środa, 20 maja 2015

Dynia po amerykańsku!

Historycznie piwa dyniowe wywodzą  się z biedy i mieszania słodu, który był drogi z tanią dynią. Piwna rewolucja zmieniła jednak ten styl w piwa w których nie dynia, a przyprawy odgrywają główną rolę, a same trunki pojawiają się w sprzedaży w sezonie halloween. Moda ta dotarła z USA również do Polski i pomimo negatywnego odbioru kopiowania samego święta na polskim gruncie, to piwa przyjmuje z otwartymi ramionami. Dziś przyjrzymy się tym z za wielkiej wody, a dla podtrzymania klimatu do degustacji pierwsze odcinki dwóch seriali w klimacie "strachów".


Nie będzie to pierwsze piwo dyniowe rodem z Ameryki, gościliśmy już The Fear z Flying Doga, a na dniach pojawi się prawdziwa petarda w postaci dyniowego barley wine.

Na pierwszy ogień startowy odcinek czwartej opowieści z cyklu American Horror Story i Fall Hornin' z Anderson Valley. Warzone z dodatkiem dyni i przypraw, 6% alkoholu, a ze strony www uzupełniam o 20 IBU i informację, że dynia była w formie puree i użyto chmielu Bravo.

Etykieta utrzymana w klimacie charakterystycznym dla browaru, ale uzupełniona o halloweenowe dodatki prezentuje się bardzo klimatycznie. Piana wypada już gorzej, szybko znika, a jej ziarnistość jest zróżnicowana. Piwo ma barwę będącą czymś pomiędzy rubinem, a brązem.

Już w aromacie czuć, że będzie słodko i gęsto. Są świetne nuty cynamonu, wanilii, lekki imbir, karmel, świetne pierniki, chleb razowy z rodzynkami, odrobina gałki muszkatołowej.

Podobnie jest w smaku, ciemne pieczywo z dużą ilością rodzynek, karmel, cynamon, imbir, suszone owoce, dynia, nuty korzenne - pierniki. Jest jeszcze wanilia, ciasteczka owsiane i lekki miód gryczany, co dopełnia ten bogaty wachlarz smaków. Goryczka jest niska, piwo słodkie, kremowe, ale z odrobiną kwaskowatości, czy bardziej orzeźwienia, dobrze zbalansowane.

Jedno z najlepszych dyniowych jakie piłem, zdecydowanie warte degustacji.

Ocena ogólna: 10.5/12
(Wygląd: 0.5/0.75; Zapach: 2.5/2.5; Smak: 6.75/8; Cena/Jakość: 0.75/0.75)

Na drugim biegunie Brooklyn Brewery z Nowego Yorku, oraz nowy serial w klimatach grozy i strachu - Penny Dreadful. Jest to moje pierwsze spotkanie zarówno z serialem jak i z browarem. Post Road Pumpkin Ale to 13,5% ekstraktu przy 5% alkoholu i 24 IBU. Co ciekawe twórcy odwołują się do historycznych, a nie halloweenowych tradycji.

Etykieta w klasycznym, ale nie porywającym stylu. Kapsel dedykowany, ale nie wysilili się. Piana niska, niczym w napoju gazowanym, szybko znika. Barwa miedziana, piwo klarowne.

W aromacie o dziwo (co nie jest oczywiste) dominuje dynia i przyprawy wśród których wyróżnia się imbir, cynamon, lekka gałka i odrobina liścia laurowego.

W smaku jest podobnie. Dynia, przyprawy w takim samym składzie, lekkie, kwaskowate jabłko, które nie przykrywa ogólnej słodyczy.  Jest jeszcze nieco karmelu i na tym koniec. Płaskie, nieco wodniste, goryczka niska, aczkolwiek nieco podbijana przez przyprawy

Cenowo zbliżone do Fall Hornin (tj. ok 14 zł), ale jakościowo mocno odstaje, to liga niżej, dlatego wybór jest bardzo prosty. Z drugiej strony przy takim  Pumpkin Head (blee) od BrewDoga to całkiem zacne piwo.

Ocena ogólna: 7/12
(Wygląd: 0.25/0.75; Zapach: 1.5/2.5; Smak: 5/8; Cena/Jakość: 0.25/0.75)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz