piątek, 29 maja 2015

Pinta miesiąca

Rok 2014 nie był dla Pinty udany, sam pisałem o lekkim rozczarowaniu i zadyszce. Wydaje się, że Panowie w 2015 postanowili sobie i/lub innym udowodnić, że nie zrezygnowali z walki o krajową czołówkę i ruszają z nowymi projektami! 


Na plus działają kooperacje z zachodnimi browarami, ale głównym silnikiem pogoni za uciekającą konkurencją jest nowa seria "Pinta miesiąca". Co miesiąc mała eksperymentalna warka nowego piwa, które trafia tylko do beczek i jest rozsyłana do 80-100 miejsc w Polsce. Najcieplej przyjęte piwa trafią do oferty, a mniej udane odejdą w zapomnienie i będą dawać satysfakcję nielicznym, którzy za kilka lat powiedzą: "ja to piłem!". Piwa ukazują się od lutego i już teraz można powiedzieć, że akcja jest udana i sprawia sporo frajdy odbiorcą.

Akcja trwa od lutego, kiedy to ukazało się pierwsze z piw I'm so horny kawowy, ciemny lager warzony  we współpracy z krakowską palarnią kawy Coffee Proficiency. W składzie kawy: Adelante i Rio Azul, przy czym mnie nic to nie mówi. 18% ekstraktu i 6,7% alkoholu. Jest dokładnie tym co sugeruje nazwa. Silny lagerowy profil z wyraźnym wpływem palonego słodu i lekkimi owocami. Kawa zdecydowanie dominuje, ale daje kwaśny efekt za czym nie przepadam. Obszerniejszych notatek niestety nie poczyniłem, ale +3/6 wydaje się trafną oceną.

Marzec to imperialna wersja Oto Mata IPA, czyli Raj z rajs. Podwójne IPA z dużą dawką ryżu i chmielu Galaxy, 19,1 BLG, 7,9% alkoholu. Piwo jako pierwsze doczekało się wznowienia, czyli drugiej warki. Z pierwszej zanotowałem jedynie: "Panowie przypomnieli sobie jak warzyć piwo z jajami i wyrazistym smakiem. Imperialna Oto Mata IPA to najtrafniejsze określenie tego piwa. Jest przyjemne, acz umiarkowane ciało i słodycz, a do tego kwaskowate orzeźwienie. Pijalne, że sporą, acz nie wybitnie wysoką goryczką." Tą wersję oceniłem na +4/6, niestety nowa warka wypada nieco słabiej. W barwie słoneczna żółć, czego zdjęcie nie oddaje. W zapachu cytrusy (dojrzałe, a wręcz przejrzałe), białe owoce, sporo słodu. W smaku ponownie przejrzałe pomarańcze, mandarynki, białe owoce, lekko trawiaste-iglaste. Bardzo silnie słodowe, wręcz chlebowe. Nadal smaczne, ale brakuje nieco lekkości i orzeźwienia zestawionego z pełnią i słodyczą pierwotnej wersji. -4/6  

Kwietniowe piwo zostanie przedstawione we wpisie o piwowarskich szaleństwach BGM.  

Majowe piwo wywołało spore zainteresowanie, gdyż jest dopiero drugim (po Ślepym Maxie) w Polsce koźlakiem orkiszowym, czyli dinkelbockiem. Orkisz, czyli dawna pszenica w piwowarstwie wykorzystywany jest przez browar Kormoran, dlatego sama w sobie nie jest sensacją, ale w zestawieniu z koźlakiem zapowiada ciekawe doznania. Nie przedłużając Ruchy orkisz, ruchy!  W barwie błoto o niezidentyfikowanym kolorze, które nie prezentuje się najlepiej. Piana za to ma ładną strukturę i wygląda godnie. Zapach silnie owocowy (estry dominują) z lekkim bananem i dużą ilością słodu. Niestety dochodzi lekka kanaliza. Smak silnie słodowy z wpływem pszenicznego. Sporo mega estrowych owców, lekki drożdżowy banan. Niestety ponownie lekki kanał. Goryczka niska. Nie do końca mój profil smakowy. 3/6

Za trzy miesiące kolejne Pinty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz