czwartek, 10 grudnia 2015

Kalendarz Adwentowy 8: Winter Ale, Lervig

Kolejne okienko w Kalendarzu to norweski Lervig i ich Winter Ale. 8,3% alkoholu i dodatek rodzynek sporo obiecuje.

Stylizacja etykiety spójna z innymi ich oprawami, ale ja nie lubię minimalizmu bez elegancji, a tej tutaj nie dostrzegam. Krzywo naklejona etykieta, kiepskiej jakości papier, data ważności bita na kapslu - wszystko to jakieś niechlujne. Piwo ma barwę miedziano czerwoną, jest lekko zmętnione. Piany praktycznie brak, utrzymuje się jedynie pierścień.

Aromat słodow-karmelowy uzupełniony nutami suszonych owoców i rodzynek. 

Smak jest bardzo podobny. Mamy tutaj solidną słodową podstawę uzupełnioną o duże ilości karmelu, a wszystko w otoczeniu owoców, winogron i rodzynek. Po mocniejszym ogrzaniu pojawia się lekkie kakao i herbatnik. Goryczka niska. Piwo jest słodkie, ma spore ciało, ale wiele się w nim nie dzieje. Alkohol przykryty, ale czuć, że to mocne piwo.

Jeżeli kupuję trunek z pułapu 20 złotych to oczekuję czegoś więcej niż tutaj. Wieje nudą i nasuwa skojarzenie z czymś pomiędzy dubblem, a podwójnym koźlakiem. Nie oznacza to jednak, że jest nie smaczne, po prostu są w tej cenie piwa dużo lepsze.

Ocena ogólna: 7.5/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.25/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Świąt tu nie czuć wcale, ale piszą o "winter" więc niech im będzie...

Kalendarz Adwentowy 5: Christmas Ale, St. Bernardus
Kalendarz adwentowy 6: Grand Champion 2015 
Kalendarz Adwentowy 7: Frosted Frog, Hoppin' Frog 

Nieco rozczarowany postanowiłem zdegustować w ten wieczór jeszcze coś. Pogrzebałem w zapasach i padło na:

Black Window, Baba Jaga, butelka 0,5l.

Black Widow, czyli słynny pająk Czarna Wdowa to whisky stout. Na duży plus solidna dawka informacji. Uwarzono w Olbrachcie w Piotrkowie, 16,5 BLG co nam daje Foreign Extra Stout, a do tego alkohol 6,7%, 27 IBU. Użyto również płatków z dębu amerykańskiego.
W tle ponownie powracające The X Files

Bardzo ładna etykieta, w mistycznym-okultystycznym klimacie. Barwa czarna. Piana niska, drobna, beżowa z trwałym kożuchem.

Aromat whisky, torfu z butelki bardzo intensywny, a ze szkła nieco słabszy, ale również dominujący co bardzo mi pasuje. Do tego dochodzi lekki słonecznik i czekolada.

W smaku również fajnie, ale wyraźnie kwaskowate co nie jest dla mnie plusem. Whisky i torf bardzo wyraźne, acz nie tak silne jak w zapachu, do tego nuty palone, ciemne i czerwone owoce, czekolada. Niestety nie czuć zapowiadanego kokosu i wanilii, a sama dębina jest bardzo delikatna i minimalnie taniniczna. Niskie wysycenie nadaje pijalności i gładkości. Goryczka niska.

Piwo idzie w wytrawną stronę, jak na 16,5 BLG powinno być więcej ciała, a dla mnie również więcej słodyczy i czekolady. Warto dodać również więcej płatków, aby dębina zrobiła swoje i dała oczekiwane nuty. Zawarte uwagi są jedynie udoskonalające, a piwo już teraz jest bardzo dobre i warte uznania. Jedyny minus to spora kwaskowatość.

Ocena ogólna: 9.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz