czwartek, 28 maja 2015

B Day 2.0 na B Day 3.0!

Urodzinowe piwo Pinty, Piwoteki i AleBrowaru na stałe miało wejść do piwnego kalendarza, a ja na premierę B Day 3.0 zostawiłem sobie butelkę 2.0. Niestety premiery nie będzie, gdyż podobno piwo nie nadawało się do sprzedaży i zostało "zlikwidowane". Nie pozostaje mi nic innego jak zdegustować roczną wersję B Day 2.0 Przewrót Mleczny i wznieść toast za solenizantów!


Piwo warzone w Gościszewie, co sugeruje brak pasteryzacji, a data zdaje się to potwierdzać (09.06.2014), dlatego całe przedsięwzięcie było ryzykowne pomimo przechowywania piwa od czasu zakupu w lodówce. Oczywiście Mlecznego Potwora piłem już na świeżo, ba nawet przygryzając do niego dedykowaną czekoladę, dlatego mniej więcej wiem czego się spodziewać. Obawiam się jednak zakończenia wpisu wraz z otwarciem butelki, ale kto nie leżakuje ten ambrozji nie pije!   

Double Chocolate Milk Stout leżakowany z ziarnami ekwadorskiego kakaowca, 16% ekstraktu i 6,2% alkoholu.

Zaczynamy!

Ufff odkapslowałem i nie wyskoczyło z butelki! W barwie czerń, piana drobna, obfita, brunatna niestety szybko znika.

W zapachu magiczne uderzenie czekolady! Tej "prawdziwej" z najwyższej półki, do tego nutka ciemnych słodów, kremowy powiew owoców w stronę śliwki. Bardzo przyjemnie i bez śladów zepsucia! Apetyt rośnie, podobnie jak obawy!

Pierwszy łyk i sukces! Nie popsuło się i zyskało! Niesamowicie czekoladowe, ziarna kakaowca bardzo wyczuwalne, czego nie doświadczyłem w świeżym piwie. Tak smakuje czekolada z kakaowca, a nie podejrzane substytuty. Są śliwki, ale i silne rodzynki, które zawdzięczamy leżakowaniu. Delikatne, ułożone, kremowo słodkie z wyczuwalnym w smaku wpływem laktozy. Słodycz nadal wysoka, ale nie tak potężna i lepiej wpasowana w całość niż na starcie. Zaskakują nuty liści tytoniu, czego zdecydowanie nie było rok temu. Słodowa, nieco palona podstawa ma w sobie odrobinę kwaskowatości, ale to częsty efekt przy ciemnych słodach. Goryczka niska.

Wyraziste, intensywne, świetnie zbalansowane, bogate, przepełnione laktozą i czekoladą! Wielka szkoda, że miałem tylko jedną butelkę...

WASZE ZDROWIE PANOWIE! Oby pomysłów i zapału nigdy nie zabrakło, a wysoka jakość i powtarzalność stały się codziennością! Samych sukcesów i beczkowanych RISów - niech rewolucja trwa!

2 komentarze:

  1. Od WFDP zastanawiam się co z tym B Day 3.0... Myślałem, że wymaga leżakowania i dlatego jeszcze nie wypuścili... Co do piwa, to zazdroszczę! Też chciałem leżakować, ale jak się po nie drugi raz wybrałem do sklepu, to już nie mieli. Ja obecnie z pewną obawą trzymam w piwnicy Porter Wędzony z Widawy. Tym większa obawa, że o tej porze roku mam tam powyżej 20 stopni Celsjusza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Też chciałem leżakować, ale jak się po nie drugi raz wybrałem do sklepu, to już nie mieli." ja tak z wędzonym z Widawy miałem :)

      Leżakowanie niepasteryzowanego piwa w takiej temp. to kiepska opcja. Na 1 butelkę miejsce w lodówce na pewno się znajdzie :)

      Pozdrawiam

      Usuń