czwartek, 10 września 2015

Dolny Śląsk, a kwestia Grodzisza

Tekst będzie niejako uzupełnieniem opowieści o piwie grodziskim, a jednocześnie kontynuacją cyklu o piwach na upały (część 1 i 2). Jak łatwo zgadnąć będzie o dwóch napitkach z województwa dolnośląskiego. Mnich, czyli klasyczna interpretacja w wykonaniu wrocławskiej Profesji i Szary Miś znanego Wam duetu Widawa & Kopyra z Chrząstawy Małej. 


Zacznijmy od klasyki w bardzo ciekawym wydaniu:
Polski obiad i piwo na upalne lato :)
Mnich, Profesja, (8,6 BLG, 3,2% alk., 14 IBU) powstał na oryginalnych drożdżach odzyskanych z butelki Grodzisza z przed lat. Zaskoczeni? To jednak fakt, z piwa refermentowanego da się wyodrębnić kultury drożdży i namnożyć je tak, aby zabrały się do pracy :)

Przejdźmy do piwa, którego butelka jest przyozdobiona podobizną krasnala (każde piwo inną), co jest świetnym pomysłem z uwagi na wrocławskie korzenie browaru i turystyczno-marketingowy potencjał poczciwych krasnoludów z których słynie Wrocław. Niestety etykieta to jedyny plus strony wizualnej, piwo jest zmętnione, chociaż powinno być klarowne, a niska piana szybko znika. Ciekawie jest w zapachu: wyraźna słodkawa nuta bananów, która nie pasuje do moich wyobrażeń, ale jeżeli to oryginalne drożdże to może faktycznie jest na miejscu? Chyba, że zmianie uległa temperatura fermentacji... Do tego słodowe nuty połączone z dymem drzewnym. Banan powraca w smaku: słodziutki, bardzo przyjemny jak w dobrej pszenicy, do tego sporo nut słodowych, dym drzewny, lekki oscypek. Bardzo orzeźwiające, pijalne. Goryczka niska, chmielowa, acz występuje lekkie ściąganie.

Piwo nieco oddalone od mojej wizji grodzisza, ale pomimo wysiłku z odzyskaniem drożdży twórcy nie zdecydowali się na użycie w zasypie w 100% słodu wędzonego... Szkoda, ale liczy się smak i orzeźwienie, a w tym piwo jest w pełni udane, dlatego polecam!

Ocena ogólna: 8.5/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Klasyczna interpretacja okazała się nie do końca klasyczna, a teraz będzie jeszcze dalej w las...
Siwy Miś, Widawa & Kopyra (16 BLG, 6,2% alk.) uraczyli nas imperialną, czy bardziej dubeltową wersją piwa grodziskiego.

Na etykiecie dobrze nam znany Miś, który był już Jaruzelskim i Górnikiem, a teraz został Góralem. Biała średnio obfita piana ładnie oblepia szkło, tylko klarowności tradycyjnie brak. Tradycyjnie dla interpretacji stylu, a nie Widawy. Aromat przyjemnie słodowy z dominującą wędzonką, ale nie pozbawiony nutki chmielu. Pierwszy łyk wzbudził u mnie szczery uśmiech - popiół w grodziszu? Lekki bo lekki, ale jednak znak rozpoznawczy Widawy jest. Wędzonka jest spora, za co duży plus, niestety nie najlepiej komponuje się z trawiastą, za silną, a wręcz nieco łodygową goryczką. Wędzonka jest nieco ogniskowa, co nawet daje fajny efekt z popiołem.

Orzeźwiające, ale nie tak potężnie jak klasyczne wersje, wyraźnie czuć większe ciało, a co za tym idzie świadomość procentów. Niestety słabo wypada cena i pojemność na tle innych przedstawicieli stylu. 0,33l. za 8-9 złoty przy piwie do gaszenia pragnienia i orzeźwienia to nie najlepszy stosunek.

Ocena ogólna: 8/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Piwa grodziskie to jedyna korelacja z upałami jaką lubię, no może jest jeszcze jedna :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz