wtorek, 20 września 2016

Stone: Chai Spiced Imperial Stout

Z uwagi na otwarcie browaru w Berlinie, amerykański Stone wszedł do Europy również z piwami zza oceanu, co zaowocowało kilkoma degustacjami i pewnego rodzaju rozczarowaniem. Były piwa bardzo dobre, ale z przewagą tych średnich. Brakło petardy, która by oszołomiła i zachwyciła, ale może dziś taka będzie?


Imperial Russian Stout (IRS hmm) Chai Spiced 2015 to ich klasyczny RIS do którego trafiły: cynamon, kardamon, imbir, goździk, czarny pieprz i czarna herbata. Piwo ma 10,5% alkoholu. Piwo jak wspomniałem z browaru Stone w Kalifornii.


Butelka ładna, malowana jak to w Stonach. Piwo czarne, piana niska, utrzymuje się tylko pierścień.




Święta! Zapach Bożego Narodzenia! Pierniki, miód gryczany, goździki na pierwszym planie, nieco słabszy imbir, wanilia, mleczna czekolada, cynamon. Ja nie czuję herbaty, ale Mariusz czuje świeżo suszoną czarną herbatę.

W smaku jest jeszcze lepiej! Mamy pierniki, przyprawy korzenne, cynamon, wanilie, bardzo fajny imbir co w piwach jest rzadkością, goździki, mleczną i gorzką czekoladę, miód. Ta pierwsza płaszczyzna jest słodsza. Po środku ciemne owoce, ale nie takie oczywiste, a coś pomiędzy jeżynami, a malinami, odrobina kawy. Natomiast na finiszu dostajemy połączone siły pieprzu i herbaty! Ten pierwszy delikatnie pali, a czarna herbata lekko ściąga na języku. Goryczka niska w stronę średniej będąca połączeniem ciemnych słodów i herbaty. Po ogrzaniu wychodzą świetne ciasteczka owsiane, ale staje się również bardziej wytrawne, wychodzi lekka żurawina.

Wbrew oczekiwaniom nie jest bardzo słodkie, a wyważone co wcale nie jest wadą. Wszystkie dodatki są wyczuwalne i świetnie dobrane! Proporcje i balans to prawdziwe mistrzostwo. Piwo kupione na pół - kosztowało ok 20 zł na osobę, przy butelce 0,66 co jest bardzo dobrym wynikiem w stosunku do jakości. Pozycja obowiązkowa dla fanów piw świątecznych, przyprawowych do których się zaliczam co może nieco podnosić ocenę.

Ocena ogólna: 10.5/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.5/2.5; Smak: 6.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Nasuwa się skojarzenie z Frosted Frog od Hoppin Frog.

Jako dodatek specjalny Kawko i Mlekosz, coffee milk stout z wanilią z browaru PiwoWarownia. 16 BLG, 35 IBU, 4,5% alkoholu. Piwo uwarzone w szczyrzyckim Gryfie.

Wizualnie jest średnio - etykieta przeciętnej urody, piany prawie brak, samo piwo nie do końca czarne.

Pachnie za to bardzo przyjemnie: czarna kawa, świeżo mielone ziarna kawy, dobre kakao, waniliowy krem i nieco ciemnych słodów.

Zharmonizowany zapach zapowiadał nieco inny smak. Tymczasem piwo jest zdominowane przez czarną mocną kawę z fusami i lekkim popiołem. Jest ona bardzo silna i dominująca, ale mnie to pasuje. Na dalszym planie laktozowo-waniliowy krem, ciemne owoce, palony słód, czekolada, kakao. Sama kawa jest gorzka, ale nie kwaśna (w sumie może i odrobinę kwaskowata jest), za to pozostałe nuty wnoszą słodycz co dobrze łamie moc kawy.

Bardzo dobry milk stout, wszystkim fanom stylu i kawy polecam.

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz