poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Kraftowy Rollercoaster, czyli krajowe wzloty i upadki! Część 2

Dziś karuzela debiutantów! Dawniej nowe piwa wzbudzały ogromne emocje i radość, która jeszcze rosła gdy mowa była o nowym browarze! Obecnie uczucia te zmieniły się w obawę przed przeciętnością i stratą pieniędzy. Ja zaryzykowałem i sprawdziłem kilka piw z nowych inicjatyw!


Bardzo rzadko kupuję piwo dla etykiety, a tym razem to był mus. Inwazja Jaszczurów od nowego kontraktowca Bulkers, warzącego w Olbrachcie z Piotrkowa to New Zeland Brown IPA. Nie tylko prześliczna, dopracowana, wydrukowana na dobrym papierze, kiczowata etykieta, trzyma poziom S-F lat 80-90, ale i opowieść do tego nawiązuje. Oryginalne V jak nic :) Tak pozytywnie nastawili mnie etykietą, że aż głupio by było gdyby piwo to zaprzepaściło.

Piana średnio obfita, drobna, oblepia szkło. Barwa miedziano-czerwona, lekko zamglona. W zapachu absolutna dominacja chmielu w formie ziołowo herbacianej, z odrobiną trawy cytrynowej, a w tle nieco słodu i karmelu. Smak bardzo podobny: trawa cytrynowa, cytryna, herbata, zioła, a w uzupełnieniu lekki słód i karmel. Po ogrzaniu wychodzi sporo owoców tropikalnych. Goryczka krótka, wysoka, jestem w stanie uwierzyć w deklarowane 80 IBU. Sporo przyjemnej słodyczy.

Bardzo solidny debiut, piwo, może nie tak dobre jak etykieta, ale i tak na wysokim poziomie zwłaszcza jak na pierwsze, które trafiło do sprzedaży. Wad nie stwierdzono, a koncepcja i poszczególne smaki dobrze się komponują, cieszy i dobrze wróży przemyślane piwo na start.

Ocena ogólna: 9.25/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.75/8 Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Idąc tropem ciekawych etykiet, trafiamy do browaru Marysia, gdzie warzy Brokreacja. Nie są tak dobre jak opisana wcześniej, ale zdecydowanie wyróżniają się na sklepowej półce i dobrze wyglądają, a o to przecież chodzi.

Na pierwszy ogień poszedł The Farmer, American Wheat 12 BLG, 5% Alk. i 40 IBU. Wypity z kolegą na pół, więc notatek większych nie czyniłem, ale wrażenia smakowe były zdecydowanie pozytywne: cytrusy z grejpfrutem, lekka żywica, miód wielokwiatowy. Słodkie gładkie o niskiej goryczce. Tylko na aromat trochę marudziłem, gdyż nie tylko był słabo wyczuwalny, ale i zawierał powiew siarki. Ogólny obraz zdecydowanie na plus.

Na zakończenie The Lumberjack kolejne piwo z Brokreacji, american stout degustowany niejako "na żywo" przy pisaniu tego tekstu.

Barwa czarna z rubinowymi refleksami. Piana bardzo niska, utrzymuje się
dziurawy kożuch. Specyficzne połączenie palonego słodu i igieł od chmielu daje  zapach charakterystyczny dla BIPA. Do tego nieco ciemnego pieczywa, owoców i cytrusów co utwierdza nas w tym odczuciu. Smak również bardziej przypomina ciemne IPA, niż american stout. Palony słód w połączeniu z igłami jest bardzo wyrazisty, wręcz agresywny. Do tego czekolada deserowa, nieco ciemnych owoców i cytrusów, oraz nuty zbożowe kojarzące się z ciemnym pieczywem. Goryczka wydaje się zgodna z deklaracją, a podstawa piwa jest zdecydowanie słodka, a nawet lekko miodowa.

Piwo trzyma poziom, ale nie do końca trafia w mój gust. Nie wszystkie elementy pasują do siebie, ale zdecydowanie jest bezkompromisowe jak drwal w kniejach, a nie hipster na Mariackiej ;)

Ocena ogólna: 8.25/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 5.5/8 Cena/Jakość: 0.5/0.75)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz