sobota, 4 czerwca 2016

zCopa America!

Już dziś rozpoczyna się turniej równie ciekawy, jeżeli nie ciekawszy od Euro. Turniej wyjątkowy, rozgrywany z okazji 100 lecia federacji CONMEBOL, pierwszy raz na "obcym" terenie, bo w USA! COPA AMERICA CENTENARIO to największe gwiazdy europejskich lig plus południowoamerykańska fantazja i technika! Z tej okazji będzie sporo degustacji (czas wykorzystać zapasy) i wpisów o piłce. "Moim" zespołem jest oczywiście Urugwaj, a najpoważniejszych rywali widzę w gospodarzach* i Argentynie.


W meczu otwarcia starcie gospodarzy, czyli USA z bardzo mocną ekipą Kolumbii. Emocje gwarantowane, a do szkła piwo z Ameryki.

Przedmeczowe Go West! z goszczącego już na blogu Anchor to drugie IPA w ofercie browaru. Jak zawsze w przypadku Anchor mamy specyficzną butelkę i piękną etykietę o kształcie odwróconego jaja. Bardzo obfita biała piana krążkuje i zdobi trunek o złoto-pomarańczowej barwie.

W zapachu owoce egzotyczne z wyraźną marakują i nutami znanymi z żelków Haribo. Słodowa podstawa miesza się z delikatną nutą miodową.

Piwo w smaku jest bardzo delikatna, acz znacznie bogatsze i wyrazistsze niż w aromacie. Mamy owoce egzotyczne, wspomniane nuty Haribo, ale również sporo cytrusów i nuty żywiczne. Wyrazista słodowość podszyta jest bardzo przyjemnymi nutkami ciasteczkowymi z odrobiną miodu. Goryczka na górnym pułapie średniej intensywności, przyjemna grejpfrutowo-żywiczna. 

Czy jest smaczne? Tak. Czy na krajowe standardy by się wyróżniało? Tak. Czy w zestawieniu z innymi IPA z USA, czy chociażby z Anchor IPA daje czadu? Niestety nie! 

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Nie zdążyłem jeszcze otworzyć piwa, a już Kolumbia prowadzi! Zabrakło gospodarzą koncentracji...

Kolejnym piwem z kraju gospodarzy jest Stingray IPA z debiutującego na blogu, kalifornijskiego Coronado Brewing. Nie jest to zwykłem IPA, a jego imperialna wersja. 7,9% alkoholu, a chmiele Citra, Mosaic, Simcoe i Southern Cross mają nam przekazać "słoneczny pocałunek". Bardzo ładny kapsel i malowana butelka. Piwo ma opalizującą, jasno złotą barwę, oraz średnio obfitą i niezbyt trwałą pianę.

W aromacie oczywiście dominuje chmiel. Piwo pachnie ziołami, pokrzywami, liśćmi tytoniu, oraz owocami egzotycznymi. Słodowe tło. Przyjemny, acz nieco dziwny zapach nie ma w sobie bogactwa i intensywności wymaganej w tym stylu.

Smakuje na szczęście znacznie lepiej. Ogólnie jest owocowo i cytrusowo, coś słodkiego, coś czerwonego, coś kwaskowatego, coś egzotycznego. Spójny owocowy miks (od brzoskwini po pomarańcze), który uzupełnia delikatna  nuta miodu wielokwiatowego. Goryczka średnio intensywna, o ziołowym charakterze. Po ogrzaniu delikatne ciasteczka.

Ała... Słuszny karny dla Kolumbii i już mamy 0:2... Amerykanie nic nie grają, chaotyczni, zagubieni, niedokładni... Coś z nimi nie tak. To tak jak z zapachem tych dwóch piw. Na szczęście smak nadrabia, a mnie pozostaje mieć nadzieję, że USA nadrobi w drugiej połowie.

Bardzo przyjemne, gładkie, delikatne, ale niekoniecznie imperialne IPA. Chciałbym, aby ktoś w Polsce warzył podobne piwo, ale jak na amerykańskie standardy to średniak. 

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Mecz się nie układa, zwycięstwo Kolumbii wydaje się niezagrożone, a piwo się skończyło... Jako mały bonusik coś krajowego z przedstawianej już serii Dziedzictwo z browaru Perun. Trochę to niepoprawnie pić Pale Ale po Imperial IPA, ale dam radę ;) Sam trunek jest bardzo mętny, bursztynowy, przyozdobiony białą, średnio obfitą pianą.

Kolejne dziś piwo rozczarowuje aromatem. Ten jest najsłabszy z całej Perunowej serii. Słodki, karmelowy z intensywnymi przejrzałymi, krajowymi owocami i podejrzeniem diacetylu.

W smaku dominuje karmel, który przytłacza, łączy się ze słodyczą i lekkim diacetylem. Do tego swojskie owoce i fajny, goryczkowy grejpfrut, lekka żywica. Spora, lekko cierpka goryczka zaskakuje swoją siłą.

Najsłabsze Dziedzictwo, ale odnoszę wrażenie, że bardziej zawiodła warstwa słodowa, niż sam chmiel.

Ocena ogólna: 6.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.25/2.5; Smak: 4.75/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Niesatysfakcjonujące zakończenie, jeszcze gorszego meczu - przynajmniej ze strony USA, gdyż  Kolumbia wypadła bardzo dobrze, a ich roztropna i poukładana gra dobrze wróży przed kolejnymi meczami. * Jestem mocno zaskoczony tak słabą grą Amerykanów, zarówno w warstwie technicznej, jak i taktycznej. Wydawało mi się, że Klinsmann stworzył zespół, który powalczy o podium, a zobaczyłem anty zespół, który będzie miał problem z wyjściem z grupy... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz