czwartek, 2 kwietnia 2015

Mr. Hard - ostatni honorowy!

Barley Wine to styl, który w Polsce ma problemy, nie udało się ekipie Doktorów, nie udało się AleBrowarowi. Mamy jednak w kraju browar, któremu prawie wszystko wychodzi i który gościł na blogu w zeszłym tygodniu z RISem. To oczywiście Pracownia Piwa. Tamto piwo towarzyszyło mi w lekturze i to również ma taki cel! Ba! W tej powieści (opartej na faktach), pojawia się również, niejako gościnnie Wieniawa. PRL, Legia Warszawa, szarość dnia i "ustawione" mecze. W czasach gdy honor umarł, a szable widuje się tylko w Trylogii żyją ludzie dla których nie są one tylko ozdobami, ale narzędziami pracy. Pojedynki na śmierć i życie, ułańska, sarmacka fantazja i świst szabel to motyw przewodni tej błyskotliwej i niesamowicie wciągającej powieści mistrza Komudy. Zmieniony styl i lekkość mimo odmienności i ucieczki od ciężaru Samozwańca, zachowuje świetny klimat, a do tego jest niesamowicie realistyczne. Opowieść, która mogła się wydarzyć gdzieś obok, która może trwać tu i teraz, a co więcej obok mnie spoczywa szabla...


Mr. Hard to piwo wybitne! Ot tak po prostu na wstępie odkrywam karty, ale tak trzeba! Piwo było już wielkie na świeżo (w moim rankingu nr 1 roku 2014), ale rok leżakowania w butelce uczynił go wielki, a nawet najlepszym krajowym piwem w tym stuleciu. 25 blg, 9,5% alkoholu i 67 IBU.

Eta klasyczna, barwa to połączenie rubinu z mahoniem. Piana niska drobna, kremowa z trwałym kożuchem.

Aromat mówi: potęga! Ciasteczka, rodzynki, wanilia, delikatny karmel, wiśnie, śliwki w mlecznej czekoladzie. Lekko słodowy, bajeczny.

Smak równie powalający! Silne nuty ciasteczek doprawionych wanilią. Rodzynki, śliwki, wiśnie w mlecznej czekoladzie, słodowo karmelowy fundament. Wyraźne nuty skórki pomarańczy, przeplatają się z grillowanymi, a może wędzonymi cytrusami. Jest jeszcze słodkość i smak miodu wielokwiatowego. Goryczka o dziwo wysoka, zachowała wyraźnie chmielowy charakter (zioła, skórka z cytrusów). Piwo jest gęste, słodkie, ale i lekko kwaskowate, jakby doprawione sokiem z cytrusów. Alkohol minimalnie grzeje w przełyku, ale w smaku nie występuje.

To nie tylko smaczki, nutki i inne rodzynki, to świetna kompozycja ułożona przez Mistrzów, ulepszona przez czas! Bukiet jest całością, a nie składanką pasujących elementów. Po prostu AMERYKA!

Najlepsze krajowe piwo, pierwsze, które zostaje piwem miesiąca ABP!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz