czwartek, 7 kwietnia 2016

Pracownia Piwa: Wee Heavy w dwóch odsłonach!

Na początku 2015 roku Pracownia Piwa wypuściła na rynek swoje pierwsze piwo w ciekawym i mało popularnym stylu Wee Heavy. Manewr ten powtórzono w 2016, dlatego dziś przypatrzę się i jednej i drugiej pozycji, przy czym ta pierwsza jest już 9 miesięcy do terminie...


Wee Heavy to styl mało znany i rzadko warzony w kraju dlatego mini dawka teorii. Szkocja z Anglią podobno darzy się "miłością" zbliżoną do tej jaką darzymy rosyjskiego ex-zaborcę. Właśnie podobno z tych uczuć wyłoniło się Wee Heavy, które miało być odpowiedzią na angielskie Old Ale. W teorii mamy tutaj coś na kształt nieco lżejszego barley wine z nutką wędzoną, która jest wynikiem pracy drożdży. W praktyce wędzonka zazwyczaj pochodzi od słodów, najczęściej wędzonych torfem co jednoznacznie kojarzy się właśnie ze Szkocją.

Zaczynamy od najświeższej produkcji czyli (prawie) krakowskiego SMOGu. 9,2% alkoholu, 20 BLG i 30 IBU, a w zasypie słód wędzony torfem.

Piana ma kremowy odcień, jest drobna i pięknie oblepia szkło. Piwo ma barwę miedzianą, jest lekko zamglone i opalizujące.

Z pokala unosi się wspaniały aromat torfowy, uzupełniony o rodzynki, śliwki (powidła), karmel, mleczna czekolada. Zapach jednoznacznie słodki, zapowiada wspaniałe piwo!

W smaku torf ponownie dominuje, ale całość jest bardzo gładka, aksamitna z nutami śliwek, rodzynek, karmelu (Werthers Original), mlecznej czekolady. Zaskakująco wysoka goryczka, pieprzna co sugeruje efekt pracy drożdży, a nie chmielu.

Świetne, niesamowicie gładkie, ułożone. Do pełni szczęścia brakuje tylko dębowej beczki! Polecam, jedna z najlepszych tegorocznych premier!

Ocena ogólna: 10.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2.25/2.5; Smak: 6.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Teraz wsiadamy do wehikułu czasu i ruszamy na spotkanie Szkota!

Szkot w Krakowie, Pracownia Piwa + Łukasz Kantor 18 BLG 7% alk., 25IBU

Piwo uwarzone we współpracy z Łukaszem Kantorem, piwowarem domowym i sędzią PSPD, który mieszka/mieszkał (???) w Szkocji co uzasadnia wybór stylu.

Butelkowe piwa pracowni są niepasteryzowane i niefiltrowana, a to jest już 9 miesięcy po terminie dlatego absolutnie nie wiedziałem czego się spodziewać i tym bardziej nie byłem pewny pozytywnego wpływu leżakowania.

Piwo jeszcze w starej etykiecie i dużej butelce. Oczywiście zarówno butle 0,5l jak i stara oprawa graficzna są bliższe mojemu sercu, niż obecne rozwiązania. Piwo ma rubinową barwę, a okraszone jest niską i niezbyt trwałą pianą.

W zapachu rewelacja - powidła śliwkowe, rodzynki, lekkie nuty wędzone, karmel w czekoladzie, wanilia, słód. Nuty utlenienia wzbogaciły aromat czynią go bogatym i urzekającym.

Smak niestety wypada dużo gorzej. Z jednej strony piwo zyskało świetną gładkość, ale z drugiej niestety smak stał się jednowymiarowy - chociaż to miły wymiar. Słodowa wędzonka, nutki utlenienia - rodzynki, śliwkowe powidła, ponownie karmel w czekoladzie i bardzo delikatna wanilia. Goryczka niska.

Wee Heavy zyskało i straciło, ale nadal jest bardzo smaczne i pije się z przyjemnością. Najpewniej popełniłem błąd leżakując je tyle czasu. Kilka miesięcy krócej i pewnie było by optymalnie.

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.25/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

PIERWSZY RAZ NA BLOGU PIWO Z SOKIEM PRZEZ SŁOMKĘ!

Jako bonusik, primaaprilisowy żart Pracowni, czyli piwo ze sokiem yy znaczy Piwo z Sokiem. Już sama nazwa gwarantuje marketingowy sukces: maniacy kupią by sprawdzić co to za cudak, ale niedzielni goście multitapów będą brać w ciemno z wielkim uśmiechem ;)

Nie bardzo wiadomo jaki sok został dodany do piwa, ale wspomniano o kiwi, kokosie i mandarynkach. Jest to trunek lekki 14 BLG, słabo od-fermentowany 4,3% alk.

Piwo ma pomarańczowo-złotą barwę i jest silnie zmętnione. Piana jest niska i szybko redukuje się do cienkiego kożucha.

W zapachu chlebowa słodowość, zielone nuty chmielu, lekka owocowość i siarka.

W smaku również dominuje słodowość z chlebem w dużej ilości. Owoce są zarówno w formie kompotu (lekki agrest, trochę truskawek) jak i owoców z soku, czyli wyraziste kiwi, bardzo delikatna mandarynka. Kokosu nie stwierdzono. Goryczka średnio intensywna, ale trawiasta, a nawet nieco łodygowa (będzie razić pewną część odbiorców). Cierpkie, kwaskowate, ale i słodkawe.

Nie jest to piwo dla maniaków, nie jest również dla niedzielnych i przypadkowych gości wielokranów. Tragedii nie ma, ale to coś z cyklu "wypij - zapomnij". Do tego piwo jest drogie i jedynie o 0,5 gr tańsze od o niebo lepszego Smoga.

Ocena ogólna: 7/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 4.75/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz