wtorek, 21 kwietnia 2015

Leksykon polskich browarów: Raduga

Kurde! Mam problem z tym browarem, niby piłem Metropolis, ale do końca przekonany nie jestem. Z drugiej strony coś mi świta: zamkowe mury, ciemna noc, kielichy w dłoni i notatek się nie robiło... Nosferatu znowu kupiłem zaraz po premierze i tyle... Niby pamiętałem, ale odnalazłem dopiero na początku stycznia, przy inwentaryzacji... O samym browarze wiem tyle co kot napłakał i właśnie na etykiecie wyczytałem, że warzą w Kłodawie i Witnicy. Głupio trochę i odrobinę wstyd, ale zamiast wstawiać smutne minki otwieram butelki!



Metropolis, Raduga, butelka 0.5l - 7,25 zł
Ogólnie twórcy założyli sobie, że piwa będą nazywane od tytułów filmów i tak pierwszy był Metropolis. Kupione jako ostatnie, bo to któraś z kolei warka (05.07.15). American Pale Ale, niefiltrowane, pasteryzowane, 14,1 ekstraktu, 5,7 alkoholu i 70 IBU, chmiele: Citra, Cascade, Tomahawk, Amarillo, Simcoe. Duży plus za tak wyczerpujące informacje.

Nalewa - piana obfita, nawet bardzo, w trakcie robienia zdjęć się rozszerza, powoli opada zostawiając ciapki na szkle. w barwie ni to bursztyn, ni to przymulona herbata. Wyraźne zmętnienie.

Wącham i czuje, że będzie ok, ale to nie mój ulubiony profil. Jest sporo słodu i silne nuty chlebowe, mocne, nieco przytłaczające owoce, odrobina cytrusów i żywicy. ciężki, słodki.

Smak ma odbicie w zapachu - dominują słód, chleb i dojrzałe owoce. Jako uzupełnienie cytrusy i lekka żywica. Goryczka średnio intensywna, lekko zalegająca, ale 70 IBU chyba nie ma.  Jest nieco pieprzne, agresywne. Kompozycja nie zachwyca poszczególne nuty się gryzą, piwo jest niespójne i przytłaczające.

Na plus i większych zastrzeżeń nie mam, ale nie do końca mój profil smakowy, a i do wybitnych się nie zalicza.

Ocena Ogólna: 7.5/12
(Wygląd: 0.75, Zapach: 1.5, Smak: 4.75, C/J: 0.5)

Nosferatu, Raduga, butelka 0,5l - 7,30
Drugim filmem ehm znaczy piwem jest Nosferatu - Black IPA nawiązująca do kultowego horroru. O piwie słyszałem sporo dobrego, ale nie mogłem długo zabrać się za degustacje. Trochę poleżało, ale ważne do 04.04.15 więc powinno być dobrze.

Beżowa drobna, obfita piana prezentuje się znakomicie i równie dobrze oblepia szkło co możecie zobaczyć na obrazku. Barwa czarna pod światło przebłyski.

W aromacie sporo ciemnych owoców, trochę leśnych co uzupełnia przyjemna woń choinki kompozycje uzupełniają nuty słodowe. Całość ma kremowy charakter.

W smaku tosty, spód od chleba - nuty podobne do poprzedniego, ale dużo delikatniejsze. Oczywiście ciemne słody - nuty zbożowe, palone i podobnie jak w zapachu ciemne i leśne owoce, które w swoim kremowym charakterze przywodzą na myśl deser. Są jeszcze lekkie posmaki żywicy, igieł sosny. Goryczka średnia.

Ani słodkie, ani wytrawne, dobrze skomponowane, smaki współgrają ze sobą. Warto spróbować - to solidna pozycja, która jednak kultowemu Nosfertu nie dorównuje.

Ocena ogólna 9/12
(Wygląd: 0.75 Zapach: 2 Smak: 5.5 Cena/Jakość: 0.75)

Sunset Blvd, butelka 0,5l -7,30
Bulwar Zachodzącego Słońca akurat widziałem, ale lata temu, a w krajowej wersji występują Amarillo, Mosaic, Citra, Simcoe i dają z siebie 70 IBU. 6,5% alkoholu.

W barwie mocna herbata, na dachu obfita, drobna, gęsta i trwała piana, która pięknie znaczy szkło. 

Pachnie znakomicie! Owocowy krem: leśne, klasyczne, nieco ciemnych, a do tego biszkopcik i nieco cytrusów, słodu w tle.

Słodowa podstawa ma w sobie bardzo dużo z karmelu, za czym nie przepadam, ale to kwestia gustu. Sporo owoców, ni to kompot, ni to galaretka, w tyle odrobina biszkoptów. Problemem jest szorstka, ściągająca,  nieprzyjemna goryczka, zostawiająca suchość na podniebieniu.  Nie jest ona wysoka, ale nieprzyjemna. Całość nieco mdła.

Ocena ogólna 8.25/12
(Wygląd: 0.75 Zapach: 2 Smak: 5* Cena/Jakość: 0.5)
* jeżeli lubicie mocno karmelowe IPA to +0.5~1 

Piłem jeszcze próbki:
Lost Weekend - Rye India Black Ale, które idealnie wpisuje się w schemat browaru, czyli piwo poprawne ze sporym udziałem słodów karmelowych, palonych. Ciemna wersja Sunset Blvd.
Naked City - Belgian IPA z dużym wpływem belgijskich drożdży, co zaowocowało sporą ilością nut przyprawowych w topornej formie. Muszę jednak zaznaczyć, że piłem końcówkę co mogło mieć wpływ na walory smakowe.

Wnioski? Jest to solidny browar, który ukochał słody karmelowe, nuty chlebowe za którymi ja w większych ilościach nie przepadam i który jeszcze nie uwarzył piwa, dającego awans do krajowej czołówki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz