piątek, 29 kwietnia 2016

Piwne dodatki: marchewka, krew i cynamon

Dziś druga odsłona piwnych dodatków, czyli serii sprawdzającej co warto do piwa dodać, a czego unikać. W pierwszej odsłonie cyklu przyjrzałem się wędzonej śliwce i meksykańskiemu mole. Dziś będzie równie ciekawe, gdyż na warsztat idzie MARCHEWKA, sok jabłkowy, oraz cynamon. Na deser piwo o smaku krwi.


Na pierwszy ogień idzie prawdziwe dziwadło z Browaru Stu Mostów - ART+ 6 Orkiszowe z Marchwią. Orkisz (dawna pszenica) i miód w piwowarstwie to popularny składnik, ale marchew i sok jabłkowy?

Barwa adekwatna do pszenicy, czy orkiszu, również duże zmętnienie nie przeszkadza. Piana biała, drobna, tylko jej trwałość nieco rozczarowuje.

W zapachu nuta chlebowo-słodowa i co tu dużo pisać – tarta marchewka z jabłkiem! Pachnie to całkiem przyjemnie.

W smaku również pozytywnie, ale marchewka jest już bardziej osamotniona i sucha, starta. Chociaż nie, jest również jabłko, ale bardziej jako osobna nuta. Do tego dużo słodu, chlebowość, słodka, przyjemna pełnia i bardzo duże orzeźwienie. Goryczki w zasadzie brak.

Fajne, to to! Na upały będzie hit! Nie spodziewałem się tak dobrego efektu, od warzywa, które zdawało się do piwa całkowicie nie pasować. Dodatek soku jabłkowego też może robić swoje, szkoda, że nie podali ile stanowi procentowo.

Z piwo dziękuję Martynie, pyszny prezent :) 

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Jako wsparcie ogniowe piwo po terminie (06.10.2015), acz trzymane w lodówce i raczej predysponowane do przemyślanego leżakowania (6% alk.). Jedyna obawa to dodatek cynamonu, który jednak sam w sobie jest na tyle trwały i intensywny, że nie powinien zwietrzeć. Czy już wiecie co to za piwo? Cynamonowy stout owsiany Key Largo z browaru Raduga!

Piwo wygląda dobrze, nie ma objawów zakażenia. Barwa czarna, piana niska, acz ładna z trwałym kożuchem.

Pachnie jeszcze lepiej niż wygląda! Budyń czekoladowy, krem cynamonowo-waniliowy, ciemne owoce wyraźnie uwydatnione przez utlenienie. W tle nieco ciemnych słodów i kawa. Słodko, deserowo.

W smaku mamy te same nuty, tylko akcenty rozłożone są nieco inaczej. Czekolada, a w zasadzie budyń jest nadal na pierwszym planie, ale już ciemnie owoce (zwłaszcza wiśnie w stylu Mon Cheri, ale również śliwki), oraz palony słód mocno zyskały na intensywności i wychodzą na pierwszy plan. Cynamon stanowi otoczenie wspomnianych nut i bardzo dobrze się z nimi łączy. Uzupełnia go delikatna wanilia, kawa i orzechy. Goryczka niska, palona. Słodkie, acz to słodycz łamana przez paloność, do tego pijalne, umiarkowanie wysycone, dobrze ułożone, gładkie.

Pyszne piwo, rewelacyjne wręcz, ale uprzedzam uwielbiam cynamon, dlatego pewnie nieco zawyżam jego ocenę. Leżakowanie dodało mu ciemnych owoców i balansu, piłem je również na świeżo więc wiem o czym piszę ;)

Ocena ogólna: 10/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.5/2.5; Smak: 6.25/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Jako zabawna ciekawostka Głupia Gęś, czyli gose z Bazyliszka. Co to ma wspólnego z tym tematem? Odpowiedz na pytanie jak uzyskać piwo o smaku krwi! Mocno słona pszenica z żelazem i gotowe :) Smak uzupełniają nutki jabłkowe. Informacja ciekawa zwłaszcza dla piwowarów domowych, którzy chcieli by zaskoczyć znajomych piwem o smaku krwi na jakimś horror party, czy czymś w tym stylu ;) Tylko na odpowiednią barwą trzeba by pomyśleć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz