poniedziałek, 29 czerwca 2015

Piwo na upał?

Zeszły rok pokazał, że krajowe browary mają poważny problem z planowaniem i rozsądnym dopasowaniem piw do pory roku. Najwyrazistszym przykładem był brak piw pszenicznych w okresie letnich upałów i ich zatrzęsienie na jesieni... Przykłady można by mnożyć, ale nie o tym dziś będzie, gdyż niektórzy wyciągnęli wnioski. W sklepach i wielokranach pojawia się coraz więcej  lekkich, orzeźwiających, przeznaczonych na upalne dni trunków. Brawo to już sukces, ale czy pełny? Postanowiłem sprawdzić realną wartość szeroko rozumianych piw na lato.

 
Cytron, Bednary, butelka 0.5l, summer ale (Citra + skórka cytryny), 10,5 BLG, 4% alk., 30 IBU.
W barwie matowe złoto, piwo lekko zmętnione, piana o średniej obfitości, nie cechuje się zbytnią trwałością. W zapachu sporo słodu, który ma w sobie lekką tostowość i coś nieprzyjemnego, a do tego krajowe owoce i pokrzywy. W smaku ponownie dominuje słód z całkiem przyjemną nutą chleba, nieco owoców, cytrusów, lekkie zioła. Toporna, łodygowa goryczka o średniej intensywności walczy o dominację z dużą słodyczą. Jest lekkie, nawet nieco puste, ale wysoka słodycz i łamiąca ją goryczka czynią piwo przytłaczającym, nie czuję tu letniego orzeźwienia. Wrażenia nie robi, na upały nie polecam, ale wypić się da i etykieta fajna.
Ocena ogólna: 7/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach 1.5/2.5; Smak: 4.75/8 Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Świdermajer, Bazyliszek, lane 0,4l, sosnowy summer ale, 11 BLG, 3,8% alk., 42 IBU.
W barwie słoneczko. Piana niska, biała, drobna, ale szybko pozostaje tylko cienki kożuch.  W zapachu sosna, kwiaty, słód, lekki miód, ale nie utlenienie. Gdzieś w tle kołacze neon z napisem "siarka", ale jest to wrażenie, a nie pewność. W smaku ponownie sosna (skojarzenie z syropem Pini), kwiaty, słodka miodowo-słodowa podstawa. Leciutko cukierkowe, ale nie landrynka. Goryczka na górnym pułapie niskiej ma w sobie nuty sosny i ziół od chmielu. Pijalne, pomimo dozy słodyczy orzeźwiające. Wraz z ogrzewaniem sosna i kwiaty przybierają na sile. Do kupienia tylko lane, ale w dobrej cenie 0,4l za 8 zł.
Ocena ogólna: 8.75/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 1.75/2.5; Smak: 6/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

WIT-AMINA CH, Raduga/Waszczukowe, butelka 0,5l, wit IPA, 16 BLG, 6,5 alk., 70 IBU.  
Pielęgniarka rodem z filmów dla dorosłych, a i nazwa dwuznaczna więc muszą uważać na łowcę kogutów ;) Dla mnie etykieta jest dobra, a co ważne zmieniona stylistyka względem serii filmowej co w przypadku kooperacji jest słuszne. Przejdźmy jednak do setna. Barwa bursztynowo-złota, lekko zamglona na wita zdecydowanie za ciemna. Piana drobna, biała, o średniej obfitości, trwała.  W bardzo przyjemnym zapachu brakuje nieco intensywności, ale czujemy cytrusy i przyprawy (gałka muszkatołowa, cynamon, lekka kolendra). Bardzo udany miks. W smaku jest równie dobrze. Słód z lekkimi biszkoptami, cytrusy, przyprawy  wyraźną gałką, silne nuty ziołowe, ale nie jest to typowa dla stylu kolendra, a bardziej coś w stronę liści laurowych. Wraz z ogrzewaniem cytrusy (pomarańcza, grejpfrut, świeży sok) nabierają siły i przejmują władzę. Bardzo dobre, ma w sobie coś z wita i z cytrusowego IPA, jest orzeźwiające i bardzo pijalne.
Ocena ogólna: 9.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak 6.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Ufff nie jest źle! Dwa piwa z pierwszej trójki są zdecydowanie godne polecenia, a Wit-amina to prawdziwy hit! Nawet Cytron nie jest specjalnie zły, ale na tle konkurencji odstaje. Na głębsze wnioski przyjdzie czas po następnej części tekstu, gdyż czekają jeszcze cztery piwa z tej serii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz