poniedziałek, 16 stycznia 2017

Tropsztyn: zamek, piwo i skarb Inków



Mało jest w Polsce tak urokliwie położonych zamków jak Tropszty we wsi Wytrzyszczka. Obiekt kupiony i odbudowany przez prywatną firmę, która udostępnia go dla zwiedzających jedynie w okresie wakacji. Wstęp jest płatny, jeżeli dobrze pamiętam kosztuje 7 zł.


Największym atutem zamku są wspaniałe widoki!  Dunajec i góry, tworzą wspaniały krajobraz w który zamek wpisuje się idealnie i tylko lądowisko dla helikopterów zakłóca harmonię.




















W sumie to nie tylko to, gdyż wnętrza są w dużym stopniu niewykończone, a to co powstało dla zamkowych konserwatystów jest zdecydowanie za nowoczesne. To jednak tylko drobne mankamenty.





Warto nadmienić, że zamek ma ciekawą historię. Był między innymi twierdzą broniącą szlaków handlowych i zbójeckim gniazdem, jednak wyobraźnię najbardziej porusza skarb Inków. Sama opowieść związana jest z zamkiem w Niedzicy, jednak inkaskie kipu wyciągnięte ze skrytki 1946 roku przez potomków polskiego szlachcica i inkaskiej księżniczki podobno wskazują na Tropsztyn. W samym otwarciu skrytki towarzyszyła potomkowi milicja, straż graniczna i miejscowy sołtys co zdaje się potwierdzać historię. Poszukiwania skarbu zakończyła tragiczna śmierć w wypadku samochodowym odkrywcy Andrzeja Benesza

Skąd Inkowie w Polsce? Opowieść jest długa, a główny bohater podobno przebywał wśród kozaków, walczył w Indiach przeciw Anglikom, pływał po morzach, by wreszcie dotrzeć do Peru, gdzie ożenił się z Inkaską szlachcianką i walczył w powstaniu przeciw hiszpańskim okupantom. Powstanie upadło, a skarb i niedobitki jego uczestników jakoby trafiły do Niedzicy. Ile w tej historii jest prawdy, a ile legendy ciężko ocenić.

Temat ten porusza również w powieści przygodowej "Krew Inków" Mariusz Wollny.

Historia historią, a nie było jeszcze piwa ;) W tych pięknych okolicznościach towarszyszło mi piwo bardzo dobre, chyba najlepsze w dorobku browary ReCraft - Bourbon Bock. Nie jest to jednak koźlak zwykły, a wędzony, podwójny, weizenbock, leżakowany z płatkami dębowymi z beczki po bourbonie!


Zdjęć z wnętrz nie mam, gdyż nie warto było ich robić, a ten z podziemi z uwagi na oświetlenie wyszły bardzo źle.












Polecam zamek, polecam piwo!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz