wtorek, 21 lipca 2015

Opole - zamki i browar Słociak

Opole 130 kilometrów od mojej rodzinnej miejscowości. Pozornie tak blisko, a realnie na tyle daleko,  że to moje pierwsze odwiedziny w tym mieście! Byłem za to już wcześniej w województwie opolskim co zaowocowało wpisem o zamku i specyficznym browarze w Strzelcach Opolskich. Tym razem również pozostałości zamków i już w 100% prawdziwy browar Słociak! 



Pierwotnym celem miały być tylko pozostałości dwóch zamków Górnego i Piastowskiego na Ostrówku. Browar doszedł niejako spontanicznie dzięki Piwnemu Turyście. O Słociaku oczywiście wiedziałem, ale byłem przekonany, że to gdzieś daleko "za górami i kniejami", a okazało się, że to "tuż za rogiem".

Zamek Górny
Jedyna pozostałość Zamku na Ostrówku
Zacznijmy jednak od początku. Samo stare miasto oferuje wiele ślicznych kamienic, uliczek, kościołów, oraz zabytkowy ratusz. W Informacji Turystycznej na rynku dostaniemy mapę centrum, jednak nie ma na niej Zamku Górnego, który nie jest traktowany jako atrakcja... Pozostała po nim tylko jedna wieża i fragmentu muru obronnego, które przylegają obecnie do szkoły. Podobno dokonano tam ciekawych odkryć min. wejścia do podziemi co daje nadzieję na udostępnienie obiektu w przyszłości. Obecnie nawet wykonanie zdjęcia jest problematyczne z uwagi na parking pod murami...

Zupełnie inaczej wygląda sprawa Wieży Piastowskiej jedynej pozostałości po okazałym zamku wyburzonym przez  Niemców w latach 30tych. Jest ona lansowana jako jedna z głównych atrakcji miasta, zwiedzanie połączone jest z prezentacją multimedialną, a na szczycie umieszczono taras widokowy.  z jednej strony wieżę otacza sympatyczny staw i mini park, ale z drugiej mamy szpetny budynek postawiony przez wspomnianych hitlerowców. Sama zamkowa pozostałość jest warta zobaczenia i odwiedzenia, gdyż widok  góry roztacza się ładny, a bilet w cenie 10 zł to przystępna cena, jednak otoczenie jest przykre.

Warto przespacerować się starówką, brzegiem Odry, zobaczyć resztki murów miejskich, odwiedzić obiekty sakralne itd.... Gdy uczynimy to wszystko czas na chwilę relaksu przy piwie. Wsiadamy w autobus linii 13, wysiadamy po ok 30 minutach koło Makro. Jeszcze tylko 3 minuty spaceru i jesteśmy. Browar & Hotel Słociak. Adres jest już innej miejscowości, ale to tak jakby mówić o granicy między Chorzowem, a Katowicami...


Od razu powiem, że mam problem z tym miejscem i nie chodzi tu o nowoczesny wystrój, czy jakość piwa lub obsługi, a o podejście do trunku! Chaos i niewiedza... Niestety, bardzo sympatyczny młody człowiek w oferowanych piwach nie orientuje się wcale, a etykiety niekoniecznie zdradzają co jest na kranie... Gość sympatyczny, solidna obsługa itd., ale mając pracę o której można napisać "złapał Boga za nogi" nie wiedzieć co się nalewa? Nie mieć żyłki do poznania z bliska procesu warzenia itd?

Na szczęście w lokalu przebywał piwowar, który wyjaśnił mi co jest pod którym kranem... I tak pod nazwą Sławicka Pszenica, mamy zupełnie inne piwo Witaj Wiosno, które jest witbierem uwarzonym przez kuzyna właściciela browaru. Szkoda miejsca na opis strony wizualnej piwa - tekst już jest koszmarnie długi - dlatego dziś same wrażenia smakowo zapachowe. W aromacie nuty pszenicznego słodu, leciutkie kwiaty, nuty chmielu, kolendra. W smaku podobnie, dochodzi lekki banan, goździki, ponownie sporo kolendry, lekkie kwiaty. Chmiel wyraźnie wyczuwalny, a goryczka jak na styl wysoka. Bardzo orzeźwiające i pijalne, świetne na lato. Polecam. Ocena ogólna; 9.5/12


Drugie piwo było już tym na co wskazuje zdjęcie, czyli Opolskim Jasnym. Zapach bardzo przyjemny, ale o niskiej intensywności i dziwnej nucie...  Dominują smaki słodowe z lekkim chlebkiem, jest chmiel z lekkimi kwiatami i uwaga, coś jak banan. Smak wypisz wymaluj to samo, czyli słodowa podstawa z wyraźnymi nutami chlebowymi za którymi nie zawsze przepadam, ale tu są bardzo zacne. Mamy przyjemną chmielową kwiatowość i jak na pilsa solidną goryczkę. Ponownie przewija się wrażenie banana jak od pszenicznych drożdży... Przyjemnie zaokrąglone, słodkawe co pasuje do całości. Dawno takiego fajnego pilsa nie piłem, ponownie polecam. Ocena ogólna: 9.25/12


Kolejne piwo i kolejny problem, bo czym jest tajemnicze Okazjonalne? Piwem od kontraktowców warzących w Słociaku! Szach Mat, czyli żytnie IPA od Małego Kurka... W zapachu jest miło: słód & karmel, cytrusy w stronę trawy cytrynowej, delikatne zioła. Ustosunkował mnie pozytywnie, ale smak to już inna bajka... Silnie słodowy ze sporą ilością karmelu, lekkimi nutami cytrusów i nieco łodygową goryczką. Wraz z ogrzewanie doszła odrobina tropików i lekki diacetyl... Da się wybić, ale podnośmy standardy!
Ocena ogólna: 7.25/12

Na sam koniec został miejscowy koźlak Klinkierowy Przepał. Zapach początkowo nie zachwycał, ale szybko zmieniłem zdanie. Karmel w połączeniu z lekkim diacetylem dał efekt krówki, do tego śliwki i wiśnie w czekoladzie, szlachetne kakao. Po ogrzaniu dochodzi kawa. W smaku podstawa słodowo-karmelowa, już bez krówki, ale są śliwki w czekoladzie, kawa z mlekiem, kakao. Lekko alkoholowe, ale w stylu wiśni w likierze, więc nie przeszkadza. Goryczka niska, ale lekko ściągająca. Koźlaki nie należą do moich ulubionych piw, ale ten jest dobry.   

Dziwny obraz wyłonił się z tych opisów. Z jednej strony piwowar na sztuce musi się znać, jeżeli efekty jego pracy są bardzo zadowalające. Z drugiej strony wysoki poziom piwa nie idzie w parze z odpowiednią promocją i zarządzaniem. Tutaj nie mają pojęcia nie tylko o piwnej rewolucji, ale i o właściwym oznaczeniu i przedstawieniu, wypromowaniu swoich produktów... W browarze potrzebny jest ktoś znający się na temacie, bo obecne szefostwo/właściciel nie mają pojęcia o tej branży.  Polecam odwiedzić i napić się piwa, ale pytajcie, pytajcie i dociekajcie bo inaczej sami nie będziecie wiedzieć co i czyjego autorstwa pijecie :) 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz