niedziela, 29 stycznia 2017

BUBA Extreme!


Była Buba, później Buba Fest, a teraz ta najbardziej pożądana Buba Extreme!

Co kryje ta rozpalająca internety i podniebienia piwosz butelka? To opisywana już Buba Fest, która została poddana procesowi wymrażania. Zabieg ten ma na celu pozbycie się z piwa części wody co powoduje zwiększenie gęstości piwa, podnosi jego esencjonalność i alkohol. Dodatkowo piwo zostało rozlane do trzech różnych beczek po: koniaku, calvadosie i Jacku Danielsie. Innymi słowy jest to lodowy quadrupel barrel aged! Podobno, każdego z piw było 500 butelek, które są numerowane.

Spróbować udało mi się jedynie dwóch z trzech piw. Ominął mnie Jack Daniels, podobno najlepszy, ale i najrzadziej spotykany. Wspomniałem, że skład się nie zmienił, a zwiększony został jedynie alkohol do 16%.

W czasie degustacji zasadniczo nie czyniłem notatek dlatego nie będzie to klasyczny wpis - recenzja, a jedynie kilka uwag.


Pierwsze zaskoczenie to piana, lich bo licha, ale jednak jest. Co za tym idzie zaskakuje również wysycenie, które nie jest tak niskie, jak można by wnioskować z procesu produkcji.

Druga kwestia to beczki. Piłem kilkanaście piw leżakowanych w beczkach po koniaku i tutaj z beczki udało się wyciągnąć wszystko co najlepsze. Jest kokos, wanilia, koniak i specyficzna nuta dla tych beczek, wynikająca bodaj z gatunku dębiny. Dużo trudniej ocenić beczkę po kalwadosie, która jest rzadkością, a ja go nawet nie piłem. Mnie jej wpływ kojarzy się z winem w stylu Malaga, ale kolega z którym degustowałem potwierdza, że to Calvados. Znacznie słabsze są w tej wersji nuty kokosu i wanilii.

Po trzecie wreszcie samo piwo. Wymrażanie dało oczekiwany efekt. Z Buby Fest  została esencja, która wyniosła znane nam smaki na wyższy poziom, nadała im szlachetności i intensywności co czuć zwłaszcza w wersji leżakowanej w koniaku, która jest znacznie bogatsza, wielopoziomowa. Edycja Calvados jest silniej karmelowa, bardziej jednowymiarowa. Jedynie kardamonu brak.

Kwestię ceny pomijam, gdyż rynek to zweryfikował...

Wnioski? Mamy do czynienia z piwami jak na krajowe warunki wybitnymi. Koniak jest lepszy i bogatszy w smaku, ale kalwados za to ciekawszy w sensie coś nowego, innego. Na pewno obok Prunum to najlepsze krajowe piwa 2016 roku. Nieco inaczej wygląda sytuacji z punktu widzenia światowego. Jeżeli piliście nieco piw z najwyższej półki ciężkich i leżakowanych w beczka piw to nie padniecie z zachwytu. Piwo z wybitnego staje się zwyczajnie bardzo dobry i jest to powód do dumy SzałuPiw i kierunek dla pozostałych browarów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz