sobota, 5 grudnia 2015

Kalendarz Adwentowy 5: Christmas Ale, St. Bernardus

Kolejny raz coś pokrzyżowało prawidłowy przebieg corocznej tradycji Kalendarza Adwentowego. Dla nowych czytelników szybko wyjaśnię - jest to grudniowa seria codziennych degustacji piw świątecznych/zimowych, codziennie jedno nowe piwo i tak od 1go do 24go grudnia. Seria ta pokazuje wspaniałość i różnorodność szeroko rozumianej kategorii, podejście do tematu w różnych zakątkach świata i zwyczajnie buduje klimat świąt. 


Tym razem wszystko zepsuło wspomniane przeziębienie, dlatego startujemy dopiero 5go, ale postaram się nadrobić zaległości jeszcze w tym roku.

Na początek sprawdzam jak święta w kieliszku widzą Belgowie:

Christmas Ale, St. Bernardus, Belgia, butelka 0,33l- 10 zł

Na etykiecie znany z innych piw tego odłamu Trapistów mnich, tym razem przyodziany w czapkę Mikołaja, a w tle pada śnieg. Z informacji technicznych jedynie zawartość alkoholu 10%. W barwie rubin-czereśnia, piana niska, ale z bardzo trwałym kożuchem.

W zapachu suszone owoce, karmel, lekka wędzona śliwka, czuć wyraźnie ducha piw belgijskich.

W smaku dominuje karmel, ale jest też przyjemna nuta mlecznej czekolady, sporo suszonych owoców, lekki rodzynek, śliwka z nieco wędzonym posmakiem. Goryczka niska, całość słodka. Dużym minusem jest wysokie wysycenie, które utrudnia odbiór.  Alkohol leciutko daje o sobie znać, grzeje w przełyku i jest to sympatyczne.

Bardzo solidne Belgian Strong Ale z lekkim skojarzeniem z nutą świąteczną w typowo belgijskim wydaniu. Dobry start, ale to nie mój ulubiony typ piw świątecznych.

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Dodatkowo w tej serii przyznaję punkty za poziom świąteczności w skali od 1 do 5, gdzie 5 to święta w płynie. Tutaj oceniam na 3.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz