.

W smaku dominuje słód z karmelowymi akcentami. Jest nieco czerwonych owoców, jabłka papierówki. Jest i chrzan, nie daje on jednak popalić, a do tego ma delikatnie rozpuszczalnikowy posmak. Goryczka niska.

Lubię eksperymenty, ale ten ciężko nazwać udanym. Piwo jest mdłe, nijakie, a do tego chrzan mimo wpływu smakowego nie dał ostrości i wyrazu.

Ocena ogólna: 6.5/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 4.25/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Prosto z Łodzi przenosimy się do odległej Japonii, gdzie browar Baird Beer (to ten co warzył z Pintą pseudo-porter bałtycki) stworzył piwo z pogranicza Pale Ale i IPA z dodatkiem rodzimego chrzanu, czyli wasabi i zielonej herbaty. Trunek nazwano Wabi Sabi Japan Pale Ale (6%). 

Wizualnie etykieta jest nieco nieczytelna, a piwo mocno zmętnione, chyba drobinkami herbaty. Sam trunek jest opalizująco złoty i przyozdobiony obfitą pianą.

W zapachu słód, biszkopty, miód, kwiaty, nieco chmielu.

W smaku typowe Pale Ale z lekkim utlenieniem, któremu jestem winny. Słód, lekkie biszkopty, owoce, zioła, miód, kwiaty, lekka zielona herbata. Gładkie, pijalne z średnio intensywną, acz lekko zalegającą goryczką. Wasabi nie stwierdzono, może jakieś minimalne pieczenie w gardle.

Ocena ogólna: 8.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; 1.75/2.5; 5.5/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Piwa rozczarowały, pierwsze całokształtem smaku, drugie brakiem w nim wasabi. Mimo wszystko Japończycy są górą.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Przegląd porterów krajowych 28: portery urodzinowe

Pamiętacie wspaniały Porter Bałtycki Wędzony z Gościszewa? Doczekał się mniej ekskluzywnej i tańszej wersji. Dziś sprawdzimy czy wersja light jest warta zainteresowania. Jako bonusik urodzinowy porter w Widawy.


W stosunku do pierwowzoru zmniejszył się ekstrakt do 20 BLG, oraz usunięto słód wędzony czereśnią pozostawiając jedynie wędzony bukiem. 8% alkoholu. Liczyłem, że ekstrakt będzie szedł w górę, a nie w dół, no i słody mniej atrakcyjne, ale cena na plus 9 zł za 0,5l.

Butelka wygląda ładnie, gdy jest pełna, do tego rocznicowy kapsel. Piwo czarne, piana średnio obfita, pozostawia ślady na szkle.

W zapachu sporo czekolady, ciemnego pieczywa, pumpernikla, wędzonego słodu i ciemnych owoców.

W smaku sporo ciemnych owoców (zwłaszcza śliwek), czekolady, pumpernikla, a do tego nieco słodu palonego i kawy, które wnoszą nieco za dużo kwaskowatości, cierpkość. Wędzone słody wyraźnie obecne. Są nieco drzewne, ogniskowe. Goryczka niska, delikatnie chmielowa.

Dobre piwo w dobrej cenie, ale brakuje mu sporo do edycji z 2015 roku, ale kosztuje 5 razy mniej.

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.75/8 Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Jako bonus urodzinowy porter 5th Anniversary Imperial Porter z Widawy. Potężne parametry 27,5 BLG i 11,5% robią wrażenie.

Piwo gładkie czekoladowe, z ciemnymi owocami i silną wędzonką w szynkowej formie i delikatnym popiołem. Gdzieś plątał się karmel. Alkohol fajnie ukryty, goryczka niska, całość słodka. Bardzo przyjemne, acz nie wybitne, ale zdecydowanie lepsze od Gościszewa.



Niestety było to piwo „po drodze” przez co nie miałem możliwości czynienia notatek, a i sensoryka mogła być już delikatnie zachwiana. Jeżeli spotkam butelkowe to kupie i będzie prawdziwa recenzja :)

piątek, 21 kwietnia 2017

Mapy Ratebeer

Czym jest RateBeer chyba wszyscy wiecie :) Jeżeli nie to w najprostszych słowach jest to ogromny wirtualny katalog piw z całego świata w którym piwosze oceniają piwa, browary, a nawet lokale z piwem. O plusach i minusach tego miejsca można by napisać książkę, ale dziś będzie tylko o mapach :)

Jednym z dodatków dla zarejestrowanych użytkowników są mapy miejsc z których piliśmy piwo.

Do dyspozycji mamy:

Świat w wersji piwnej, czyli kraje z których piwo degustowaliśmy:


Świat w wersji turystycznej, czyli kraje w których odwiedziliśmy browary/multitapy:


Regiony specjalne, czyli kraja z ogromnymi tradycjami i setkami browarów, przez co podzielono je na województwa, landy, czy hrabstwa:

USA:

Kanada:


Niemcy:


Anglia:


W regionach nie ma na chwilę obecną Polski, ale podejrzewam, że w najbliższym czasie może ulec to zmianie.

Co do moich ma to wprowadzam zazwyczaj tylko jedno piwo z danego kraju, gdyż nie jestem aktywny na tym portalu. Moje mapy są od dłuższego czasu nieaktualizowane, więc w najbliższych miesiącach nadrobię zaległości i opublikuję stany.

Oczywiście jest to zabawa dla wszystkich, gdyż spis zawiera również piwa koncernowe i one również pozwalają odhaczać państwa ;)

niedziela, 16 kwietnia 2017

Wielkanocny sztos: Smore Money, Smore Problems

Kwietniowy sztos miesiąca to jednocześnie piwo na Wielkanoc, dlatego musi być grubo i tak będzie! S'more Money, S'more Problems od świetnego rzemieślniczego browaru z USA Pipeworks!




Do piwa trafiły krakersy-graham, ziarna kakaowca, wanilia, cynamon i pianki "marshmallow". Jako styl podano chocolate stout, chociaż 10% alkoholu głośno krzyczy Imperial Stout! Piwo uwarzone we współpracy z Keithem Lonerganem, który jeżeli dobrze zrozumiałem wparł finansowo Pipeworks w momencie zakładania browaru.

Prześliczna etykieta, czarne piwo i tylko piana nieco kuleje.

W zapachu sporo ciemnego pieczywa, palonego słodu, pralinki, imbir, leciutka wanilia i orzechy. Początkowo słabo wyczuwalny, wraz z ogrzewaniem nabiera mocy.

Mleczna czekolada i ciemne pieczywo, pumpernikiel stanowią tutaj podstawę smaku. Po słodkiej stronie mamy śliwki, rodzynki wiśnie, szlachetne kakao, ciasteczka, brownie. Z przypraw imbir, cynamon, wanilia. Jest jednak też część wytrawna z nutami palonego słodu, orzechów i kawy. Goryczka niska. Całość słodka, gładka, kremowa, silnie czekoladowa. Piwo deserowa, ale nie jest przesłodzone. Pianek nie wyczuwam. Im cieplejsze tym bardziej robi się super deser z ciasteczek, czekolady, cynamonu i wanilii. Alkohol niewyczuwalny.

Świetne piwo, liczyłem może na odrobinę więcej, ale i tak jest bardzo dobrze! Niestety trunek jest drogi, zwłaszcza przy obecnym kursie dolara. Prosi się o wersję BA.

Ocena ogólna: 10/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 7/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

piątek, 14 kwietnia 2017

Kraftowy Rollercoaster powraca!

Ostatnie wpisy były mocno ukierunkowane i tematyczne, ale za dużo zebrałem piw, które do niczego nie pasują, dlatego powraca nieco chaotyczny, czasami jednozdaniowy, a czasami recenzencki cykl! Dziś dużo piw w bardzo krótkiej formie.

 


Na początek Trapeze z browaru Raduga. Ten hefeweizen z dodatkiem soku z marakui to prawdziwy hit! Wizualnie gęsty, intensywny, żółty sok. Orzeźwiające, z podstawą pszeniczną i leciutkim bananem, ale o zdecydowanie dominujące, egzotycznej i pysznej nucie marakui. Goryczki brak. Świetne i bardzo pijane! Notatek nie robiłem.


Drugim piwem bez notatek jest single hop na eksperymentalnym chmielu EXP 682 od Doctor Brew. Nie przepadam za ich IPA, ale nowy chmiel zawsze kusi. Efekt jest ciekawy: arbuz, tropikalne żelki, nieco iglaków. Przyjemne piwo i intrygujący chmiel. Goryczka średnio intensywna.

Birbant uraczył nas piwem Sensei. Jakoby Sorachi White AIPA. Z wita jest wyraźna skórka pomarańczy, ale kolendra bliska zeru, słody pszeniczne i delikatne karmelowe wyczuwalne. Bardzo silny miód wielokwiatowy, aż sprawdziłem czy nie ma go w składzie. Sprawa jest o tyle dziwna, że piwo praktycznie premierowe, świeżo kupione, więc ciężko mówić o utlenieniu. Goryczka przyjemna, średnio intensywna i minimalnie zalegająca. Sorachi mało wyczuwalny, zresztą jest ot 1 z 4 chmieli i to wymieniony na 3 miejscu. Pijalne, bardzo zacne, orzeźwiające. Otoczka totalnie nie trafiona, opis z dupy, ale piwo bardzo fajne.

Kolejne piwo to trunek z serii Piwowar Domowy w którym Deer Bear warzy z browarami domowymi. Tym razem Tropical Weizen z ekipą Fachowcy. Pszenica z dodatkiem mango, ananasa i bergamotki, 12,5 BLG i 4,8% alkoholu. Barwa owocowego soku, piana obfita, ale marnej jakości. W smaku są wszystkie wymienione składniki, ale nie wiem czy mi to smakuje. Mango, ananas bardzo fajne, ale w połączeniu z bergamotką (którą lubię) daje to nieprzyjemny posmak. Wyraźnie pszeniczne. Goryczka niska z minimalną nutą ziołową. Dobre piwo z elementami soczku.

niedziela, 9 kwietnia 2017

Goose Island - Bourbon County 2015


Bourbon County Stout 2015

...inny wstęp chyba nie jest potrzebny :)

Legendarny, wymarzony, pożądany, przez wielu uznawany za najlepszy na świecie Russian Imperial Stout z browaru z Chicago - Goose Island, browaru, obecnie należącego do koncernu InBev. Alkohol 14,3%. Piwo oczywiście leżakowane w beczce po bourbonie.

Butelka minimalistyczna, wypukła nazwa piwa na szkle, na krawatce niewiele informacji. Wizualnie piwo smoliście czarne, a piana? Niemrawa ;)

Aromat kokosowy jest potężny, łączy się z rewelacyjnymi nutami herbatników w gorzkiej czekoladzie, ale jest również mleczna czekolada. Do tego figi, śliwki z utlenienia, oraz wanilia i bourbon od beczki. Idealnie zharmonizowany, cudowny, upajający zapach!

W smaku niesamowita czekolada - mleczna, gorzka, deserowa. Z beczki kokos, wanilia, bourbon, nieco dębiny, czyli to co najlepsze! Coś jeszcze? Oczywiście! Herbatniki, ciasteczka owsiane, figi, śliwki, wiśnie, ciemne słody, paloność, wafelki czekoladowe. Goryczka niska, alkohol ukryty, minimalnie wyczuwalny, ale 14%? Nigdy!

Wyklejające, aksamitne, krem w płynie - piwo wybitne i ścisły światowy top, na pewno jedno z najlepszych jakie piłem. Zdobycie tego trunku jest cholernie trudne, a zakup to spory wydatek, ale trzeba przynajmniej raz w życiu spróbować.

Ocena ogólna: 11.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.5/2.5; Smak: 7.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Degustacja odbywała się w mrocznych czeluściach Silesia Beer Fest co zaowocowało kiepskimi zdjęciami z tego wiekopomnego wydarzenia ;)

wtorek, 4 kwietnia 2017

Iron Maiden - 666 The Number Of the Beast!!!!

Trzecie z serii piw Trooper, sygnowanych przez Iron Maiden, a w zasadzie Bruce Dickinsona i angielski browar Robinsons.



Limitowana wersja Troopera to 666 to niewątpliwie hołd dla jednego z największych hitów zespołu The Numer Of The Beast. Piwo ma 6,6(6)% alkoholu.

Piękna etykieta, piękny kapsel, piwo bursztynowow-miedziane  i tylko niska piana psuje efekt.

W zapachu silny słód, karmel, ciężka nuta owocowa, nieco miodu i biszkoptów, oraz powiew chmielu.

W smaku mamy głównie karmel, słód i dużo owoców, za dużo. Zasadniczo słodkie, z delikatnymi nutami kwiatów, miodu i biszkoptów. Goryczka spora, ale nieco łodygowa, ściągająca. Lekko alkoholowe, w mało szlachetnej formie, nieco ciężkie.

O ile Trooper i Red n Black to piwa zasadniczo smaczne i dla każdego, to w przypadku edycji 666 mamy do czynienia z trunkiem najsłabszym, kojarzącym się z jasnym mocnym.  Tylko dla fanów zespołu i kolekcjonerów muzycznych gadżetów. Oczywiście ocena z punktu widzenia kraftu - piwo jest o niebo lepsze od 99% koncernowych "wareczek" w krajowych monopoli.

Ocena ogólna: 7/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 4.5/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)