poniedziałek, 15 lutego 2016

Krajowe zaległości 2015 - część 1

Awaria rozbiła wielki plan nadrobienia wszelkich zaległości w styczniu w związku z czym będzie kilkuczęściowy nieco katalogowy przegląd piw wypitych w 2015 roku. Na początek Olbracht z Piotrkowa i SzałPiw.


 

Piotrek z Bagien Smoked Stout, Jan Olchracht (Piotrków Tryb.) + Krzysztof "Kentaki" Kulca
Piwo z serii Kuźnia Piwowarów, w której laureaci konkursu dla piwowarów domowych uwarzyli swoje piwa w piotrkowskim browarze. Wędzony stout Krzysztofa Kulca zapowiada się bardzo konkretnie z uwagi na sporą ilość słodów wędzonych, jak również obiecujące parametry - przy 14 BLG piwo ma 5,6% alkoholu co powinno nadać mu słodyczy i ciała, 38 IBU.

W barwie czerń z przebłyskami pod światło, niestety piana bardzo szybko żegna się z nami. W zapachu fajna mieszanka wędzonej szynki, toru i czekolady uzupełniana przez nuty ciemnych słodów i lekkich śliwek. Smak to czekolada, śliwki w czekoladzie, wędzona szynka i torf, ciemne słody z lekkim popiołem i kwaskowatością. Goryczka niska, pijalne, przyjemna acz nie wysoka pełnia.

Bardzo solidne, bodaj najlepsze z Piotrków, które piłem. Nie stawia to jednak piwa na piedestale, gdyż seria jest zwyczajnie przeciętna. 

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8 Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Z kuźni piłem również Roggenbiera naszego lokalnego kowala Zenona Makuły. Piwo trzymało poziom i idealnie nadawało się do towarzystwa, jako miły dodatek, ale co za tym idzie nie był to czas i miejsce na notatki.

Piotrek z Bagien Brown IPA, Jan Olbracht (Piotrków Tryb.), 14 BLG, 6% alk., 40 IBU
Ciemne IPA mi się znudziły już jakiś czas temu, ale tutaj ma być ciekawie dzięki użyciu przypraw. Liść laurowy, imbir, korzeń lukrecji, aframon madagaskarski, werbena, skórka pomarańczy to naprawdę obiecujący miks.

W barwie mahoń z rubinem, piana średnio obfita z której szybko zostaje dziurawy kożuch. Zapach faktycznie sugeruje, że to brown, a nie black IPA. Nuty słodowo-zbożowe dominują, a do tego chmiel z charakterystyczną cebulką. W smaku nuty słodowe, zbożowe, karmel, owoce leśne, lekka pomarańcza, liść laurowy, cytrusy, zioła, lekkie kakao i werbena. Goryczka wydaje się wyższa niż deklarowana. Po ogrzaniu kawa, zioła.

Jeżeli lubicie słodowo-karmelowe IPA z wyrazistymi nutami chmielowymi to będziecie zadowoleni. Natomiast jeżeli nastawiacie się na coś dziwniejszego, z dominującą rolą dodatków to będziecie lekko rozczarowani.

Ocena ogólna: 8/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.25/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

W 2015 degustowałem z tego browaru min. słabe grodziskie i dyniowe, oraz rewelacyjne piernikowe, które w mojej opinii jest najlepszym ich piwem, a co więcej ma w sobie więcej świąt niż świąteczne :)

Następny na warsztat idzie SzałPiw, browar z którym mam spory problem jeżeli chodzi o dostępność piw przez co na blogu w 2015 roku pojawiła się tylko Buba. Dziś podwójna degustacja kolejnych premier, a jeżeli czas i materiały pozwolą to będzie jeszcze coś w kolejnych częściach tekstów o piwach z BGM i relacji z toruńskiej wycieczki.

Kociamber, Szał Piw, Pale Ale z kiwi, 12 BLG, 5,3%
Bodaj pierwsze w Polsce piwo z kiwi! Połączenie wydaje się bardzo obiecujące. Dodatkowo aframon.

Barwa ładna, złota, lekko zmętniona. Piana biała, średnio obfita z trwałym kożuchem. W zapachu faktycznie kiwi, a do tego mango, trochę multiwitaminy i kwiatów. Z czymś mi się kojarzył, ale rozpoznałem dopiero w smaku: haribo! Jedne z żelków miały identyczny smak! Kiwi, mango, multiwitamina! Lekko słodowe, zielono chmielowe ze sporą jak na styl gryczką. Jak na 12 BLG fajna pełnia i umiarkowana słodycz.

Bardzo przyjemne i nieszablonowe piwo, a takie zestawienie zawsze należy nagrodzić brawami! 

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8 Cena/Jakość 0.75/0.75)

Glapa, SzałPiw, 14 BLG, 5% alk.
Coffee Milk Stout ze "świgającą kawą", z ciekawostek w zasypie prażona cykoria. Piwa jestem bardzo ciekaw, gdyż sam warzyłem ostatnio ten styl na Beer Cup, aczkolwiek bardziej na słodko i nieco nieszablonowo.

Klasycznie bardzo ładna etykieta. W barwie głęboka czerń, ale w kwestii piany nie ma o czym pisać. W aromacie kawa zarówno świeżo mielona jak i  zaparzona, śliwki, mleczna czekolada. Delikatny palony słód. Jedyny mankament to niska intensywność. W smaku na pierwszym planie oczywiście kawa (lekko kwaskowata i ściągająca), a opiera się o podstawę z ciemnych, lekko palonych słodów i mlecznej czekolady. Na drugim planie wyraźna śliwka i lekki grafit. Stout jest umiarkowanie wytrawny, mocno kawowy, z niską goryczką.

Dobre, ale brakuje nieco ciała.

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Jeżeli chodzi o poznaniaków to nieco żałuję kilku ciekawie zapowiadających się pozycji, których nie było mi dane spróbować. Z uwagi na te braki powstrzymam się od kategorycznej ocen.

W kolejnych odsłonach postaram się przedstawić premiery z Bazyliszka, Pracowni Piwa... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz