wtorek, 14 kwietnia 2015

Najlepsze piwo świata? Heady Topper

Lubię plebiscyty, wybory, oceny i tym podobne, bo to dobra zabawa, ale w ich wyniki nie wierzę. Gdy najlepsze piwo wybiera ogół to raczej nie wygra to faktycznie "naj", gdyż zazwyczaj powstaje go bardzo mało, jest drogie, a do tego pozbawione większych akcji marketingowych, bo po co reklamować coś czego i tak nie kupicie? Dlatego nie wygra imperialny stout leżakowany w beczce po x,y, czy z, którego piło 20 z 500 głosujących, a np. Ciechan GP, czy inny Deep Love, które również były smaczne, stosunkowo trudne do kupienia, ale jednak dostępne, tańsze i dobrze wypromowane. Podobnie zapewne jest w USA, dlatego nie oczekuję, że Heady Topper będzie najlepszy na świecie jak stwierdza jeden z najpoczytniejszych serwisów oceniających piwo Beer Advocate. 


Po Focal Banger przyszedł czas na drugą gwiazdę Beer Geek Madness z amerykańskiego The Alchemistna imperialne IPA! Heady Topper, czyli (przynajmniej w teorii) więcej, mocniej i potężniej! Większy jest na pewno alkohol, gdyż mamy 8% co nie jest wartością szokującą, pozostałych parametrów nie podano.

Puszka o niebo lepsza, z jednokolorowym, ale bardzo ładnie wypadającym nadrukiem. Barwa zmętnionej żółci, takie słoneczko, piana biała obfita, ale po kilku chwilach zostają tylko chaotycznie rozrzucone jej resztki.

W zapachu nuty chmielu zdominowała cebula, do tego żywica, nieco owoców egzotycznych, leciutkie igiełki, cytrusy i odrobina słodu.

Twórcy zachęcają do picia prosto z puszki, ale
Alchemik z etykiety raczy się piwem ze szkła;)
Smak wypada bardzo podobnie, absolutnie dominuje chmiel pod postacią wspomnianej cebuli, żywicy, cytrusów i w mniejszym stopniu igieł choinki, owoców egzotycznych, a na finiszu biały słodki winogron. Jest wyczuwalna lekka nuta słodu z chlebowym posmakiem. Podstawa jest słodka, ale złamana przez wysoką goryczkę, która sprawia, że wydaje się wytrawne. Pijalne, acz czuć, że jest zwiększony alkohol, bardzo mocno chmielone, ale nie jest to chmielowy likier, czyli forma IIPA, którą kocham najbardziej.

Hmm przyznam, że czuję lekki niedosyt. Zdecydowanie nie jest to najlepsze IIPA, taki Yule Smith, czy kultowe HOP 15 to piwa o niebo lepsze. Jeżeli jesteś maniakiem to kupuj bez obaw bo okazja szybko się nie powtórzy*, ale nie jest to piwo o które warto się zabijać.

Ocena ogólna: 9.25/12

Napisać o najlepszym piwie świata 2014 roku, że jest tylko dobre brzmi jak bluźnierstwo, ale takie są fakty, które potwierdzają moją tezę o ogólnoświatowej tendencji plebiscytów do wybierania hardych i twardych, zaprawionych w boju wojaków, a nie największych bohaterów przepełnionych brawurą i iście ułańską fantazją smaku.W tym przypadku również solidność przed wybitnością.

* nakład się nie wyprzedał więc piwo pojawi się pewnie na dniach w sprzedaży w internecie, lub będzie na innym festiwalu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz