sobota, 19 listopada 2016

Autografy, La Masia, FC Barcelona...


Dzisiejszy tekst dedykowany jest sympatykom FC Barcelony i to też nie wszystkim, ale tym bardziej „wkręconym”. Będzie o tym czy warto pojechać „za miasto”, aby zobaczyć słynne La Masia i zdobyć autograf pod Ciutat Esportiva Joan Gamper.






Najsłynniejsza szkółka piłkarska świata i ośrodek treningowy min. pierwszego zespołu FC Barcelony znajduje się „za miastem” w miejscowości Sant Joan Despi. Podróż z symbolicznego centrum to 40-60 minut w zależności od miejsca startu. Należy wyszukać odpowiednią linię metra, a następnie dojechać do stacji, która łączy się z linią tramwajową T3. Wysiadamy na ostatnim przystanku i po 3 minutach spaceru jesteśmy na miejscu.





Sam kompleks jest ogromny i oczywiście zamknięty dla zwiedzających. Kilkanaście boisk, La Masia, ośrodek piłkarzy ręcznych. Wszystko można oglądać jedynie z zewnątrz, przy czym w kilku miejscach siatki ochronne są pozrywane i można zobaczyć co i jak.



Jak zdobyć autograf piłkarzy FC Barcelony? Dziś już wiem, że najlepiej przyjechać przed treningiem, o czym będąc w mieście nie wiedziałem… Czemu przed? Gdyż praktycznie wszyscy zawodnicy wjeżdżają przez główną bramę, a oczekujących na autograf jest dużo mniej niż po. Trening zazwyczaj zaczyna się o 11, a pierwsi zawodniczy wyjeżdżają powiedzmy ok 100 minut po starcie. Ostatni po kilku godzinach (zajęcia indywidualne, wywiady, konferencje, zabiegi itp.). Kolejny problem po treningu to CZTERY bramy, którymi zawodnicy wyjeżdżają. Największa liczba graczy nadal opuszcza obiekt bramą główną, ale czeka tam najwięcej osób, co zniechęca zawodników do zatrzymania. Mniej graczy wyjeżdża bramami bocznymi, ale czeka tam również dużo mnie fanów. Brama północna jest najlepiej ukryta, ale to tam udało się zrobić powyższe zdjęcie. Zadowolone były również osoby spod bramy zachodniej. Nie słyszałem o sukcesach na wschodniej, ale to nie znaczy, że ich nie było.

Co robić w czasie treningu? Ciekawą opcją jest spacer do miasteczka, gdzie można dużo taniej niż w Barcelonie zjeść tapas, śniadanie czy po prostu się poszwendać. Jest sympatycznie i znaczniej mniej turystycznie, niż w BCN. Dla leniwych przy bramie głównej ośrodka jest sporo ławeczek i Aldi.

Czy warto? Wszystko zależy od waszych priorytetów. Jeżeli jedziecie do Barcelony ze względu na FCB to zdecydowanie tak, jeżeli nastawiacie się na zwiedzanie miasta to niestety musicie zakładać, że taka wyprawa to strata połowy dnia. Zaryzykuję twierdzenie, że z zawartymi tutaj informacjami Wasze szanse na sukces takiej wyprawy znacznie wzrosną, a „zdobyłem” tylko jedno zdjęcie i dwa autografy, ale następny raz już będę widział co i jak.

Pisząc ten tekst  obejrzałem bardzo słaby mecz Barcelony z Malagą (0:0) i zdegustowałem Groninger z Bzem z browaru Roch. Ogromne przegazowanie sugeruje dofermentowanie piwa z butelce. W smaku absolutnie dominuje czarny bez, przez co trudno nawet tu pisać o piwie jak o witbierze.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz