środa, 23 września 2015

O puchar i awans olimpijski z rocznicowym Port Brewing!

Środek nocy (03:30) Polska walczy z Włochami o Puchar Świata i co najważniejsze kwalifikację olimpijską. Na tak ważny mecz trzeba wydobyć coś wyjątkowego, a do tego kolejny post "na żywo"!


Kilka dni temu opublikowałem recenzję rewelacyjnego IPA z Hoppin Frog. Piwo zrobiło na mnie piorunujące wrażenie i byłem przekonany, że szybko nic w tym stylu go nie przebije. Tymczasem czwartkowa wizyta w sklepie skończyła się niespodzianką! W gablocie wypatrzyłem poszukiwane od dawna Anniversary Ale, imperial IPA z mojego ulubionego browaru Port Brewing! Ten wspaniały amerykański browar "kupił mnie" swoim rewelacyjny Hop 15, a później wzmacniał swoją pozycję chociażby High Tide Fresh Hop.

Piwo warzone raz do roku na urodziny Port Brewing. Na etykiecie charakterystyczny dla piw mocno chmielonych motyw surfingu, chociaż ta pomimo oczywistej elegancji nie trafi do moich ulubionych. Nowy kapsel z klapkami. Klasycznie informacji mamy nie wiele i dowiadujemy się tylko, że jest to chmielowy olej o zawartości alkoholu 11%. Na stronie www browaru mamy chmielenie: Columbus, Amarillo, Simcoe, Citra.

Na parkiecie decydująca faza pierwszego seta (18:18), więc czas najwyższy otworzyć butelkę. Piana biała, obfita, drobna, lekko oblepia szkło. Barwa pomarańczowo-złota, zamglona.

Niestety nie jest dobrze... W meczu, gdyż przegrywamy 0:1, w zapachu jest bardzo dobrze. Są cytrusy, owoce tropikalne, zwłaszcza ananas, mieszanka ziołowo iglasta i leciutkie poziomki. W tle trochę biszkoptów. Jest słodko, ale i nieco alkoholowo.

Na boisku nerwowo i niestety nie po naszej myśli, a w smaku? Soczyste, słodkie owoce tropikalne (ananas, papaja), ale i nieco poziomek, nektarynek, kwaskowate cytrusy (pomarańcza, mandarynka), nieco ziół i igieł. W meczu zażarta walka o każdy punkt, podobnie jak na języku walka nut chmielowych, które zdominowały absolutnie smak. Nuty słodowe siedzą gdzieś z tyłu, ale stanowią bardzo silny fundament wspierany przez niewielką ilość ciasteczek. Nerwy ogromne, sprawdzanie powtórek, przerwy i zagrywki taktyczne, ale prowadzimy 22:20... 25:22 i jest 1:1! Goryczka wysoka. Trzeci set to niestety sporo goryczy dla nas. Na szczęście gdzieś na horyzoncie odrobina miodu wielokwiatowego, oby to był jednak zwiastun sukcesu. Chmielowy likier? Z uwagi na sporą gęstość i wyraźny alkohol bardziej nalewka chmielowa. Piwo potężne i słodkie. 

Ocena ogólna: 10.5/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2.25/2.5; Smak: 7/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Czwarty set i znowu jest źle... Piwo się kończy, a nasi jakby stracili wiatr... Miało być jednak o Anniversary. Niesamowicie soczyste i intensywne piwo, niestety nieco za bardzo alkoholowe, minimalnie gryzące. Jest świetne, ale wraz ze zmianą temperatury pozostaje takie samo, a Polacy tracą już 4 punkty i Olimpiada się oddala...

Niestety smutny koniec... 1:3... 10 wygranych nie wystarczyło...a Anniversary nie pobiło, ani Hop 15, ani obecnego piwa miesiąca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz