sobota, 31 grudnia 2016

KA 20/21: Choinka Zakładowa/Reindeer Fuel

Rok się kończy, trzeba szybko nadgonić zaległości, dlatego dziś dwa piwa! Porter świąteczny z polski i gość z Danii!


Choinka Zakładowa z Browaru Zakładowego to świąteczny porter o ekstrakcie 19% i alkoholu 7,1%. Z dodatków specjalnych kandyzowana skórka pomarańczy, ziarna kakaowca i wanilia.

Etykieta utrzymana w specyficznej estetyce browaru. Barwa czarna, piana niska, szybko redukuje się do dziurawego kożucha.

W zapachu dominują nuty zbożowe, palone, oraz chmielowe. W tle nuty gorzkiej czekolady, kakao.

Zboża, ryż dmuchany, palony słód to zdecydowanie dominujące smaki. Jest wyraźna skórka pomarańczy, kakao, gorzka czekolada, wanilia minimalna i niezbyt szlachetna. Goryczka palona, oraz chmielowa, nieco cierpka i zalegająca, co przy ogólnej słodyczy nie przeszkadza. Po ogrzaniu, gdzieś w tle pojawiają się ciemne owoce.

Brakuje harmonii, brakuje szlachetności, ale na pewno znajdzie swoich zwolenników.

Ocena ogólna: 7.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 5/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Porter nieco rozczarował, ale kilka dni wcześniej piłem Destruktora. Jest to wyjątkowo udane barley wine, 24 BLG, 9,5% alkoholu, piwo ułożone, bogate w smaku i intensywne. Niestety nie robiłem notatek, ale jeżeli spotkam jeszcze to kupię butelkę do piwnicy :)

Reindeer Fuel z duńskiego Amager to „seasonal barley wine vintage 2016”. 10% alkoholu, chmiele: El Dorado i Lemondrop. Warto przypomnieć, że browar na początku 2017 wypuszcza piwo uwarzone z Pracownią Piwa i może to być hit!

Wizualnie na plus: zabawna etykieta i ładna drobna piana, na minus barwa jasnego błota – ogromne zmętnienie.

W aromacie dużo chmielu, biszkopty, słód, coś w stylu kremu karmelowo-kakaowe, owoce (głównie morele).

Krem śmietankowo-karmelowo-kakaowo-kawowy, słodowa podstawa, taka biszkoptowa, ale też chrupiąca, coś jak nadziewany sękacz. Solidnie słodkie. Dużo swojskich owoców plus morele. Goryczka jest nieco tępa, ziolowo-łodygowa. Problemem jest tutaj trój członowość: słodki krem sobie, owoce sobie, goryczka sobie. Brakuje harmonii, przy czym już jest smaczne, natomiast w grudniu 2017 taka butelka może już być smakową ekstazą.*

Na chwilę obecną Destruktor lepszy!

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.75/8*; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

W poprzednich edycjach KA były już ich dwa piwa: Julebryg 2014 i Winter in Bangalore.

czwartek, 29 grudnia 2016

Kalendarz Adwentowy 19: Holiday Ale - Nogne, Stone, Jolly Pumpkin

Trzy słynne browary: norweski Nogne O i amerykańskie Stone i Jolly Pumpkin stworzyły serię trzech piw świątecznych, warzonych wspólnie kolejno w każdym z tych browarów. W moje ręce trafiło niestety tylko jedno z nich, uwarzone w Norwegii Special Holiday Ale.


Sama etykieta z motywem Trzech Króli i trzy browaru projektu ładnie spinają koncepcję. Piwo ma barwę rubinową przechodzącą w czerń i tylko piana tutaj kuleje.

Od razu po odkapslowaniu w pokoju unosi się aromat marmolady śliwkowej, rodzynek, szałwii karmelu, słodu i jeszcze jakiejś niezidentyfikowanej przyprawy, oraz jałowca.

Mieszanka przypraw i ziół jest bardzo trudna do rozszyfrowania. Doszukałem się jałowca, herbaty, szałwii, może to coś z Barcelony i nieco innych, niezidentyfikowanych. Potężna jest również owocność w tym piwie reprezentowana głównie przez czereśnie, śliwki, borówki, rodzynki. Podstawa to słody, głównie karmelowe, mleczna czekolada, lekkie ciasteczka i paloność, a w tle wanilia. Goryczka przyprawowa, średnio intensywna. Całość zdecydowanie słodka.

Bardzo oryginalne, a przy tym udane połączenie smaków! Piwo dla wielbicieli nut ziołowych i nowych smaków. Jedna z ciekawszych propozycji tegorocznego kalendarza!

Ocena ogólna:
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.25/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 0.75/.75)

Już po degustacji postanowiłem poszukać informacji na temat dodatków. Trafiłem 2 z 4. Na plus szałwia i jałowiec, a nie wyczułem kasztanów i kminku. O ile kasztany w smaku faktycznie były wyczuwalne to kminek nie zostawił po sobie śladu. 8.5% alkoholu.

Warto wspomnieć, że w tegorocznej edycji były już piwa świąteczne z Nogne O (figowo-morelowe IPA) i przyprawowy Imperial Milk Stout do Stone Brewing.

środa, 28 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 18 / Przegląd RISów krajowych 8

Sceptycy piwnej rewolucji mówili "jeszcze z gówna sobie piwo zróbcie!", teraz się doczekali! Przed Wami Sheep Szit, a jako bonus najnowsza Pinta Miesiąca.


Rok temu Birbant przygotował bardzo dobre piwo świątecznie/nieświąteczne, które jeszcze lepsze okazało się w wersji BA! W tym roku powstała nowa receptura oparta na słodzie wędzony odchodami owiec, czyli Sheep Szit. Ten wędzony FES, czy Smoked Extra Stout został zainspirowany islandzkimi piwami wędzonymi owczym g...nem. 19.1 BLG, 7% alkoholu, 33 IBU.

