wtorek, 26 maja 2015

Pinta w natarciu!

Rok 2014 nie był dla Pinty udany, a sam pisałem o lekkim rozczarowaniu i zadyszce. Wydaje się, że Panowie w 2015 postanowili sobie i/lub innym udowodnić, że nie zrezygnowali z walki o krajową czołówkę i ruszają z nowymi projektami! 


Głównym silnikiem pogoni za uciekającą konkurencją jest nowa seria "Pinta miesiąca". Co miesiąc mała eksperymentalna warka nowego piwa, które trafia tylko do beczek i jest rozsyłana do około 100 miejsc w Polsce. Najcieplej przyjęte piwa trafią do oferty, a mniej udane odejdą w zapomnienie i będą dawać satysfakcję nielicznym, którzy za kilka lat powiedzą: "ja to piłem!". Piwa ukazują się od lutego i już teraz można powiedzieć, że akcja jest udana i sprawia sporo frajdy odbiorcą.


Do tego dochodzą kooperacje z zagranicznymi browarami! Liczba mnoga nie jest tutaj błędem, gdyż już pojawiły się trzy takie piwa, z czego w piłem tylko dwa, ale na trzecie pewnie ostatecznie też się zdecyduję.

Lublin To Dublin 2015
Na początek wyprawa do odległej Irlandii, gdzie powstała edycja 2015 opisywanego piwa Lublin To Dublin. Pomimo tej samej nazwy jest to totalnie inne piwo. Tym razem otrzymaliśmy stout mleczny. 6% alkoholu, dodatek laktozy i lukrecji, warzone oczywiście we współpracy z Carlow/O'Hara's.

W barwie czerń, a przyozdabia ją beżowa, obfita, drobna, bardzo trwała, oblepiająca szkło piana. Nie tylko wygląd, ale i zapach mówi: jest bardzo dobrze! Lekki palony słód, czekolada deserowa, ciemne owoce (śliwka), nieco rodzynek, krem śmietankowy, ale nie diacetyl. Żadna z nut nie dominuje. Smak jest jeszcze lepszy: krem śmietaknowo-owocowy, śliwki, rodzynki, delikatny palony słód, kawa, czekolada deserowa. Lukrecji na szczęście prawie nie czuć. Poczatkowo niesamowicie delikatne, ale po ogrzaniu staje się ostrzejsze. Delikatna słodycz, łamana jest przez minimalną słodową kwaskowatość, a goryczka jest oczywiście niska. Laktoza wykonała swoje zadanie  w sposób podręcznikowy. Polecam!

Ocena ogólna: 10/12
(Wygląd: 0.75/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 6.5/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Kwas Alfa
Drugim międzynarodowym piwem jest Kwas Alfa  warzony z duńskim To Ol.  Kwaśne, ale nie dzikie, ot taki żytni berliner weisse. 11,5 BLG, 4,3% alk., z dodatkiem bakterii Lactobacillus, czyli tak zwanego kwasu mlekowego. Co więcej jest to "jednochmiel" na nowozelandzkim Green Bullet.

Wizualnie wygląda nie najlepiej, jest bardzo mętne, błotniste, ale żyto po części to usprawiedliwia. Piana jest niska, drobna, utrzymuje się tylko cienki kożuch. W zapachu silne jabłka i lekka multiwitamina. Bez bogatego wachlarza, ale bardzo miły dla nosa. W smaku ponownie soczyste zielone, czerwone jabłka, ocet jabłkowy, lekko wapienne w stylu musujących tabletek multiwitaminy. Czuć żytnią i pszeniczną słodowość, co działa na spory plus, gdyż przyjemnie zaokrągla piwo, przy jednoczesnym orzeźwieniu. Goryczka niska z ziołowym posmakiem. Kwaskowatość spora, ale nie bardzo wysoka, octowa. Kwaśne, a nie dzikie.

Ocena ogólna: 8.75/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2/2.5; Smak: 5.75/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Dodatkowo we Francji uwarzono saisona, który nie jest moim ulubionym stylem, a do tego sprzedawany jest w butelkach 0,75. Jeżeli się zdecyduję to uzupełnię wpis, a już teraz zapraszam na drugą odsłonę przeglądu Pinty w których przeanalizuję piwa miesiąca.


Aktualizacja 03.06.2015

Na Księżniczkę Wiosny nadal się nie skusiłem, ale zdecydowałem się spróbować Króla Lata (Roi de Lete). Jest to drugie piwo uwarzone przez duet Pinta - du Pays Flamand, tym razem w Zawierciu. Witbier z dodatkiem płatków owsianych, które stanowią, aż 15% zasypu. 11,5% ekstraktu i 4,5% alkoholu. Przedrostek "hoppy" sugeruje mocniejsze chmielenie francuskim Strisselspalterem i amerykańską Citrą.

Piana biała, drobna, średnio obfita znaczy szkło, ale jej trwałość jest umiarkowana. W barwie słoma z mlekiem.

W zapachu słód, zioła-trawa, lekkie cytrusy i cebula od chmielu.

W smaku mocno słodowe, nuty owsiane bardzo wyraźne przez co piwo jest gładkie, nieco śliskie. Cytrusy, lekka cebula, trawa-zioła, ale raczej nie kolendra. Spora jak na wita goryczka. Początkowo zdecydowanie na plus, ale pod koniec stało się męczące.

Ocena ogólna: 8/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 5.5/8; Cena/Jakość: 0.5/0.75)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz