czwartek, 5 listopada 2015

Malinowa inwazja Geezera!

Geezer - Turbo Geezer - Turbo Geezer Bourbon BA - Turbo Geezer Bourbon BA leżakowany z malinami... Imponujący rozwój jak na piwo, którego pierwsze stadium miało premierę w lutym tego roku! Do tej pory degustowałem dwa pierwsze Geezery, ale blog o tym milczy. Czemu? No właśnie czemu?! Publikacja tekstu nastąpi dzień później, ale będzie bogatsza o recenzję Turbosa, którego butelka gdzieś leżakuje. Klasyczny BA idzie do piwnicy, a na dziś wersja z malinami!


Ta bardzo limitowana, wręcz reglamentowana w sklepach seria piw to urodzinowy tort dla piwoszy z okazji pierwszej rocznicy istnienia browaru. Piwo ma parametry wersji Turbo to jest: 8,3% alkoholu i 19,1% ekstraktu.  W składzie kawa, laktoza, wanilia, cukier kandyzowany. Wersja normalna leżakowana jest z płatkami dębowymi, natomiast urodzinowa w beczce po bourbonie, w omawianej wersji z dodatkiem malin. Piwo niepasteryzowane, refermentowane w butelce

Sygnowany kapsel, piękna etykieta autorstwa Alka Morawskiego i czarna butelka tworzą niesamowitą oprawę przy której nawet brak piany szczególnie nie przeszkadza. Piwo w moim szkle ma barwę nieprzeniknionej czerni, ale w węższym szkle pewnie będzie jaśniejsze.

Świetny aromat kawy z malinami (dla mnie nowe, ale bardzo przyjemne połączenie), w tle czekolada i wanilia. Hmm po ogrzaniu gdzieś w oddali przewija się minimalny kokos. Słodko i zachęcająco.

Maliny, w smaku dużo malin, świeżych, naturalnych, minimalnie kwaskowatych, pysznych! Do tego sporo kawy, intensywnej, również nieco kwaskowatej, uzupełnionej lekką czekoladą, nawet nie paloną, a smolistą, może nawet lekko torfową nutą ciemnych słodów. Co z beczką? Lekka dębina, lekka wanilia i równie lekka nuta bourbonu przyczajona jak alkohol pod powierzchnią. Stanowi ona uzupełnienie, nadaje smaczków, a nie jest dominantą. To oczywiście dobrze, gdyż tutaj mają rządzić maliny. Goryczka i wysycenie bardzo niskie.

Bardzo pijalne, dobrze ułożone, po prostu bardzo dobre piwo! Taaa za dużo tego bardzo i dobrze, ale tak musi być! Kosztowało 18 zł i jest to uczciwa cena.

Ocena ogólna: 10.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2.25/2.5;  Smak: 6.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Teraz kwestia dla wielu pewnie najistotniejsza: pić czy leżakować? Ja niestety nie miałem możliwości zakupu dwóch butelek, dlatego dokonałem wyboru zwykły BA na leżak, a wersja z malinami na już.  Dlaczego? Ciemne mocne piwo powinno zyskiwać o czym pisałem Wam już nie raz i wielokrotnie potwierdzały to degustacje. Dużo mniejsze szanse na sukces, są w przypadku piwa z owocami gdy wzrasta możliwość zakażenie, czy większego zakwaszenia.  Po tej degustacji wyboru nie żałuję i stwierdzam, że piwo jest gotowe do picia, ale jeżeli nie korci Was to 2-3 miesiące powinny nadać mu większej gładkości.

Dobra to na szybko jeszcze wspomniany Turbo Geezer w wersji klasycznej. O jego parametrach pisałem już wyżej. Piwo około miesiąca po terminie, leżakowane w lodówce.

Czarna barwa, beżowa drobna piana, która lekko znaczy szkło. W zapachu sporo kawy i czekolady deserowej, uzupełniają to śliwki, wiśnie, nuty utlenienia z leciutkim grafitem. Całość otulona palonym słodem. W smaku na pierwszym planie czekolada, ale kawy jest niewiele mniej. Bardzo przyjemna śliwka z rodzynkami, dobrze przysłaniająca delikatny grafit.  Co fajne jest wyraźna, acz lekka nuta płatków i beczki. Nieco kwaskowate od palonego słodu i kawy. Goryczka niska.

Dłuższe leżakowanie nie miało by sensu.

Ocena ogólna: 9.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6/8 Cena/Jakość: 0.75/0.75)

2 komentarze:

  1. ja kupilem Turbo Geezer Bourbon BA i maline za 14zl kilka buteleczek 8sztuk niestety zakaz info podam maila priv jak bys chcial wiecej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakładce kontakt wszystkie dane :) W komentarzach adresów lepiej nie podawać, bo działają boty do spamu :)

      Usuń