Barwa czarna z bardzo delikatnymi, rubinowymi refleksami. Beżowa piana jest obfita, ładnie oblepia szkło.

W zapachu nieco niewyraźne, jest czekolada, nutki zbożowe, delikatne ciemne owoce, ognisko.

Smak jest znacznie ciekawszy. Mamy dużo ogniska, drewna, popiołu, smoła - nuty wędzone są bardzo przyjemne. Jest gorzka czekolada, kakao, śliwki, nieco rumowe rodzynki. Goryczka niska, palona.

Piwo jest bardzo gładkie, ułożone, sprawia wrażenie długo leżakowanego. Bardzo dobre piwo i tylko braku nut oscypków żal ;) Niskie wysycenie.



Ocena ogólna: 9.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 6.25/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Grudniowa Pinta Miesiąca 2016 to Kwas Theta - Russian Imperial Stout w wersji kwaśniej z wiśniami. Parametry są obiecujące jak na krajowe standardy: 24,7 BLG i 10,2% alkoholu. Początkowo do piwa trafiły bakterie kwasu mlekowego i sok z kwaśnych wiśni, a następnie leżakowało 6 miesięcy z Brettami.

Piwo nieco brązowe w stronę czarnego, piana coś jak w coca coli.

Smak i aromat są bardzo zbliżone. Gorzka czekolada, kwaśne wiśnie, czereśnie. Nieco jogurtowe, umiarkowanie palone. Alkohol delikatnie grzeje, co w połączeniu z wiśniami i czekoladą daje skojarzenie z Mon Cheri. Goryczka niska, wytrawne, acz ze słodkimi akcentami.


Notatki mam nieco ubogie, ale chyba dobrze oddają smak tego piwa ;) Sour RIS bardzo dobrze oddaje charakter tego piwa, chociaż odrobinę większe ciało by nie zaszkodziło. 

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

niedziela, 25 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 24: Santas Little Helper BBA 2014

Dziś ukoronowanie kalendarza! Okienko nr 24 to perła, która leżakowała u mnie dwa lata i mam nadzieję, że było warto czekać tyle czasu! Brzmi znajomo? Fakt - to samo piwo i wstęp były rok temu, różni się jedynie rok i pojemność piwa :)


 Z okazji trwających świąt Bożego Narodzenia chcieliśmy życzyć wszystkim czytelnikom, znajomym z piwiarni, sklepów, browarów i wszystkim tym, którzy lubią dobre piwo: przede wszystkim zdrowia, bo ono jest najważniejsze, wspaniałego piwa, którym będziecie mogli się dzielić z rodziną i znajomymi przy świątecznym stole, pysznych potraw dla ciała i pokrzepienia dla ducha! Pamiętajmy, aby nie dać się poróżnić przez licznych politycznych prowokatorów próbujących kosztem obywateli  walczyć wyłącznie o swoje interesy. Pamiętrajmy o pojednaniu, nie dając  wmanewrować się w wojnę .

Vintage 2014 w swej specyfikacji nie różni się niczym od wersji  zeszłorocznej dlatego od razu konkrety!

Piękna, klimatyczna i zabawna etykieta, a sam RIS ma barwę smoły, piana jest niska, nieco za szybko redukuje się do pierścienia.

W zapachu intensywny kokos, wanilia, nutki dębiny, bourbonu, ciasteczek owsianych, wiśni, czekolady, palonego słodu...

Podstawa to palony słód z posmakiem kawy i czekolada: gorzka, mleczna, kakao z wyższej półki, wafelki w czekoladzie. Od beczki wspaniały kokos, wanilia, delikatny bourbon (jedyny akcent alkoholowy), minimalnie ściągająca dębina. Silne śliwki, nieco słabsze rodzynki i figi, a w tle delikatne czereśnie. Smak porywa swoją aksamitnością, jest niesamowicie gładkie i świetnie ułożone. 12% alkoholu? Nie do uwierzenia! Całość słodka z wytrawnymi akcentami od palonego słodu i dębina. Goryczka na dolnym pułapie średniej intensywności z chmielowymi akcentami. Aaa i jeszcze ciasteczka owsiane!

Piwo wybitne  i nie trzeba nic więcej dodawać...

Ocena ogólna: 11.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.5/2.5; Smak: 7.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

piątek, 23 grudnia 2016

KA 16/17: Christmas Idjit, Dugges - Root Beer, Cornelius

Piernikowy Cornelius z Żabki i szwedzki Dugges, który gościł już na blogu ze swoimi RISami, będą bohaterami dzisiejszego odcinka.


Żabka kontynuuje współpracę z browarem Cornelius (Sulimar) i wprowadza do oferty kolejne puszkowe piwo sezonowe Root Beer/Hard user Only. Za 2,69 dostajemy 0,33 "piwa ciemnego, korzennego" z dodatkiem cukru i naturalnego aromatu, 15.5 BLG, 6% alkoholu.

Nieco kontrowersji wywołała grafika na puszce. Dla niektórych jest ona inspirowana etykietami Pracowni Piwa, co wydaje mi się bardzo naciągane. Inaczej sprawa ma się z etykietą Jolly Roggera od Kraftwerków. Swoją drogą grafika jest bezsensowna, nie mająca związku z piwem i świętami. Piwo ma ładną rubinową barwę, ale piana szybko znika do zera.

Zapach = grzaniec, czyli pierniki, goździki, słodka skórka pomarańczy, a do tego coca cola w stylu Fortuny, czy Bartka. Wbrew pozorom to przyjemny, acz nieco nienaturalny aromat.

W smaku jest znacznie gorzej. Piwo to słodki ulepek, czuć cukier, czuć syrop/aromat. Podstawa to nie nuty słodowe, a coca cola. Dominują goździki, pomarańcza, cynamon, pierniki, imbir, karmel. O dziwo z tej przesadnej słodyczy wyłania się goryczka, która jest chyba efektem przypraw.

Nie jest to piwo dla maniaków kraftu, no może z wyjątkiem fanatyków Omnipollo :P Jeżeli lubicie stereotypy to typowe piwo kobiece :P Dla reszty to nie będzie trunek o którym można powiedzieć piwo, bo smakuje jak napój. Zabawne jest to, że w tej edycji były dwa piwa gorsze, a przy cenie poniżej 3 złotych to wcale nie jest takie złe, jeżeli potraktujemy to jak drink.

Ocena ogólna: 7.25/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 4.5/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Christmas Idjit! to świąteczna wersja flagowego imperialnego stoutu Dugges o nazwie Idjit. Podstawę piłem i zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie, a co za tym idzie dziś oczekiwania mam duże. Edycja bożonarodzeniowa to 9,5% alkoholu, piwo z rocznika 2015.

Piwo czarne z rubinowymi refleksami, piana niska, nie pozostaje z niej wiele. 

W aromacie silne palone słody i gorzka czekolada, delikatne ciemne owoce, kawa i leciutki chmiel. Jak na "imperial stout" nieco ubogo, a jak na piwo świąteczne to całkowity brak przypraw rozczarowuje. Mimo tych mankamentów pachnie przyjemnie.

Smak jest znacznie ciekawszy! Sporo słodkich nut mlecznej czekolady, rodzynek, śliwek. Słodycz kontruje wysoka paloność, gorzka kawa i czekolada, a całość uzupełnia lekko żywiczna, średnio intensywna goryczka. Ciemne owoce i ogólna słodycz są bardzo przyjemne i dobrze dobrane proporcjonalnie.

Piwo smakuje bardzo dobrze, nieco inaczej niż wersja podstawowa, ale nie jest to świąteczny Russian Imperial Stout. Spodziewałem się przypraw i oczekiwałem gwiazdki, a dostałem "tylko" bardzo dobry trunek. 

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

czwartek, 22 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 15: Holandia i Browariat

Podczas kraftowej wigilii w katowickim Browariacie miałem okazję spróbować, aż trzech piw świątecznych z Holandii. Wigilia oczywiście nie jest wydarzeniem na którym powinno robić się notatki...


Największe wrażenie wywarł na mnie Jopen i ich Hops & Myrrh. Świetne połączenie przypraw, ziół i chmielu. Są żywice, nuty korzenne, ogólny duch świąt, ale również oryginalność, coś intrygujące - tytułowa mirra robi robotę.


Choinka w płynie? Wielu próbowało, a im się udało! Uiltje i estoński Sori w swoim Pine and Needles zawarli ducha choinki - od esencjonalnych żywic po igły - dosłownie! Do kotła trafiła cała sosna! Jej nuty uzupełnia słodka, słodowa postawa i przyjemna, acz nie przesadzona goryczka.


Na koniec kolejna Sówka Most Wonderful Time For A Beer, która przed degustacjami wydawała się najciekawsza, ale ostatecznie przegrała. To dobre piwo, bardzo stylowe w ramach Scotch Ale, ale jako gruit i piwo świątecznie nieco odstaje od wcześniejszej dwójki.


Dzięki Robert za gościnę! Pozdrowienia dla ekipy :|)

wtorek, 20 grudnia 2016

KA 13/14: Piwnica Gawronów/Kocour

Bytom - kiedyś lider Górnego Śląska, obecnie miasto upadłe, pogrążone w kryzysie. Nie jest to miasto w którym spodziewałbym się browaru, ale takowy się otworzył! Niech to będzie jaskółka dla miasta o której powstanie osobny tekst, a dziś ich piwo świąteczne!


Pełna nazwa browaru to Minibrowar Piwnica Gawronów, a samo piwo nazwano po prostu Świąteczne. Z danych mamy 14 BLG i 5,7% alkoholu. Do piwa trafiła masa dodatków, których nie sposób spamiętać.

Barwa rubinowo-czerwona. Piana drobna, obfita, szybko redukuje się do solidnego kożucha ładnie znacząc szkło.

W zapachu dominują: skórka pomarańczy, goździki, cynamon, miód. Przypraw jest sporo i pachnie to dobrze.

W smaku dużo słodyczy, bardzo wyraźny miód. Przypraw jest sporo, wyróżnić można: cynamon, goździki, słodką i gorzką pomarańczę, słabsze pierniki, gałka muszkatołowa, imbir. Wyraźna słodowa podstawa. Goryczka niska, acz obecna. 

Pachnie i smakuje nieco jak grzaniec, ale w przypadku piwa świątecznego nie jest to wadą. Zdecydowanie na plus.

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Kocour od dawna jest jednym z głównych liderów czeskiej sceny kraftu. Jak łatwo z tego wywnioskować ich Christmas Ale powinien być co najmniej bardzo dobry. Danych mamy niewiele: 6% alkoholu, piwo półciemne. Oddaje to dobrze barwę piwa z ładnymi rubinowymi refleksami. Piana jest niska, utrzymuje się cienki kożuch.

W zapachu typowy czeski ciemny lager ze sporą ilością diacetylu. Rozumiem, że Czechy, ale to jednak kraft i piwo świąteczne!

W smaku jest tylko nieco lepiej - silny diacetyl łączy się z silnym karmelem - daje to silne nuty kojarzące się z Werther's Original. Jest słodowa podstawa, jakieś śladowe ilości przypraw. Goryczka średnio intensywna, nieco łodygowa, lekko zalegająca. Słodkie.

Piwo nie było drogie (ok 5 zł), ale jest zwyczajnie słabe, a do tego wadliwe. Nie polecam. Źle się dzieje w państwie czeskim...

Ocena ogólna: 5.5/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 0.75/2.5; Smak: 4.25/8; Cena/Jakość: 0/0.75)

niedziela, 18 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 12: Cicha Moc, PiwoWarownia

Norwegia, Belgia, USA, Włochy, Czechy, Hiszpania, Dania to państwa, które już w tym roku uczestniczyły w adwentowej zabawie, ale teraz czas na piwa z Polski! 


Cicha Moc, PiwoWarownia we współpracy z browarem domowym Leśniczówka

Świąteczny stout z dodatkiem cynamonu, kardamonu, skórki mandarynek i pędów sosny. Piwo jest lekkie (14 BLG, 4,5% alkoholu i 20 IBU), co dziwnie nie pasuje do nazwy ;)

Wizualnie piwo bardzo ciemne, ale nie czarne. Piana niska, utrzymuje się cienki kożuch.

W zapachu kardamon, imbir, cynamon, wyraziste nuty żywiczne. Ciemne, ale nie palone słody, lekka czekolada.

W smaku objawiają się wyraźne słody palone, które wraz z silną żywicą tworzą podstawę uzupełnioną o imbir, cynamon, kardamon. Wyraźne nuty skórki jednoznacznie kojarzą się z pomarańczowymi i dopiero po silnym ogrzaniu czuć, że to jednak mandarynka. Delikatna kawa i czekolada. Goryczka jak na styl średnia, w stronę wysokiej, ale zapewne podbija ją żywica i paloność.

Fajne, świąteczne, ale odnoszę wrażenie, że twórcy nie mogli się zdecydować czy iść w stronę żywicy, czy piernika, przez co brakuje smakowego "booom!"

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

sobota, 17 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 9: Saint No More 2016, AleBrowar

Oto coroczne, największe rozczarowanie świąteczne rodzimej sceny!* Saint No More z Ale Browaru! Już od drugiej edycji piwo jest nie tym czego oczekuję po piwie świątecznym. Edycja 2012 bardzo mi smakowała, ale wtedy jeszcze nie było tego blogu. 2013 to najgorsze piwo z serii, 2014 i 2015 to trunki smaczne i tylko smaczne, a do tego nie mające wiele wspólnego ze świętami. 


Tegoroczny styl jest bardzo zacny, chociaż zdecydowanie nie świąteczny. Jako wielbiciel kokosu w wielu postaciach kupuję takie produkty w ciemno. W specyfikacji: 6% alkoholu, 16 BLG i 40 IBU.

Motyw na etykiecie niezmiennie bardzo mi się podoba, ale kolorystyka tym razem kuleje. Barwa czarna, piana średnio obfita, drobna, ładnie znaczy szkło.

W zapachu sporo nut zbożowych, kawa Inka, w tle lekkie wiśnie i minimalny kokos.

W smaku potężna dawka słodu, zboża, kawa Inka, delikatna czekolada. Kokos wyczuwalny, acz delikatny, w formie świeżej, a nie wiórków kokosowych, czy wiadomych batonów. Gdzieś w tle pałętają się ciemne owoce. Goryczka o średniej intensywności, chmielowa, słodkie akcenty nie są dominujące.

W porównaniu do bezpłciowego i bezsmakowego stoutu z Kuźni Piwowarów SNM jest ciekawszy i bardziej kokosowy, ale to nadal nie jest to to czego oczekuję po takim piwie. Raffaello w płynie pozostaje nieosiągalne...
Ocena ogólna: 8.75/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

*tak serio to się przyzwyczaiłem, że świątecznie nie będzie więc i rozczarowania nie ma ;)

Do tej pory w tegorocznej edycji kalendarza adwentowego:

0. Coure Winter Ale, Art Cervesers - Hiszpania
1. Xocoveza, Stone - USA
2. Biere de Noel, Val-Dieu - Belgia
3. N'Ice, Chouffe - Belgia
4. Rod Jul, Nogne O - Norwegia
5. Black Christmas, Toccalmatto - Włochy
6. Merry Christmas Happy New Year Edycja 2016, Anchor - USA
7/8. Black Bauble, To Ol / Delirium Christmas, Huyghe - Dania/Belgia
10/11. X Mas Beer, Strahov/Sv. Norbert / Ho Ho Ho!, Edge Brewing - Czechy/Hiszpania

piątek, 16 grudnia 2016

KA 7/8: Delirium Noel/Black Bauble


Wspominałem już o wyjeździe i braku publikacji, dlatego czas nadrobić zaległości! Dziś podwójny wpis z dwoma świątecznymi trunkami. Wracamy do Belgii i pierwszy raz w tym adwencie odwiedzimy Danię.


Delirium Christmas / Noel, Huyghe Brewery
 
Ten świąteczny Belgian Strong Ale występuje pod dwoma nazwami Delirium Christmas, oraz Noel, jest to jednak to samo piwo. Wbrew powszechnemu przekonaniu Delirium to nie nazwa browaru, a serii piw. Sam browar to Huyghe, w którego historia jest długa, ale przez lata warzono tam min. pilsa, a nie „piwa belgijskie”

Piana niska, piwo ma barwę bursztynowo-rubinową.

Dużo słodu, karmel, guma balonowa, słabsze, ale przyjemniejsze suszone owoce, rodzynki,

Smak zaskakuję przeciętnością! Silnie słodowe i karmelowe, intensywna guma balonowa, a do tego mdła słodycz cukru kandyzowanego. Na plus suszone owoce, lekka skórka pomarańczy, delikatne przyprawy. Goryczka niska, wysycenie nieco wyższe niż średnie.

Poniżej oczekiwań, taki belgijski amber ale i nie mam ochoty pisać nic więcej…

Ocena ogólna: 6.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 4.5/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Mam nadzieję, że gorzej już było…

Black Bauble, To Ol

Piwa z To Ol charakteryzują się niewielką ilością informacji na etykiecie i brakiem opowieści z mini związanymi. W tym wypadku dochodzi jeszcze brak świątecznych akcentów na etykiecie, ale wypisano tu sporo „X Mas, Santa, Christmas”, aby uznać je za właściwe do tej serii. Twórcy określili piwo jako Black Ale z kardamonem i skórką pomarańczy, 8% alkoholu.

Piwo czarne, piana obfita, brunatna, ładnie oblepia szkło.

W aromacie sporo pomarańczy, kardamon, delikatna paloność, kawa.

W smaku zaskoczenie! Po pierwsze bardzo przyjemna pełnia, a po drugie zaskakująco silna paloność! Pomarańcze równie silne, orzeźwiające, wyraziste jak sok, a nie skórka. Paletę uzupełniają gorzka kawa, czekolada i kardamon. Jest nawet skojarzenie z płonącym drewnem, acz nie jest to typowa wędzonka. Wraz z ogrzewaniem zaczyna przypominać wędzoną śliwkę. Goryczka średnia w stronę wysokiej.

Jeżeli święta kojarzą się wam z pomarańczami to będzie strzał w dziesiątkę! Bardzo przyjemne, choć mocno palone piwo. Spora pełnia i dobrze ukryty alkohol dodają mu uroku.

Ocena ogólna: 9.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6.25/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

czwartek, 15 grudnia 2016

KA 10/11: Sv. Norbert i Edge Brewing

Klasztor w którym znajduje się browar Strahov

Trzydniowy pobyt za granicą uniemożliwił mi publikacje i po części degustację, ale już nadrabiam! Na samym wyjeździe, o którym będzie osobny wpis, spotkałem niewiele piw świątecznych, ale dziś to co udało się zdegustować!


Pierwszym piwem było Christmas Special/X Mas Beer  z praskiego browaru Strahov/Sv. Norbert. Wbrew nazwie nie jest to klasyczne piwo świąteczne, a podwójny koźlak leżakowany z płatkami dębowymi i najpewniej gałązkami sosny. 7,7% alkoholu, 19 BLG i 55 IBU.

Piwo ma barwę bursztynową z opalizującymi, czerwonymi naleciałościami. Piana jest obfita, utrzymuje się trwały kożuch.

W zapachu słód, owoce, lekkie drożdże, guma balonowa i delikatne nutki chmielu.

Smak bardzo zbliżony. Słód, owoce, guma balonowa, karmel w tle delikatny posmak cytryny. Goryczka niska. Fajna gładkość, przyjemna słodycz. Im cieplejsze, tym lepsze. Znika guma balonowa, rośnie słodycz, pojawia się lekka żywica.


Smaczne, ale ani świetne, ani tanie. Niestety nie czuję efektu dodatków.

Ocena ogólna: 8.25/12


Degustacja numer 2 przypomina o Barcelonie i stanowi drugą szansę dla Edge Brewing i ich Ho Ho Ho! Sklasyfikowane jako American Strong Ale, czyli styl szeroki jak worek Mikołaja, w którym wszystko można upchać. 9,2% alkoholu, 21 BLG, 60 IBU.

W zapachu wanilia, ciasteczka owsiane, słody, lekki karmel, skórka pomarańczy.

W smaku bardzo przyjemna słodowość, ciasteczka owsiane wspierane przez wanilię, curacao, jakaś cytrynka. Goryczka jak na styl wysoka.

Nieco ubogi opis, ale to nie był wyjazd do robienia notatek. Wbrew objętości tekstu piwo bardzo dobre i ciekawe.

Ocena ogólna: 9.5/12

sobota, 10 grudnia 2016

KA 6: Merry Christmas Happy New Year Edycja 2016, Anchor

Tradycyjnie 6go dnia degustacji pojawiał się premierowo Grand Chempion. Piwa w tym roku nie udało mi się kupić na czas, dlatego będzie jedno z moich ulubionych piw świątecznych!


Merry Christmas Happy New Year Edycja 2016 to już 42 warka tego wybornego piwa! Jak co roku nowa choinka na etykiecie, nieco zmieniona receptura, ale wspaniała tradycja tego christmas ale trwa! 6,5% alkoholu, dodatki nieznane.

W warstwie wizualnej jak zawsze zachwyca etykieta, która co rok jest inna. Samo piwo ma rubinowo-czarną barwę, niestety piana jest niska i szybko się redukuje do pierścienia.

Już w zapachu czuję, że jest inaczej niż w latach wcześniejszych… Są suszone owoce, śliwki, delikatny imbir, ale również wyraźna guma balonowa. W warstwie słodowej dominuje karmel.

W smaku ponownie wyraźny karmel, guma balonowa. Do tego przyprawy korzenne, ale również jakieś zioła, skórka pomarańczy, suszone owoce, śliwki. Finisz cierpki, lekko kwaskowaty. Podstawa słodkawa, goryczka zdaje się pochodzić od przypraw. Po mocnym ogrzaniu wychodzi wanilia, lukrecja.

To nadal bardzo fajne X-mes Ale, ale ten rocznik wypada najgorzej spośród moich degustacji. Odnoszę wrażenie, że uciekła temperatura fermentacji i jednej z przypraw sypnęło się za dużo...

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Do tej pory degustowałem: 


Jeżeli ktoś dysponuje edycją 2012 i 2015 to bardzo chętnie na coś się wymienię lub odkupię buteleczkę!

piątek, 9 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 5: Black Christmas, Toccalmatto

Włoskie piwo świąteczne degustowałem już rok temu i było smaczne, ale dziwne. Tym razem może być jeszcze ciekawiej, gdyż motto browaru brzmi: "The Beer Freak Show"!


Toccalmatto ze swoim Black Christmas na blogu debiutuje i budzi wątpliwości. Twórcy określili styl jako Metal Christmas Imperial Porter, czyli mocne (10,5%), czarne piwo, górnej fermentacji, które od RISa dzielą tylko maniacy szufladek.

Zgodnie z zapowiedzią piwo jest czarne. Przyozdabia je beżowa, drobna piana, która ewoluuje w cienki, acz trwały kożuch.

Przyprawy z pośród, których wyłania się  cynamon, coś ziołowego - naprawdę ciężko rozgryźć, ale efekt jest pozytywny. Do tego mleczna czekolada, delikatna paloność, suszone śliwki i rodzynki.

W smaku przyprawy, zioła, które są jeszcze bardziej wyraziste i jeszcze trudniejsze do rozpoznania. Pod nimi silna, acz przyjemna, drzewna paloność, dużo czekolady, mlecznej i gorzkiej, nieco gorzkiej kawy. Dużo ciemnych owoców, zwłaszcza suszonych śliwek, nutka figowa, rodzynki. Na finiszu muśnięcie wanilii i pomarańczy. Jest jeszcze coś podobnego do lukrecji, ale nie takie jednoznaczne, przez co mnie nie razi.

Piwo jest pełne, wyraziste, doprawione, delikatnie słodkie. Bardzo przyjemny RIS, znaczy "imperial porter". Czy dziwny? Raczej nie, po prostu ciekawy :)

Ocena ogólna: 10/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6.75/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

środa, 7 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 4: Rod Jul, Nogne O

Do Belgii na pewno jeszcze wrócę, ale dziś świąteczna podróż do Norwegii! Browar Nogne O to niestrudzony łowca świątecznych smaków, o czy mogliście się przekonać podczas degustacji God Jul i Underling Jul. Dziś Rod Jul!


Świąteczne IPA to pomysł na którym polegli między innymi AleBrowar i BrewDog. Nogne poszło o krok dalej i postanowiło uwarzyć świąteczne Imperial IPA! 8% alkoholu, 19 BLG, 50 IBU, a w składzie morele i figi!

Etykieta w 100% w stylu Nogne O z charakterystycznymi dla serii świątecznej płatkami śniegu. 

W zapachu na pierwszym planie nutki pomarańczy, cytrusów od skórki, ciasteczka, nuty korzenne, gdzieś zaczepił mnie imbir.

W smaku skórka pomarańczy, ale i cytrusy od chmielu, morele, świetne figi i ciasteczka, w tle delikatny imbir i nutki korzenne. W warstwie słodowej nieco karmelu. Goryczka żywiczna o intensywności średniej w stronę wysokiej. Słodkie, acz równocześnie cytrusowo kwaskowate.

Nachmielone piwo z nutami świątecznymi!? Jak się chce to się da! Brawo Nogne, a inni niech się uczą! Świetny efekt dały figi, co stanowi ciekawe porównanie z Crooked MoonTattoo Stockholm.

Ocena ogólna: 9.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Piwny bonus w kilku zdaniach:

Browar HopKins gościł już na blogu z piwem Transfuzja, a dziś powraca z Mr Brightside, określonym przez twórców jako Oak Peated Ale. 12,3 BLG, 4,9% alkoholu, 25 IBU, słód whisky i płatki dędowe z beczki po sherry.

Pachnie bardzo przyjemnie! Torf, lizol, wanilia i miód wielokwiatowy, a w tle leciutkie cytrusy! Smakuje bardzo podobnie przy czym podstawa to miód wielokwiatowy i słód, a torf na drugim planie, wraz z wanilią i nutami sherry, które jak na płatki są bardzo spektakularne! Doszukać można się również dębiny. Goryczka niska. Całość słodka, zaskakująco pełna jak na 12 BLG. Bardzo fajne, acz specyficzne i nie dla każdego.

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Kalendarz adwentowy 3: Biere de Noel, Val-Dieu

Pozostając w Belgii sprawdzę co o świątecznych smakach wiedzą cystersi z Val Dieu Abbey. Browar specjalizuje się w bardzo klasycznych wykonaniach belgijskich stylów. Piłem od nich bodaj dwa piwa i były bardzo solidne.

Biere de Noel to 7% alkoholu, piwo refermentowane w butelce. Piwo sklasyfikowane jest jako Belgian Ale, ewentualnie Blond Ale.

Wizualnie etykieta może prosta itd., ale prezentuje się sympatycznie, no i do tego bączek. Niestety po odkapslowaniu głośne BUUUM i gushing, który na szczęście nie skończył się zalaniem okolicy, ale piwo silnie prze-gazowane. Na zdjęciu widać pianę i to powinno powiedzieć wszystko.

W zapachu typowa Belgia. Dużo słodu, suszone owoce, cukier kandyzowany, lekkie przyprawy, słodkie cytrusy i leciutki karmel. Aromat ma w sobie coś z witbiera. Miło.

Niestety smak sprowadza na ziemię. Bardzo silnie słodowe, lekko owocowe, nieco pszeniczne, słodkie (bardziej miodowo niż od cukru kandyzowanego) i puste. Karmel delikatny, nie przeszkadza. Ponownie czuć nieco cytrusów i kolendry. Goryczka bardzo niska. Wysokie wysycenie.

Nie jest to piwo świąteczne, a co więcej nie jest to piwo udane. Coś poszło nie tak przy re-fermentacji, piwo jest prze-gazowane i zionie słodową pustkom. Szkoda kasy. Warka do 30.08.18.

Ocena ogólna: 6.75/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 4.25/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Kalendarz adwentowy 2 + Przegląd RISów krajowych 7

Piwa belgijski szanuje i doceniam, ale nie należą do moich ulubionych kategorii, dlatego na blogu pojawiają się sporadycznie. Dzisiejsza gwiazda, browar Chouffe to jedna z najciekawszych belgijskich ekip osadzonych w klasyce, a wszystkie ich piwa, które degustowałem były minimum dobre.


N'Ice to Belgian Strong Ale, czy w tym przypadku Winter Ale z dodatkiem tymianku i curacao o mocy 10% alkoholu, a na etykiecie dobrze nam znane krasnoludy z chmielem i zbożem, tym razem w zimowej scenerii. Niestety kapsel golas ale tegoroczna edycja ma już dedykowany.

Piwo ma brązowo-rubinową barwę i niską pianę z której utrzymuje się cienki kożuch. Spory plus za butelkę, takie bączki lubię, a i etykieta klimatyczna.

W zapachu bardzo klasycznie: silnie słodowa podstawa, karmel, śliwki, suszone owoce.

Z jednej strony czuć belgijskie klimacie już po pierwszym łyku: silna słodowość z karmelem, charakterystyczna słodycz cukru kandyzowanego z posmakiem rodzynek, obok których mamy suszone owoce, zwłaszcza śliwki i morele. Jest również drożdżowa pieprzność. Z drugiej strony bardzo fajny efekt w postaci tymianku i curacao, które dodały piwu niespotykanych nut, świeżości, które świetnie łamią nuty klasycznego BSA. Goryczka niska, alkohol miło grzeje w przełyku.

Chouffe kolejny raz potwierdził, że ich piwa z jednej strony są bardzo klasyczne, a z drugiej potrafią czymś zaskoczyć i pozytywnie się wyróżnić. N Ice kosztuje ok 10 zł i zdecydowanie warto zakupić.

Ocena ogólna: 9/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Piwny bonus w kilku zdaniach, dziś przemienia się w Przegląd RISów krajowych!

piątek, 2 grudnia 2016

Bracka Jesień 2016 - pamiętnik degustacji

Bracka Jesień to jeden z sympatyczniejszych, kameralnych festiwali w okolicy. Dobra lokalizacja, za mostem granica i czeska kuchnia, a do tego sporo dobrego piwa. We wrześniu przedstawiłem w osobnych wpisach dwa najciekawsze piwa festiwalu: Cieszyński Porter Jubileuszowy i rewelacyjne piwo z USA Colonel Kernel. Dziś będzie upamiętnienie zdegustowanych piw, oraz w dwóch-trzech zdaniach o imprezie.


Podobnie jak rok temu festiwal odbył się na dziedzińcu browaru, co jest niewątpliwym plusem z uwagi na lepszy klimat i wrażenia estetyczne. W tym roku przybyło znacznie więcej wystawców, chociaż piw premierowych było bardzo mało, ale może to i dobrze? W końcu ta pogoń za nowościami nie jest wszędzie konieczna... Zresztą w jeden dzień i tak ciężko zdegustować interesujące pozycje. Taki festiwal to również okazja do spróbowania, ciekawych i drogich butelek w kilka osób. Strefa PSPD nie różniła się zasadniczo niczym od tych na innych festiwalach. W jaskini lodowej urządzono dyskotekę z słuchawkami, ale to nie moje klimaty i myślę, że ten teren można lepiej wykorzystać w przyszłym roku.

Widawa - Tropical Storm


Strefa gastronomiczna nie zachwyca, ale spacer do czeskiej knajpki jest przyjemnym  odświeżeniem, a obiad sycący, smaczny i tani, więc to nie problem. Strefa sanitarna też dała radę.

        


Minusem jest bardzo głośna muzyka, przez co w miejscu w którym jest najwięcej miejsc siedzących nie da się normalnie porozmawiać. Osobną i zdecydowanie negatywną kwestią pozostaje firma BusBrothers łącząca Cieszyn z Katowicami. Niezmiennie nie potrafi wykorzystać festiwalu i zarobić sporych pieniędzy! Przez ich brak przedsiębiorczości cierpi festiwal i uczestnicy, którzy muszą wracać przedwcześnie do domów. Z tego co słyszałem w ostatnim busie nie wszyscy się zmieścili...


 



czwartek, 1 grudnia 2016

Kalendarz Adwentowy 1: Xocoveza, Stone

Browar Stone nie kojarzy się z obchodzeniem świąt Bożego Narodzenia, dlatego nie powinno dziwić, że ich piwo odwołuje się do "holidays & new year", ale dodatki do piwa są obiecujące, dlatego oczekiwania mam spore!

Uwarzone w amerykańskim Stone Xocoveza edycja 2015 jest sklasyfikowane jako Imperial Stout, ewentualnie Imperial Milk Stout, alkohol na poziomie 8,1%, 50 IBU. Do piwa trafiły: ziarna kakaowca, kawa, pieprz, wanilia, cynamon, gałka muszkatołowa.  

W barwie piękna nieprzenikniona czerń, ale beżowa piana nieco kuleje...

Ile tu się dzieje! Pieprz, papryka, ziarna kakaowca, kawa, rewelacyjny cynamon, ciemne słody, delikatna wanilia! Pachnie to świetnie!

Gorzka czekolada, mleczna czekolada, ziarna kakaowca, gorzka kawa, super cynamon i wanilia, tytoń, delikatna gałka muszkatołowa. Przyjemna pełnia. Na finiszu palony słód miesza się z wyraźnym, intensywnym pieprzem i delikatnym popiołem. W składzie nie wymieniono, ale czuję wyraźny posmak papryki. Goryczka niska. Po ogrzaniu wiórki kokosowe.

Obok Chai Spiced najlepszy Stone jakiego piłem! Piwo kojarzy się nieco z Mexican Cake. Bardzo przyjemny balans smaków, super kompozycja, dobrze dobrane i połączone dodatki, jedynie poziom gałki bym podniósł. Czy świąteczny? Raczej nie, ale zimowe jak najbardziej. To piwo to mój smak!

Ocena ogólna: 10.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.5/2.5; Smak: 7/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Piwny bonus w kilku zdaniach:


Seria Piotrek z Bagien z piotrkowskiego Jana Olbrachta nie należy do moich ulubiony i wielokrotnie piwa rozczarowywały, ale lubię wity, lubię herbatę earl grey dlatego kupiłem Earl Grey Imperial Wit! 16,5 BLG, 6% alkoholu i 25 IBU.

Zapach mało intensywny, nieco kolendry, nieco herbaty, ale dominuje słód. Smak znacznie lepszy! Kolendra, cytrusy (skórka i owoce), Earl Grey, leciutki dojrzały banan. Solidna podstawa słodowa z ładnie zarysowaną pełnią i słodyczą. Nie pozbawia to piwa witowego charakteru i wyraźnych walorów orzeźwiających. Goryczka niska, ziołowa, ale z nutką gorzkawych skórek z cytrusów. Fajny efekt earl greya uzyskano nie z herbaty, ale z samych bergamotek.

Ocena ogólna: 8.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak:  5.75/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

poniedziałek, 28 listopada 2016

Kalendarz Adwentowy 2016:Coure Winter Ale, Art Cervesers



27 listopada przypada pierwszy dzień adwentu, a co za tym idzie jesteśmy o krok od mojej ulubionej piwnej serii! Jak co roku zapraszam na 24 piwa świąteczne w 24 dni! Degustację zacznę klasycznie pierwszego, ale już dziś przedstawiam pierwsze piwo świąteczne, które niejako łączy się z serią o  Barcelonie, gdyż właśnie tam miałem okazję zdegustować trzy piwa zimowe! Pierwsza degustacja w porcie stolicy Katalonii!



Coure Winter Ale z browaru ART Cervesers 

Ciężko jednoznacznie powiedzieć co to za piwo. Informacji jest mało i są sprzeczne. Wnioski mam następujące: jest to zimowa wersja piwa Coure, które sklasyfikowano jako English Strong Ale.  8,3% alkoholu, 53 IBU, klarowane mchem irlandzkim. W składzie gałka muszkatołowa, ale również woskownica europejska, podobno aromatyczna roślina stosowana w piwowarstwie w średniowieczu, w Polsce obecnie pod ścisłą ochroną. Gdzieś już na nią trafiłem, ale nie pamiętam gdzie...

Trunek ma barwę pomarańczowo-miedzianą, jest lekko zmętniony, opalizujący. Piana niska, ale gęsta i trwała.


W zapachu świetne ciasteczka owsiane z czekoladą, takie świeżo zdjęte z blachy, mocno przypieczone. Lekko słodowe, karmelowe, delikatna skórka pomarańczy.

W smaku ostrzejsze niż sugeruje zapach. Pierwsze skojarzenie to liść laurowy, ale rozum podpowiada, że to wspomniana wyżej woskowica. Silnie słodowe, delikatnie karmelowe. Ciasteczka owsiane, czekolada-kakao znacznie słabsze, niż obiecywał zapach, delikatna skórka pomarańczy, w tle leciutka figa. Goryczka średnio intensywna, ziołowa. Pełne, nisko wysycone, leciutko cierpkie, słodkie w belgijski sposób, kojarzący się z cukrem kandyzowanym.

Ocena ogólna: 8.75/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Dobre piwo, nieco drożdżowe, ale to moja wina, gdyż w drodze do portu zostało wzburzone. Czy świąteczne? Jednoznacznie nie odpowiem... Z jednej strony ma w sobie wyjątkowość, inność, ale to nie święta w polskim wydaniu, co oczywiście nie jest wadą, a zaletą, gdyż o odkrywanie nowych smaków w tym wszystkim chodzi :)



piątek, 25 listopada 2016

Barcelona - The Glowler

O odwiedzinach w kolejnym lokalu zdecydował przypadek. Podczas jednego z licznych spacerów, do których Barcelona nadaje się perfekcyjnie, natrafiłem na szyld The Glowler przyozdobiony informacją o piwie rzemieślniczym. O tym miejscu nie znalazłem informacji przed wyjazdem, gdyż jak dowiedziałem się na miejscu, działa od niedawna i jeszcze nie zaistniało w rankingach typu ratebeer.


Lokal to 10 kranów z czego 9 przeznaczone na piwa lokalne, a do tego ogromny wybór katalońskich i hiszpańskich piw butelkowych! Ich wybór jest ogromny! Samych RISów było, aż 6! Gdybym miał możliwość na pewno zostawiłbym tam kilka euro, ale bez bagażu lukowego nie mogłem zabrać butelek do samolotu. Skończyło się na jednym z 3 najlepszych risów w Hiszpanii, oraz dwóch piwach świątecznych. Piwa w przystępnych cenach oscylujących w okolicy 3 euro za butelkę.

Dodatkowo zdegustowałem dwa piwa lane, przy czym notatki poczyniłem bardzo skromne.

Nicotto - Barcelona Beer Company (6% alk., 35 IBU)

Zasadniczo to jedyne niekonwencjonalne, wykonane przez miejscowych piwo jakie piłem w trakcie pobytu w BCN. Chmielone Sorachi Ace z dodatkiem japońskiej zielonej herbaty, jaśminu i skórki mandarynki. Smakowało po prostu dziwnie, bardzo nietypowo. Poszczególne składniki w połączeniu stworzyły coś nowego, nietypowego, ale sam nie wiem czy smacznego...


 
 
Liska - Lo Vilot (6% alk., 60 IBU)

Barman poinformował mnie, że ta IPA jest na katalońskich chmielach, ale jak wyczytałem już w domu faktycznie są one uprawiane lokalnie w Katalonii, ale mimo wszystko to odmiany amerykańskie Chinook i Cascade.

W zapachu dzieje się mało, za to w smaku ogromna porcja owoców, głównie egzotycznych, nieco słodu z odrobiną karmelu. Pojawia się skojarzenie z żelkami-misiami, ale nie Haribo. Lekko zalegająca ziołowa goryczka.


Miejsce zdecydowanie warte odwiedzenia, bo w końcu w Barcelonie najlepiej pić lokalne piwa :)