wtorek, 7 czerwca 2016

zCopa America 3!

Kolejne dni turnieju za nami, ale tym razem praktycznie bez degustacji. Wpis przez to bardziej piłkarski, ale jedno piwo się załapało :) 


W 2014 roku na MŚ Urugwaj stracił najlepszego zawodnika przed startem imprezy, następnie przegrał 1:3... Obecnie mamy powtórkę z rozrywki... Kontuzja Suareza, klęska na starcie 1:3... Suarez wróci, Urugwaj ogra pozostałych rywali, ale tym razem Luis nikogo nie ugryzie i wzniesie puchar! Ot takie proroctwo! Byłem zmęczony po wycieczce, więc tego dnia do meczu nie było piwa, ale spotkanie było bardzo zacne, najlepsze z dotychczasowych.

Tyle przemyśleń z wczoraj, a co dziś? Druga połowa starcia Panamy z Boliwią. Pierwszych 45 minut nie widziałem (1:0 dla Panamy), ale druga połowa musi się podobać. Jest to mecz walki w którym obie ekipy chcą zgarnąć 3 punkty. Jest ostra walka, faule, kartki, ale również okazja do strzelenia gola, nie jest to mecz piękny, ale są emocje i zaangażowanie , a to się ceni! Do tego są gole, Boliwia doprowadziła do wyrównania, Panama w 87 minucie ponownie obejmuje prowadzenie, ale Boliwia się nie poddaje! Ostatecznie się nie udało i Panama zwycięża.

Do picia mam Imperial Smoked Trouble, czyli imperialne grodziskie, którego twórcami jest "nasza" Pracownia Piwa i holenderskie Kompaan. Imperialność przejawia się w parametrach: 18 BLG, aż 8% alkoholu i 30 IBU.

Wizualnie nie wygląda to za dobrze. Pominę już kwestię etykiety, gdyż nowe oprawy graficzne zwyczajnie nie trafiają w mój gust. Niestety trunek też nie zachwyca, jest nieregularnie zmętniony, pływa nieco farfocli, a piana nie powstaje.

Piwo pachnie bardzo przyjemną wędzonką, której najbliżej do sera. Czuć również obecność słodów pszenicznych, oraz nutki jabłek i bananów.

Smak jest ostry, zwłaszcza w zestawieniu z delikatnym zapachem. Piwo jest gryzące - powiedziałbym, że to po części efekt chmielu z ziołowym posmakiem, oraz alkoholu. Wędzonka jest bardzo przyjemna, dominująca, ale nie przytłaczająca. Czuć słód pszeniczny, delikatne banany, czerwone jabłka i brzoskwinie. Ziołowa goryczka wydaje się nieco wyższa niż deklarowana. Całość słodka.

Dobre, ale nie o imperializm chodzi w tym stylu dlatego coś "nie chwyta".

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Musze przyznać, że spać się chce, ale za chwilę najciekawsze spotkanie 1 kolejki, czyli starcie finalistów z poprzedniej edycji: Argentyny i Chile. Albicelestes jako główny faworyt do zwycięstwa w turnieju na pewno zrobi wszystko by odbić sobie klęskę z finału.

Do tego spotkania piwa nie będzie, za to Argentyna bez największej gwiazdy zagrała naprawdę dobrze i pewnie wygrała z najtrudniejszym grupowym rywalem. Wydaje się, że po powrocie Messiego będą nie do zatrzymania! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz