sobota, 6 lutego 2016

AWARIA...

Niestety rok, który miał być przełomowy pod względem mobilizacji i zwiększenia zaangażowania w działalność strony już na samym początku okazał się klęską. Dopadła nas awaria, która nie tylko na kilka dni pozbawiła możliwości publikowania, ale i Was wszystkich możliwości korzystania z zasobów strony... Rankingi wyszukiwarek itd. to już inna równie przykra bajka... Tak, czy tak przepraszamy za nieobecność i witamy ponownie!



Najgorsze jest to, że pisząc te słowa nie wiem ile awaria jeszcze potrwa... Do tego degustuję Potężnego Pinkusia z Piwoteki. Nie do końca udany weizenbock, który pachnie ładnie (sporo bananów) i obiecująco, ale w smaku jest przykry... Fermentujące owoce, alkoholowe fuzle... Słabo... Najgorsze piwo ich autorstwa od... W sumie to sam nie pamiętam od kiedy. Nie jest jakieś niepijalne, ale po niektórych browarach po prostu wymaga się więcej. Z drugiej jednak strony to pierwsze piwo autorstwa nowego piwowara Mateusza Cichala, a jak mówi porzekadło "pierwsze koty za płoty..."


Na pocieszenie BergaMŁOT bo jak powiada Thor młot każdy problem rozwiąże! Do tego wrocławski Warsztat Piwowarski pierwszy raz na blogu. Pale Ale z dodatkiem bergamotki. Bardzo obfita, sztywna piana i duże zmętnienie. W zapachu bergamotka, kwiaty ocierające się o lawendę, delikatna słodowość. W smaku piwo również bardzo delikatne, słodkawe, kwiatowe, bergamotkowe, ale nie w tak silnym tonie jak w herbacie earl grey. To właśnie do aromatyzowania tej herbaty używany jest roślina. Spora pełnia, gładkość. Goryczka niska. Bardzo dobre, a w potocznym rozumieniu nieco damskie, miękkie! Słodowość subtelna w formie czystego słodu.

Awaria została naprawiona dopiero wczoraj, ponad tydzień offline to dla nas katastrofa, ale wracamy i bierzemy się do pracy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz