piątek, 12 lutego 2016

Piwne 3K

Z jednej strony jedno z bardziej kontrowersyjnych i niepoprawnych politycznie opakowań piwa. Strój legendarnego, owianego złą sławą członka Ku-Klux-Klanu. Z drugiej jakiś bełkot o żółtym jako kolorze tchórzostwa (dla Szwedów jedna z barw narodowych...) i walce o tolerancję, przez nietolerancję i szykanowanie prawicy... Obecny kryzys w smutny sposób pokazuje do czego prowadzi bezmyślna polityka multikulti. Szwedzka demokracja i tolerancja zaczyna sprowadzać się do tego, że albo popierasz jedyną słuszną linię, albo nie masz wesoło... Katolicy, wolnościowcy, zwolennicy Europy Narodów, czy zwyczajni ludzie mający inne zdanie mają tam ciężko.  Trochę ośmiesza to browary i budzi niesmak, ale to już ich sprawa...  W najlepszym wypadku wychodzi pęd na kasę w imię walki o pseudo tolerancję. Oczywiście nie popieram KKK, prześladowań, ani innych form represji ani na białych, ani na czerwonych, ani na zielonych ludzikach, a jedynie zwracam uwagę, że w niektórych krajach zaczynają odwracać się rolę i to niby prześladowani stają się prześladowcami...

Dystansując się jednak od polityki w piwie przechodzę do konkretów! Imperialny stout z ciasteczkami i masłem orzechowym brzmi wspaniale! 11% alkoholu i aromaty o wspomnianych smakach, czyli temat znany z Noa Pecan.

W barwie czerń, acz nie głęboka, a piana pozostawia wiele do życzenia.

W zapachu jest masło orzechowe, wanilia, dużo ciasteczek, biszkoptów, czekolady. To bardzo przyjemne nuty, ale jest też coś mniej pozytywnego ocierającego się o diacetyl i łodygi.

Smak to masło orzechowe, dużo ciemnych owoców zwłaszcza wiśni, trochę czekolady, odrobina wanilii, więcej pomarańczy i nieco palonego słodu, oraz kawy na finiszu. Jest słodkie, ale i kwaskowate w formie soku z cytrusów, wiśni... Goryczka średnio intensywna, chmielowa, z odrobiną trawy, łodygi. Lekko ściągające.

Ocena ogólna: 8.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/12; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Im cieplejsze tym gorze - bardziej  ściągające, kwaskowate, łodygowe - to dobrze nie świadczy o piwie...  Poniżej oczekiwań, spodziewałem się petardy, a dostałem zimne ognie, chociaż niewypałem tego nie nazwę, bo mimo wszystko jest smaczne. Piwo ukazało się również w wersji BA, ale po degustacji podstawy zrezygnowałem z zakupu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz