piątek, 10 lutego 2017

Sztos miesiąca: Apple Brandy, Prairie


Przepełniona piwnica i niedobór środków finansowych zainspirował mnie do stworzenia nowego cyklu. Sztos miesiąca (nie mylić z piwem miesiąca) to piwo leżakowane w założeniu minimum 12 miesięcy w mojej piwniczce, piwo z wyższej półki cenowej i wobec którego mam jeszcze większe oczekiwania. W miejsce wypitego hiciora będę w miarę możliwości i potrzeb kupował jedno piwo do wypicia za minimum 12 miesięcy.


Na początek cyklu piwo wybrało się samo - było na wierzchu ;) Padło na Apple Brandy Barrel Noir ze znanego Wam już, amerykańskiego Prairie Artisan Ales. Imperial Stout leżakowany w beczce po jabłkowym brandy. 12% alkoholu, 70 IBU, piwo z rocznika 2015.

Etykieta ładna, podobnie jak sygnowany kapsel i czarna ciecz. Jedynie piana nieco odstaje, gdyż szybko redukuje się do kry i pierścienia.

W zapachu: pieczone jabłka, gorzka czekolada, wanilia, palony słód, cukierki kukułki, szlachetny alkohol.  W tle nieco owoców z pogranicza ciemnych i  czerwonych. Po ogrzaniu lekki kokos.

W smaku na pierwszym planie gorzka czekolada, likier kawowy, ciasteczka czekoladowe, pieczone jabłka, wiśnie. W podstawie spora dawka palonego słodu. W tle nieco wanilii, karmelu. Po ogrzaniu lekki orzech i kokos. Alkohol obecny, acz w szlachetnej beczkowej formie z której zapewne bierze się również posmak kukułek, grzeje delikatnie w przełyk. Goryczka niska. Nie jest tak wyklejający jak oczekiwałem, ale aksamitnym można go już nazwać. Słodycz dominuje, ale łamie ją paloność.

RIS bardzo, bardzo dobre, ale nie wybitne, oczekiwałem odrobiny więcej, ale i tak mogę go uznać za dobry zakup (40-45 zł). Z tego typu beczki piłem piwo, które zrobiło na mnie większe wrażenie.

Ocena ogólna: 10.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.25/2.5; Smak: 7/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz