wtorek, 26 lipca 2016

Przegląd porterów krajowych 20: Jolly Roger Rum BA, Kraftwerk


Zniesmaczony porterami z Dukli kontynuuję degustowanie „czarnych pereł” leżakowanych w dębowych beczkach.


Klasyczny Jolly Roger z browaru Kraftwerk czeka na degustację gdzieś w piwnicy, dlatego będzie trochę od tyłu – najpierw wersja leżakowana w beczce po rumie Martynika, a w przyszłości klasyka. Piwo ma 21 BLG, 9.5% alkoholu (pierwotnie 8.9%, czyli beczka dodała), 35 IBU, oraz dodatek lukrecji i wanilii. Za lukrecją nie przepadam.

Wizualnie jest bardzo dobrze: średnio obfita, beżowa, bardzo drobna i stosunkowo trwała piana, oraz porter o czarnej barwie.

W zapachu czekolada, kawa, lukrecja i delikatny palony słód. W tle wanilia i ciemne owoce. Miło.

W smaku dominuje silna mleczna i gorzka czekolada, oraz lukrecja. Na drugim planie palony słód i ciemne owoce (zwłaszcza śliwka), rodzynki, kawa a w tle nutka alkoholu z beczki, delikatna wanilia. Alkohol wyczuwalny, ale nie przeszkadza, minimalnie ściągające na języku, nieco kwaskowate od palonych słodów. W ogólnym rozrachunku nieco ciała, piwo pomimo słodkich akcentów jest wytrawne.

Porter jest ok, nie zachwyca, ale smakuje i zasadniczo o to chodzi. Cena? 15 zł za 0,25l w barze.

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.5/8*; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

* dla fanów lukrecji 5.75-6

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz